Niedziela, 1 Sierpień 2010, imieniny obchodzi: Nadia, Justyna, Piotr
Klamoty karpiowe

Shimano Aero Technium

Seria topowych kołowrotków Shimano typu big pit nazywa się Aero Technium. Składa się z 3 modeli: XT-B, MgS XS-A, oraz XS-B. więcej »

Anaconda Bait Barrel

Wiadra do przenoszenia czy przechowywania zanęty lub kulek są stałym elementem wyposażenia karpiarza. Najczęściej jednak po zużyciu ich zawartości, puste plastikowe wiaderka tylko zawadzają, nie pełniąc żadnej funkcji. więcej »
Nowości

Kolejna dwudziestka

Do redakcji dotarła kolejna informacja o karpiu powyżej 20 kg. Jego łowca to Paweł Krupa z Motycza. więcej »

Karp Max nr. 3/2009

data dodania: 2009.07.17 09:57:39
10 DNI NAD EBRO - Ryszard Jarmułowicz
Wyprawę na Ebro Tadziu z Bogdanem planowali od wielu miesięcy. Ja z Waldkiem i Geniem zdecydowaliśmy się do nich dołączyć na początku roku. Do takiej 10 dniowej wyprawy przygotowywałem się starannie. Ebro to rzeka, która ma swe źródło w górach Kantabryjskich. Płynie w kierunku południowo- wschodnim, kończąc swój bieg w Morzu Śródziemnym. Znana jest przede wszystkim z niespotykanej populacji olbrzymich sumów. W miejscowości Mequineza w latach 70-tych zaczęto zarybiać tą rzekę sumem. Od tego czasu sumy przemierzały z prądem rzeki i teraz można je spotkać praktycznie na całym odcinku rzeki, aż po deltę. Większość wypraw wędkarzy na Ebro koncentruje się właśnie na połowie olbrzymich sumów. Ja jednak wraz z Tadziem skoncentrowałem się na połowie karpi.



ŁOWISKO GOSŁAWICE - Przemysław Mroczek
Konkurs z poprzedniego „Karp Maxa”, z okazji 25 numeru czasopisma cieszył się wielkim powodzeniem. Spośród tych, którzy prawidłowo odpowiedzieli na pytanie wylosowaliśmy 8 karpiarzy, którzy 8 maja w komplecie zjawili się nad Łowiskiem Gosławice. Zasiadka miała trwać 3 dni, i jak się na koniec okazało, przyniosła całkiem niezłe wyniki. Łowisko Gosławice to 40 hektarowy staw, który nieodławiany był od wielu lat, m.in. ze względu na niemożność spuszczenia, a poza tym na trudne warunki na dnie, które porośnięte jest roślinnością, w niektórych miejscach spotyka się też pnie ściętych drzew. Od 2 lat woda ta traktowana jest jako karpiowa, jednak oficjalne otwarcie łowiska nastąpiło dopiero wiosną tego roku. Moje pierwsze spostrzeżenie po przybyciu nad staw było niezwykle pozytywne. Poczułem się jak nad dobrej klasy francuskim prywatnym łowiskiem, gdzie karpiarz znajdzie wszystko, czego potrzebuje. Obok parkingu, gdzie po zawiezieniu maneli na stanowiska, odprowadza się samochody, stoi drewniany budynek, w którym mieszkają zarządcy, a także znajduje się znakomicie wyposażona kuchnia (do użytku wędkarzy oczywiście), i co chyba najważniejsze, osobna część sanitarna, czyli WC, dwie kabiny prysznicowe z ciepłą wodą, umywalka, a także…pralka! Wszędzie czysto i schludnie.



NĘCENIE ZAPACHEM - Daniel Szymański
Pod pojęciem nęcenia zapachem rozumiem łatwo obserwowalną taktykę, która polega na zwabieniu karpia w obszar łowiska, przy zastosowaniu komponentów, tworzących na dnie atrakcyjną smugę smakową. Nie ma to więc nic wspólnego z podawaniem dużej ilości gotowego pokarmu. Niegdyś proces nęcenia i późniejszego skutecznego łowienia karpi był bardzo prosty. Używano zazwyczaj wyłącznie kulek proteinowych, które w odpowiedniej ilości, i równych odstępach czasowych, podawane były w obszar łowiska. Próbując przechytrzyć przyzwyczajone do wcześniej serwowanych smakołyków ryby, albo ograniczano  ilość wrzucanych do wody kulek, albo zaprzestawano jakiegokolwiek nęcenia. Ta prosta, podstawowa metoda była zazwyczaj bardzo skuteczna, i często przynosiła zamierzone efekty. Obecnie ma ona coraz rzadsze zastosowanie.



SPOJRZENIE SPOD WODY - Paweł Szewc
Lato sprzyja długim zasiadkom, podczas których możemy dokładnie poznać nasze łowisko. Nie mówię tu o poznawaniu łowiska przy pomocy kamery, echosondy czy stukadełka, ale o nurkowaniu z maską. Ciepła woda, oraz upalne dni z pewnością sprzyjają wejściu do wody i odkryciu podwodnego świata z perspektywy karpia. Właściwie nie ma wątpliwości, że nurkowanie jest najlepszym sposobem rozpoznania dna. Nawet najlepsza kamera, świetne umiejętności posługiwania się stukadełkiem i echosondą nie dadzą takiej dokładności, jak zejście pod wodę. Co zobaczą nasze oczy, to na zawsze pozostanie w pamięci, więc warto zaopatrzyć się w podstawowy sprzęt do nurkowania i zejść pod wodę. Nurkowanie jest moją drugą pasją i tylko kwestia czasu dzieli mnie od głębszego wtajemniczenia się w ten rodzaj sportu. Wiele razy nurkowanie pomogło mi w szybkim znalezieniu dobrego żerowiska, a czasem nawet ratowało od wielu porażek. Przyglądnijmy się więc, w czym tak naprawdę pomaga nam nurkowanie z maską.



ŁOWIENIE WŚRÓD ROŚLIN - Tomasz Nuckowski
Do moich ulubionych miejsc karpiowych należą zbiorniki obfitujące w bujną roślinność podwodną. Wśród tych podwodnych gęstwin karpie znajdują swój naturalny pokarm i tam czują się bezpieczne. Na niektórych zbiornikach z dużą ilością twardych zaczepów nie mogę się wręcz doczekać aż roślinność się rozwinie, i dzięki temu mam możliwość bezpiecznego wyholowania ryby. Zaciętą rybę łatwiej jest wyciągnąć spośród miękkiej roślinności, która w czasie holu amortyzuje gwałtowne odjazdy karpia, niż z twardych zaczepów, gdzie każdy mocny odjazd może skończyć się spięciem ryby, lub zerwaniem zestawu. Kolejnym plusem jest to, że miejsc zarośniętych unikają inni wędkarze, co dla nas jest bardzo korzystne, gdyż duże karpie lubią ciche i ustronne miejsca. Do łowienia w takich zbiornikach trzeba się jednak odpowiednio przygotować. Podstawową rzeczą jest środek pływający, dzięki któremu będziemy mogli zlokalizować odpowiednie miejsce do położenia zestaw, a także skutecznie wyholować zaciętą sztukę, która po zacięciu z pewnością zaparkuje w podwodnej gęstwinie. Z brzegu nasze szanse na prawidłowe i skuteczne położenie zestawu, jak i bezpieczne wyholowanie zapiętego karpia, są znikome.



PRECYZJA DECYDUJE - John Kneebone
Każdy karpiarz wie, że poprawianie dokładności rzutu może pomóc w osiągnięciu lepszych wyników. Celność rzutu, zarówno, jeżeli chodzi o odległość, jak i kierunek, jest aspektem równie istotnym jak ostrość haczyka, czy użycie dobrej przynęty, i w żadnym wypadku nie może być lekceważona. Zdarza się często, że robota włożona w przygotowanie łowiska jest niweczona późniejszymi kłopotami z dokładnym zarzuceniem wędki, zwłaszcza nocą. W ostatnich dwóch latach najwięcej czasu spędziłem łowiąc na dwóch sporych wodach o relatywnie małej obsadzie karpia, za to z dużą ilością leszczy. W dodatku jedna z wód była bardzo zarośnięta. Chociaż na każdej wodzie zwracam uwagę na celność rzutu, to właśnie tutaj musiałem zdwoić swoje wysiłki, aby nęcenie a przede wszystkim niezbyt celne rzuty nie zniweczyły moich oczekiwań na brania. Za każdym razem, kiedy pojawiałem się nad wodą, najpierw znajdowałem odpowiednie łowisko przy pomocy wędki z markerem. To było najważniejsze, aby zestaw i przynęta znalazły się tam gdzie trzeba. Ponieważ niewielka populacja karpi powodowała, że na branie czasami trzeba było długo czekać, musiałem być pewien, że przynęta zostawiona na dnie czasami na 36 godzin, będzie cały czas dobrze widoczna. Żeby usiąść przy wędkach na tak długi czas, muszę być całkowicie przekonany, że zestawy doskonale prezentują się w łowisku.



RIGOWANIE Z ROMANEM - Roman Buczyński
Łowienie karpi staje się coraz popularniejsze, więc nie ma co się dziwić, że w niektórych wodach, jak na przykład Cassien, złowienie okazu nie jest prostą sprawą. Wszystko przez dużą presję wędkarską. Patrząc na brzeg upstrzony namiotami, zachodzi obawa, że karpie popadają w lekka paranoje widząc w wodzie dziesiątki, jak nie setki różnie skonstruowanych zestawów końcowych. Karpie są panami swojego środowiska i wcale nie zajmuje im dużo czasu, aby rozpoznawać różne narzędzia, które spotykają na dnie. Moje doświadczenia znad niektórych, poddanych wyjątkowej presji angielskich wód, mówią jak istotne jest takie usprawnianie zestawów, aby nie wyróżniały się niczym leżąc wśród roślin, w mule, na piasku, glinie czy żwirze. Nauczyłem się kamuflowania moich zestawów, dzięki czemu mogę przechytrzyć nawet te najbardziej ostrożne karpie. W tym artykule przybliżę nieco sposoby kamuflowania zestawów, oraz wyjaśnię, jakich komponentów użyć do ich konstruowania.



TORPEDOWE KARPIE Z PIASECZNA - Przemysław Mroczek
Jezioro Piaseczno na Kaszubach znane jest przede wszystkim, jako znakomite łowisko pstrągowe, odwiedzane przez muszkarzy i spinningistów. Od czerwca tego roku nad tą piękną wodą zaczęli pojawiać się również karpiarze. Nie znaczy to jednak, że Piaseczno stało się nagle specjalistycznym karpiowym łowiskiem. Dla łowców karpi wydzielona została malownicza zatoka, położona w północno zachodnim krańcu jeziora. Piaseczno ma około 20 hektarów, natomiast zatoka to nie więcej niż jedna dziesiąta jego powierzchni. To właśnie tam przygotowane są trzy ekskluzywne stanowiska, z których w absolutnym spokoju można zasadzać się na wspaniale walczące karpie. Właścicielem Piaseczna jest Klaudiusz Buzalski, ten sam, który „stworzył” Wygonin. Sam nie nazywa siebie karpiarzem, ale jak najbardziej nim jest. Karpie łowi w bardzo klasyczny sposób, na jedną wędkę, „z ręki”, co akurat w przypadku Piaseczna jest wyjątkowo uzasadnione. Największy karp, jakiego tam złowił był pełnołuski i ważył nieco ponad 19 kg. To było cztery lata temu, więc od tego czasu zapewne nie tylko ten okaz ma dwójkę z przodu.



WAKACYJNE KARPIOWANIE - Mark Noorman
Pewnie wielu z Was nie raz miało dylemat jak spędzać wakacje z rodziną w okolicy pełnej karpiowych wód, przepięknie wyglądających jezior, czy urokliwych rzek, nie mając możliwości zabrania ze sobą do samochodu całego, nawet podstawowego sprzętu. Chcę się podzielić z Wami kilkoma spostrzeżeniami, ponieważ udało mi się pogodzić łowienie karpi z rodzinnymi wakacjami, dzięki odpowiedniej strategii i wcześniejszym przygotowaniom. Pierwsza rzecz to znalezienie odpowiedniego miejsca, które pozwoli zarówno na odpoczynek rodzinie, jak i możliwość łowienia karpi, a więc okolice gdzie znaleźć można karpiowe wody. Sam mam doświadczenia z takimi miejscami we Francji i Włoszech, ale przecież każdy może poszukać odpowiedniego terenu także w Belgii, Niemczech, Hiszpanii, Austrii, czy w Polsce. Duże znaczenie ma to, że w wyżej wymienionych krajach w większości, jak nie we wszystkich państwowych wodach, występują karpie. Czasami są to pojedyncze okazy, ale bywa, że pływają całe stada maluchów. Najważniejsze, aby było z czego wybierać.



ZRÓB WŁASNY MIX CZ. 2 - Marcin Krajewski
W poprzednim NUMERZE „KM” zapoznaliśmy się z najbardziej popularnymi komponentami i składnikami mixów, oraz scharakteryzowaliśmy podstawowe wartości odżywcze każdego rodzaju pokarmu. Kolejnym naszym posunięciem w robieniu własnych mieszanek będzie tworzenie receptur, oraz obliczenie zawartości białka, tłuszczu i węglowodanów. Pragnąc, aby nasze działania były celowe i przemyślane należy na początku określić budowę mixu, według której będziemy dobierać składniki i układać przepisy. Jako optymalny i zrównoważony schemat proponuję następujący podział: 60% składniki bazowe, 30% część główna, 10% składniki klejące i smakowe.



do góry