MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościChroń karpie świadomie! Mata, worek to nie wszystko

Chroń karpie świadomie! Mata, worek to nie wszystko

Dodano: 07.01.2019 14:35
wystaw ocenę:
12345
Chroń karpie świadomie! Mata, worek to nie wszystko

„Złów i wypuść” to hasło znane chyba wszystkim, którzy mieli kiedykolwiek do czynienia z łowieniem karpi. O ochronie karpia od lat piszemy na łamach „Karp Maxa”. 


Maty czy kołyski do odhaczania ryb to teraz obowiązkowe wyposażenie każdego karpiarza. Mogłoby się więc wydawać, że ochrona karpi to temat, którego nie warto już poruszać, bo każdy doskonale wie, jak postępować z rybą, aby w jak najlepszej kondycji wróciła do wody. Okazuje się, nic bardziej mylnego. To, że ktoś jest wyposażony w najlepszą matę, worek do ważenia i inne podobne akcesoria, wcale nie oznacza, że ma świadomość, co znaczy chronić karpia. 

Bezpośrednim powodem, dla którego usiadłem do napisania tego tekstu, był najpierw telefon, a później spotkanie z właścicielem Łowiska Szachty, jednego z najlepszych polskich prywatnych łowisk karpiowych. Poruszył on w nim temat, o którym w „kuluarach”, na wielu łowiskach często się mówi, ale jakoś nikt oficjalnie nie zabiera w tej sprawie głosu, ba, powiem – nikt nie bije na alarm! Właściciel łowiska jest pierwszym, który zdecydował się nagłośnić wyjątkowo bulwersującą sprawę. Oto fragment przeprowadzonego wywiadu: 

 

"Dnia 15.07.2018 r. dwóch karpiarzy Damian W. i Michał M., którzy wielokrotnie dokonywali rezerwacji na Łowisku Szachty w Poznaniu (znając regulamin łowiska oraz regulamin Ligi Karpiowej Szachty) podczas dwudniowej zasiadki na stanowisku nr 20 doprowadzili do uduszenia karpia o wadze 25 kg. Zgodnie z regulaminem Ligi Karpiowej Szachty złowionego karpia powyżej 20 kg należy zgłaszać opiekunowi łowiska w celu potwierdzenia wagi złowionego karpia. Jednocześnie, zgodnie z regulaminem Łowiska Szachty, karpia należy wypuścić z powrotem do wody po ewentualnym zrobieniu zdjęć itd. Damian W. ok. godz. 11:00 zgłosił złowienie karpia powyżej 20 kg, oświadczając, iż jest już w worku karpiowym i czeka na zważenie.


Następnie opiekun łowiska wraz z gościem (karpiarzem i świadkiem całego zdarzenia) przybili na stanowisko w celu potwierdzenia wagi oraz wykonania przy okazji sesji zdjęciowej łowcy do własnej galerii. Po wyciągnięciu karpia z worka i uniesienia w górę przez Damiana W. okazało się, że karp się w ogóle nie rusza i ma specyficzny dla śniętych ryb wytrzeszcz oczu. Karp został wrzucony do wody, aby wykonać mu tzw. płukankę, lecz niestety było za już za późno. Jak się okazało, Michał M. przyznał, że karp został złowiony ok. 2:00 w nocy. Dzień był słoneczny, ciśnienie bardzo wysokie, a temperatura wody wysoka w związku z upalnym latem. Nieznane jedynie są warunki samego holu, które mogły również przyczynić się do śnięcia ryby. Panowie tego dnia kończyli zasiadkę i po całej sytuacji w przeciągu godziny opuścili łowisko przepraszając za zdarzenie, lecz uzasadniając, iż żaden z nich nie miał intencji uduszenia karpia.

Niezwłocznie skonsultowałem się z lekarzem weterynarii na temat ewentualnych przyczyn śnięcia, po czym zostało ustalone, iż konieczne jest bezzwłoczne wykonanie sekcji w celu zdiagnozowania przyczyny, ponieważ karp mógł być np. chory lub uszkodzony mechanicznie itd. Niestety, okazało się, że przyczyną śnięcia jest po prostu „głupota” karpiarzy, którzy z jakiegoś powodu przetrzymywali okazałego karpia (jednego z największych pływających w łowisku) przez ponad 10 godzin w gorącej kąpieli. Dlaczego? Może dla lepszych zdjęć podczas dnia? Może żeby za dnia pochwalić się gościom? A może dopiero o tej godzinie byli wystarczająco trzeźwi?."




Poniżej skan zaświadczenia od pani ichtiolog, badającej śniętego karpia z łowiska Szachty. 


Nie dziwi mnie ton wywiadu właściciela Szacht. Strata takiej ryby jest niepowetowana. Każdy, kto interesuje się tą tematyką wie, jaka jest wartość komercyjna okazu tej wielkości. 

Wiem o podobnych przypadkach na innych wodach. I nie dotyczy to wyłącznie czasu przebywania w worku złowionego karpia. Wystarczy odrobina wyobraźni, aby zdać sobie sprawę, jakie warunki musi spełniać środowisko, żeby ryba mogła oddychać. Tak, bo ryby przecież oddychają, o czym niektóry zdają się zapominać. Karp przetrzymywany w metrowej, mętnej wodzie o temperaturze dwudziestu kilku stopni, na słońcu, pewnie czuje się tak samo jak jego łowca, który byłby zamknięty w samochodzie podczas 30-stopniowego upału, w dodatku w oparach spalin przedostających się do kabiny. 



Czy tylko w tym jest problem? Niestety nie. Rozmawiając z zarządcami łowisk nieraz dowiaduję się o sytuacjach, kiedy karpie ledwie przeżywają sesje zdjęciowe. Polewanie ryby wodą w niczym nie pomoże, jeżeli potem karp jest przez kilkanaście minut wystawiony na słońce podczas fotografowania, raz z lewej strony, raz z prawej, to znów z przodu, raz aparatem, raz smartfonem. Mam w redakcyjnym archiwum film nadesłany kilka lat temu przez karpiarza, na którym chwali się pięknym lustrzeniem, wówczas rekordem znanego łowiska. Cała sesja zdjęciowa została sfilmowana i trwała niemal… 15 minut! W jej trakcie zmieniał się kolor karpia, którego skóra pod koniec sesji stała się czerwona. Ta ryba kilka dni później została znaleziona martwa. 



Jeszcze mało? Sposób trzymania ryby do zdjęć to kolejna sprawa. Zdecydowana większość karpiarzy robi to dobrze, jednak warto zwrócić uwagę na pewien szczegół, który może mieć tragiczne konsekwencje. Otóż podniesienie naprawdę sporych karpi wymaga odpowiedniej techniki. Kiedy jej brakuje, wędkarz wspomaga się kolanem, aby oprzeć rybę nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób, naciskając na brzuch karpia, może spowodować jego wewnętrzne uszkodzenia. Także kładzenie karpia na macie na brzuchu jest karygodne. Przecież ryba w swoim naturalnym środowisku jest w swoistym „stanie nieważkości”, nigdy brzuchem nie dotyka dna.



Inna sprawa, że są wędkarze, który przyjeżdżają nad łowiska, zazwyczaj nie zapoznając się z regulaminem, jaki na nich obowiązuje. Podobnie jest na zawodach karpiowych. Nie wiem skąd się to bierze, ale większość (tak, większość!) nie czyta regulaminu zawodów, co skutkuje zupełnie niepotrzebnymi sytuacjami. Może to po prostu taka polska przypadłość? Zresztą ochrona karpia podczas zawodów to odrębny temat. 

Nie wszędzie jednak takie sytuacje wynikają z winy wędkarzy, lecz samych właścicieli łowisk. Na wielu europejskich wodach, zresztą polskich także, jest zakaz trzymania karpi w workach. Po zważeniu i zrobieniu zdjęć ryba musi być natychmiast wypuszczona do wody. Oczywiście odzywają się głosy – „a jak sam łowię, to kto ma mi zrobić zdjęcie?”. No cóż, jeżeli nie potrafisz sam, jeżeli nie masz statywu i samowyzwalacza, to nikt ci nie zrobi zdjęcia. I tyle. Koniec. Kropka.      


Powrócę tu do wywiadu z właścicielem Łowiska Szachty, którego uwagi są niezwykle cenne, chociażby z tego względu, że obserwuje on karpiarzy z innej perspektywy:

 

"Naturalnie wyłania się z tego obraz „współczesnego karpiarza”: znajomość jedynie podstawowego schematu połowu karpia (wyuczonego od kolegi), na pierwszym miejscu najnowsze gadżety sprzętu karpiowego, brak pokory, czyli minimum pracy (ryba sama ma wskoczyć na matę), butelka whisky, brak poszanowania dla środowiska. Wydarzenie na Łowisku Szachty powinno wszystkich sprowokować do namysłu – ile takich przypadków mogło być na innych zbiornikach? Co jeśli na Łowisku Szachty nie byłoby przepisu zgłaszania wyłowienia takiej ryby? Jak zachowaliby się wówczas karpiarze? Mam wrażenie, że próby dowartościowywania się zdjęciami na Facebooku, sprzętem lub ilością wypitego alkoholu nie świadczą najlepiej o rozwoju karpiarstwa. Przecież od nas wszystkich zależy czy okazów karpi będzie coraz więcej, czy też coraz mniej."




Mówimy tu cały czas o łowiskach komercyjnych, na których dość łatwo obserwować zachowania sąsiadów łowiących na pobliskich stanowiskach. Pomyślmy jednak o wodach ogólnodostępnych, o dużych zbiornikach zaporowych, gdzie wędkarzy nad brzegami jest znacznie mniej. Nikt tak naprawdę nie wie, co nad brzegami większości z nich się dzieje i jak wygląda tam „ochrona” karpia tym bardziej, że w tych wodach zazwyczaj nie obowiązują obostrzenia regulaminowe mówiące m.in. o konieczności używania mat. 



Rozpoczęliśmy pierwszy tegoroczny numer „Karp Maxa” 1/2019 od tych ważnych dla nas wszystkich spraw, aby zdarzenie, mające miejsce nad Szachtami było incydentem, który już się nigdzie indziej nie powtórzy. Chrońmy złowione karpie, ale mając świadomość, że niektóre nasze działania (robione nawet w dobrej wierze), mogą mieć fatalne skutki dla ich kondycji.

Tekst: Przemysław Mroczek
Zdjęcia: Archiwum KM

 

GALERIA

  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
  • Chroń karpie świadomie, mata, worek to nie wszystko
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

NAJWYŻEJ OCENIANE KOMENTARZE

Brawo! Znakomity artykuł, brakowało takiego!
7.01.2019 16:06    autor: ~!!!
Trzeba całkowicie wyeliminować takich bezmyślnych oszołomów,trzeba być debilem żeby w takiej temperaturze wody ,nie mówiąc już o temperaturze powietrza trzymać rybę tyle godzin
11.01.2019 14:05    autor: ~zak73

WSZYSTKIE KOMENTARZE

Brawo! Znakomity artykuł, brakowało takiego!
07.01.2019 16:06    autor: ~!!!
Artykuł jak każdy inny, dobrze że się o tym mówi i próbuje przybliżać istniejący problem. Podobnie było w poprzednim roku na rybomani. Dużo szumu, komentarzy itp !!! Większość z nas karpiarzy pewnie już zapomniała co się wówczas wydarzyło i tak w tym roku odwiedzą owe miejsce. Więc nie bądźmy hipokrytami i przestańmy pluć jedem .
08.01.2019 13:58    autor: ~@£££
avatar Nie wiem czemu ale jak widzę ryby wyjmowane z worka mam wrażenie, że one przeszły męki. Może lepszym rozwiązaniem byłoby trzymanie takich ryb w siatkach, mają lepszy przepływ wody, są dłuższe i dzięki temu ryba może głębiej przebywać w wodzie. Najlepiej wprowadzić zakaz przechowywania ryb w tego typu workach, po złowieniu zaraz zdjęcie, waga i do wody !!!. Wiadomo, że zawody kierują się innymi zasadami ale zamiast czekać na sędziego można by zawołać kogoś z sąsiedniego stanowiska żeby był świadkiem i jak najszybciej do wody. Proszę o komentarz jeżeli się mylę !?
07.01.2019 19:37    autor: jakub_kasprzak
Michal nie pije alko a Damian nie naduzywa... i profesjonalisci... kazdy moze oplacic w dzisiejszych czasach kazdego za odpowiednia cene
07.01.2019 20:12    autor: ~KarpMfrend
Profesjonaliści, a rybę ukatrupili.....
07.01.2019 20:58    autor: ~co ty gadasz gosciu
Fajnie , że ktoś porusza tego typu problem , ale idąc tym tokiem myślenia - po co łowić ryby skoro każdy kontakt z haczykiem jest dla ryby w jakimś stopniu szkodliwy ... Zgadza się , że nie każdy , posiadając matę , worek do ważenia i środek do odkażania ran , potrafi obchodzić się ze złowioną rybą , ale trzeba też , prowadząc komercję , mieć świadomość , że nie wszyscy mieszkańcy będą tam pływać dziesiątki lat .... Nie da się ukryć , że szkoda takiej ryby , ale chcąc wyeliminować całkowicie takie sytuacje , proponuję , aby zrezygnował z celów zarobkowych i zamknął łowisko ...
09.01.2019 23:38    autor: ~Abc
Trzeba całkowicie wyeliminować takich bezmyślnych oszołomów,trzeba być debilem żeby w takiej temperaturze wody ,nie mówiąc już o temperaturze powietrza trzymać rybę tyle godzin
11.01.2019 14:05    autor: ~zak73
Cdn -Mało tego że trzymać ,umieszczać ją jeszcze w worku
11.01.2019 14:07    autor: ~zak73
Dobrze napisane!Niejednokrotnie byłem świadkiem jak karp lezał na macie a łowca przygotowywał się do sesji i cały proces trwał dobre 10-15 min:(Nie oszukujmy się słowa nic mu nie będzie nie do końca są prawdziwe.Karp oddycha tlenem zawartym w wodzie nie powietrzem atmosferycznym i w naszym środowisku zwyczajnie się dusi.Niech każdy z nas założy worek foliowy na głowę a będzie mógł się przekonać co odczuwa ryba! Myślę że każdy prawdziwy karpiarz który ma tego świadomość i dobro ryby stawia na 1 miejscu nie koniecznie ma 200-300 zdjęć z boku z przodu i z tyłu tylko nieliczne fotki robione w pośpiechu aby ryba jak najszybciej trafiła do wody.
10.01.2019 09:51    autor: ~Ralf
HIPOKRYZJA DO KWADRATU-autorytety moralnego połowu karpia-staw komercyjny ;[zapłać i podziwiaj ]bo karp ciągnięty po raz ENTY powinien wrócić do wody wzmocniony; z widokiem szczęśliwego wędkarza zdobywcy rześki jak małolatek nowo narodzony,oczywiście po sesji zdjęciowej która trwa i trwa -no bo jeszcze jedno ujęcie dla chwały potomnym,a ze karp jest ileś tam czasu bez wody -drobnostka i nieważny szczegół -NO A TERAZ AUTORYTETY MORALNE KARPIARSTWA MOŻNA HEJTOWAĆ WPIS
10.01.2019 10:36    autor: ~ZDFTY
Wyżyłeś się już? No to dobrze, to pozdrawiamy.
10.01.2019 10:49    autor: ~ytdz
Witam. To smutne że tak się stało, taka ryba to wielka strata. Myślę że trzeba natychmiast wypuszczać ryby do wody i nie trzymać ich przez noc w worku. Nie mogę sobie wyobrazić co czuje taka uwięziona ryba. Ale nie tylko to by pomogło, wiele razy spotkałem się z złą obsługą na łowisku, przez całą dobę nie widać nikogo z obsługi a jak poprosiłem o wycięcie gałęzi ze stanowiska to zostałem wyśmiany , a telefon o 3 nad ranem nie został odebrany nie mówię za tak jest na wszystkich wodach ale przejechałem całą Polskę za rybami i wiele widziałem. Często tak jest że opiekun łowiska nie jest w pobliżu, zajmuje się innymi sprawami. Są też łowiska bez opiekuna i tylko pani recepcjonistka ma kontakt z wędkarzem, ta pani nie ma zielonego pojęcia o wędkarstwie i podsuwa regulamin do podpisania a na łowisku wędkarz pakuje rybę do torby IKEA i warzy. Są to karygodne zaniedbania ze strony wędkarzy i właścicieli wód. Powinniśmy bardziej współpracować bo to chodzi o zdrowie i życie naszych ulubieńców
10.01.2019 11:58    autor: ~wędkarz
A może by tak najpierw wysłuchać obu stron aby wynieść wnioski bo ja akurat znam wypowiedz obu stron Tak wiec moi drodzy bądźmy obiektywni i wynośmy z takich sytuacji lekcje ale zawsze pamietajmy ze wina jest po obu stronach a nie jednej Z tego co pamietam przed kilkoma laty na łowisku jaroslawki doszło do sytuacji świętej ryby po sesji i tez sprawa ucichła
10.01.2019 23:07    autor: ~Obiektywny
A o tym nikt nie napisze, że na łowisko (północ kraju) przyjechał wielkiej sławy Stiwu, złowił karpia 20 a po paru dniach karp zdechł?Tu nie szuka sie winnego i sprawy nie nagłaśnia?
12.01.2019 11:05    autor: ~Rob...

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.