Karp Max nr. 4/2005
data dodania: 2007.01.19 09:20:48
Kiedy kończyć sezon? - Andrzej Walczak
Zasiadka, nie zapomnij o niczym - David Tartaglione
Jesienne ostatki - Przemysław Mroczek
Karpiowe przysmaki - Paweł Szewc
Naturalne aromaty - Paweł Swat
Kiedy kończyć sezon? - Andrzej Walczak
To pytanie zadaje sobie każdy karpiarz, gdy zauważy pierwsze oznaki jesieni, kiedy ubywa dnia, a woda przy brzegu jest coraz zimniejsza. Kiedy zakończyć sezon? Z końcem września, października, a może listopada? Nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi, ale jedno jest natomiast pewne - jesień to pora na największe okazy.
Jesienią temperatura wody znacznie się obniża. Ma to związek z zimnymi nocami i stosunkowo krótko świecącym słońcem. Takie obniżenie temperatury to sygnał dla karpi, że trzeba ładować akumulatory na zimą. Zaczynają one żerować intensywniej i staję się przy tym mniej ostrożne. To idealna okazja dla nas, żeby dobrać się im do skóry.
Zasiadka, nie zapomnij o niczym - David Tartaglione
Zasiadki nie organizuje się lekkomyślnie, wszystko musi być dobrze przemyślane, tak, aby uniknąć niepowodzeń nad wodą. Bez odpowiednio przystosowanego sprzętu ryzykujemy nie tylko brak brań, i tym samym zrażenie się do naszej pasji (co najmniej na jakiś czas), ale co najgorsze, narażamy się na wypadek! Strome brzegi dużych jezior i rzek często są nieprzystępne, a kiedy warunki klimatyczne pogorszą się, niebezpieczeństwo jest bliskie. Aby przeżyć magiczne chwile nad ogromnymi i nieznanymi jeziorami, lub nad rzekami, z dala od wszelkich zbędnych emocji (tych niezwiązanych z karpiami), należy zacząć od przystosowanego i zaufanego sprzętu.
Jesienne ostatki - Przemysław Mroczek
Większość wód karpiowych to średnie i małe zbiorniki. Pośród nich znajdzie się wiele takich, gdzie możemy szukać szczęścia niemal do nastania zimy, a dokładnie do pierwszego lodu. To przede wszystkim wody płytkie, o sporej populacji karpi, wszelakie łowiska komercyjne, w sezonie oblegane, a teraz świecące pustymi brzegami. Jest spora grupa karpiarzy, którzy za ambicje postawili sobie nie odwiedzanie takich miejsc. Ich zdaniem to zbyt łatwe wody. Można się z tym zgodzić, bądź nie, ale jesienią sytuacja wygląda tam zupełnie inaczej. Nad wodami jest już pusto, presja wędkarska jest niewielka, bez problemu można więc wybrać dowolne miejsce, bez obawy, że trafimy na niechcianego sąsiada. Poza tym zimna woda nie zapewni szaleńczego żerowania, ale właśnie dlatego może być sporym wyzwaniem.
Karpiowe przysmaki - Paweł Szewc
Podczas karpiowych zasiadek często zdarzają się sytuacje, w których karpie nie wykazują żadnej aktywności, co znacznie utrudnia ich lokalizację. Wówczas jesteśmy zmuszeni szukać karpi w pośredni sposób, czyli musimy znaleźć miejsca, gdzie występuje ich naturalny pokarm. Jeśli nam się to uda, to wcześniej czy później, z pewnością zjawią się tam karpie.
Wybierając się nad jakąkolwiek wodę karpiową, powinniśmy wiedzieć, jakiego rodzaju pokarm tam występuje i stanowi pożywienie dla karpi. Taka wiedza z pewnością nam się przyda, zwłaszcza do szybszego zlokalizowania żerowisk, ale nie tylko. Jeśli będziemy wiedzieć, co jedzą karpie, będziemy mogli zastosować kulki, które swoim składem czy zapachem są zbliżone do naturalnego pokarmu.
Naturalne aromaty - Paweł Swat
Pod koniec lat 90, gdy w Polsce nie było jeszcze takiego jak obecnie dostępu do różnego rodzaju sprzętu karpiowego, a zarazem aromatów, zmuszony byłem poszukać czegoś, co pomogłoby mi w wabieniu tej królewskiej ryby. Pokrótce natrafiłem na sklepik ze zdrową żywnością, w którym zainteresowałem się nasionami o właściwościach pobudzających i przyśpieszających trawienie, oraz olejkami eterycznymi. Jak się później okazało, zarówno nasiona, jak i olejki, bardzo dobrze spełniały rolę aromatów, i to właśnie dzięki nim udało mi się złowić niejednego ładnego cyprinusa.