Karp Max nr. 1/2009
data dodania: 2009.01.16 22:00:11
KARPIE POZA SEZONEM - Daniel Szymański
W dzisiejszych czasach podejście do wędkarstwa, jak również do karpiowania, ulega ciągłej transformacji. W poszczególne dziedziny wędkowania wkrada się ogrom przeróżnych innowacji i udoskonaleń. Także sami wędkarze stają się bardziej wyspecjalizowani i zaangażowani, dzięki czemu zwykłe wędkarskie hobby zmienia się niejednokrotnie w wielką pasję.
Również karpiarze - podążając w tym właśnie kierunku, chcą maksymalnie przedłużyć sezon i starać się łowić skutecznie, jak długo jest to tylko możliwe. Uzbrojeni w nowoczesne metody połowu, nowinki sprzętowe i coraz lepszą wiedzę, liczymy na skuteczne połowy również wtedy, kiedy przyroda zdaje się już powoli zapadać w długi zimowy sen... więcej w najnowszym numerze KarpMaxa.
ULEPSZANIE SYGNALIZACJI BRAŃ - Simon Crow
Trudno jest mi pisać o temacie, który od lat jest dla mnie bardzo ważny, i który staram się, aby był coraz bliższy perfekcji. Nawet dzisiaj, po tylu latach karpiowania, wiem, że zdarzają mi się sytuacje, kiedy karp pobiera moją przynętę, a ja w ogóle o tym nie wiem. Sygnalizacja brania jest bowiem jedną z najważniejszych rzeczy w łowieniu karpi. Karpie zawsze w pewnym sensie wyprzedzają wędkarzy, ale najważniejszą rzeczą jest świadomość, że są w łowisku. Dlatego stawiając wędki na sygnalizatorach cały czas trzeba mieć na względzie ich jak najlepszą reakcję na branie. W tym tekście postaram się przedstawić parę pomysłów, jak usprawnić sygnalizację, w celu zwiększenia szans na odnotowanie brania... więcej w najnowszym numerze KarpMaxa.
POWRÓT DO KORZENI: Bin El Ouidane - Jocelyn Dupre
Zbudowane w 1953 r w celu gromadzenia wody pitnej i nawadniania okolicznych pól, jezioro Bin El Ouidane (co znaczy „pomiędzy rzekami”) jest ustytuowane w sercu Maroka, w górach Atlas, na wysokości 800 metrów n.p.m. Ma powierzchnię 3700 hektarów i długość 10 km. W ostatnich miesiącach jezioro stało się miejscem szczególnego zainteresowania karpiarzy.
Odkrycie
W styczniu 2007 r. dowiedziałem się od mojego kolegi Jean’a Philippe’a Forzani’ego, naczelnego czasopisma „Carpe Magazine” o pewnym francuskim karpiarzu o nazwisku Fabien, który właśnie wrócił z bardzo udanej wyprawy do Maroka.
Po kilku telefonach i mailach do znajomych Steve’a Briggs’a, Alijn’a Danau’a i Ronny’ego De Groote’a, obeznanych w tm temacie, zdecydowałem, że Bin El Ouidane to będzie cel jednej z kolejnych moich wypraw... więcej w najnowszym numerze KarpMaxa.
TAJEMNICE KARPIOWANIA - RODZAJE DNA - Paweł Szewc
O naszym sukcesie czy porażce najczęściej decydują drobne szczegóły. Z pewnością do tych niezmiernie ważnych czynników należy położenie zestawu na różnego rodzaju dnie. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jaki wpływ na wyniki naszych połowów ma rodzaj dna.
Dno, na jakim łowimy karpie odgrywa bardzo dużą rolę w całej naszej strategii połowu. To przecież od charakterystyki dna zależy, jaki dobierzemy przypon, czy jaką zastosujemy przynętę, oraz zanętę. Dno może być bardzo zróżnicowane, począwszy od mulistego, aż do twardego, oraz porośniętego roślinnością. Może być także pośrednie, z lekkim namułem, lub gliniaste. W zależności od charakteru podłoża w łowisku, dobieramy odpowiedni zestaw, by naturalnie prezentował się na dnie.
Dno muliste
Większość karpiarzy omija muliste połacia dna mimo tego, że właśnie w mule karpie znajdują smakowite kąski w postaci np. ochotki. Najczęstszy powód to fakt zapadania się zanęty i przynęty w muł. Czasem jednak, kiedy karpie nie znajdują w innych miejscach pokarmu, żerują właśnie w mulistej części jeziora, czy nam się to podoba czy nie...więcej w najnowszym numerze KarpMaxa
SAM NA SAM Z KARPIAMI. - Zibi Hukałowicz
Wśród e-maili, jakie otrzymuję za pośrednictwem „Karp Maxa”, stosunkowo często pojawiają się pytania jak samemu radzić sobie podczas samotnych wypraw karpiowych. Ponieważ większość moich zasiadek spędzam w samotności, więc postaram się odpowiedzieć na to pytanie bazując na własnym doświadczeniu.
Przygotowania
Wybierając się samemu na ryby, jeszcze w domu trzeba przygotować się psychicznie do tego wyjazdu. Należy uświadomić sobie, że przez kilka, lub kilkanaście dni będziemy łowić samotnie i liczyć wyłącznie na siebie. Dlatego też przed wyjazdem musimy zrobić listę potrzebnego sprzętu, prowiantu itp. Polecam to zrobić bardzo skrupulatnie. Pamiętam jak pewnego razu zapomniałem wziąć ze sobą prozaicznej rzeczy, jaką jest łyżka do jedzenia. Niby nic takiego, zwykła łyżka, ale jak się łowi samemu, to już jest problem, bo na obiady miałem litrowe puszki z gotowym daniem, podgrzewanym bezpośrednio na ogniu. No cóż, chcąc zjeść musiałem takową wystrugać sobie z patyka. Całe szczęście, że nie zapomniałem również scyzoryka...
SIEDEM DNI W KARPIOWYM RAJU - Tomasz Nuckowski
Początek października był kolejnym terminem naszego wyjazdu nad jezioro Rainbow we Francji. Wraz z Irkiem Irlą i Bartkiem Rychterem w czwartek po południu wyruszyliśmy na podbój tej niesamowitej wody. Całą drogę nakręcaliśmy się opowiadaniami o wielkich rybach i snuliśmy taktyki połowów, tak więc podróż minęła nam bardzo szybko, mimo ogromnego dystansu prawie 2000 km. Po przybyciu na miejsce udaliśmy się na rekonesans po stanowiskach i ku naszemu zaskoczeniu na stanowisku nr 16 łowili Polacy, Hadrian Radziejewski i Rafał Niemiec, z rewelacyjnym wynikiem 3 ryb ponad 20 kg, w tym największy 28 kg. Ryby jednak stały się aktywne dopiero w drugiej części tygodniowego pobytu, po gwałtownym ochłodzeniu i zmianie kierunku wiatru na zachodni. W dni naszego przyjazdu panowała już ładna, słoneczna i bezwietrzna pogoda, co nie rokowało zbyt dobrych brań. Na stanowisku nr 12, które podobnie jak na wiosnę mieliśmy zająć z Irkiem, brania u łowiących tam Anglików zaczęły się dopiero w czwartek, a więc pierwsze 5 dni bez ryby...więcej w najnowszym numerze KarpMaxa.

SPODDING - AGRESYWNE NĘCENIE - Andre Akkermans
„Jeżeli chcesz łowić dużo, to musisz równie dużo nęcić” - to dewiza znanego karpiarza, a jednoczenie dyrektora Fox International Andre Akkermans’a.
Mając na uwadze, że w europejskich wodach pływa coraz więcej dużych, głodnych karpi, logiczna staje się konieczność agresywnego nęcenia, aby ściągnąć je do swojego łowiska. Ja jednak zauważam, że znaczna część karpiarzy wierzy, że aby złowić wielkiego karpia wystarczy tyle zanęty, ile mieści się w dłoni. Zupełnie się z tym nie zgadzam.
Moje myślenie na temat łowienia karpi zmieniało się w ostatnich latach. Po najróżniejszych doświadczeniach doszedłem do wniosku, że w wodach o znacznej populacji karpi niezbędna jest taktyka i narzędzia do mocnego nęcenia. Bo to właśnie zdecydowanie pomaga osiągnąć lepsze rezultaty. Może Wam się wydawać, że takie podejście drogo kosztuje... więcej w najnowszym numerze KarpMaxa.
STAWY DĘBINA - Przemysław Mroczek
Nad Debinę po raz pierwszy trafiłem przed bodaj 10 laty na zaproszenie Andrzeja Pietrasa, który był pomysłodawca i organizatorem pierwszej Cypriniady Poznańskiej, właśnie nad tą wodą. Pierwsze zaskoczenie to samu usytuowanie zbiorników - niemal w samym centrum Poznania. Wody położone są jednak w Lasku Dębińskim, który doskonale izoluje je od cywilizacji, więc można się tam poczuć jakby się było daleko za miastem. Dębina to 4 niewielkie stawy (starorzecza Warty) leżące w parku miejskim. Wody zupełnie w angielskim stylu, bo właśnie tam tego typu parkowe jeziorka często są znakomitymi łowiskami karpiowymi. Zresztą jeden z najsłynniejszych angielskich, karpiarzy Terry Hearn zasłynął właśnie, jako specjalista od tego rodzaju wód...więcej w najnowszym numerze KarpMaxa.
PRZYNĘT (ZIM) OWE PRZEMYŚLENIA - Ryszard Jarmułowicz
Zima to czas, gdy bardzo tęsknimy za zasiadkami karpiowymi. Długie zimowe wieczory wielu z nas wykorzystuje na obmyślenie nowej karpiowej strategii, przegląd sprzętu karpiowego, porządkowanie akcesoriów wędkarskich, konserwowanie kołowrotków, wiązanie nowych doskonalszych przyponów, a przede wszystkim porządkowanie pozostałych z poprzedniego sezonu zanęt, przynęt, dipów i kulek. Część z nich na pewno trzeba wyrzucić, ponieważ uległy zepsuciu. Zastanawiamy się często, co zrobić z pozostałymi kulkami i pelletami, czy możemy ich jeszcze użyć w nadchodzącym sezonie? Kulki proteinowe, które robiliśmy sami najczęściej nie nadają się do użytku z prostego powodu - większość wędkarzy nie dodaje do nich konserwantów, co znacznie skraca ich przydatność, ponieważ składniki, których używamy są naturalne... więcej w najnowszych numerze KarpMaxa