MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualności„Grubas” z mrocznych głębin

„Grubas” z mrocznych głębin

Dodano: 12.07.2011 00:00
wystaw ocenę:
12345
„Grubas” z mrocznych głębin

Do majowej zasiadki przygotowywałem się dość długo i skrzętnie. Ale tak naprawdę nie miałem obranego celu jeśli chodzi o akwen, na którym miałbym wędkować. Po głowie chodziły mi różne wody. Znane mi i spraktykowane Brzezie Pomorskie wykluczał mój leciwy samochód. Trudno dostępne dziewicze miejsca przy wiosennych roztopach mogłyby się stać pułapką dla auta i niepotrzebnym stresem. Mojej wyprawie przyświecało motto: odpocząć, odreagować od codzienności, no i oczywiście coś pociągnąć. To tak pokrótce, ostatecznie postanowiłem na lubieszowską gliniankę, która dotychczas nie była dla mnie zbyt szczodra. Sam fakt, że blisko i że woda kryje legendarne opowieści o dużych okazach, o ich niebywałej ostrożności, przypieczętował kierunek mojej wyprawy.

 

Jak zwykle nad wodą byłem bardzo wcześnie, kiedy słońce jeszcze na dobre nie wyjrzało za horyzontu. Osobiście uwielbiam aurę wczesnych poranków, gdy wszystko powoli budzi się, a na tafli wody można wypatrzyć to co nakręca naszą wyobraźnię. Wyobraźnię nas karpiarzy o tym tajemniczym, nieokiełznanym „ubocie”, który sobie gdzieś przemierza mroczne głębiny. Zanosiło się na ciepły, słoneczny dzień, byłem sam i czułem, że będzie to miło spędzony czas nad wodą, choć w połowie dnia już rozmawiałem sam ze sobą. Wcześniej byłem przyzwyczajony do wielodniowych wypraw z kolegami, a teraz musiałem poznać smak karpiarza samotnika. Jak później się to okaże nie będzie mi to dane.


„Wąski” i prezes
Zaopatrzony w ponton mogłem spokojnie wybrać miejsce ustawienia markera. W chwili gdy zamierzałem płynąc do brzegu, po bocznej stronie stawu ujrzałem dwie sylwetki. Szybko rozpoznałem „Wąskiego” i prezesa. Po późniejszej rozmowie stwierdzili, że na początku mnie nie rozpoznali i mieli obawę, że ktoś będzie im wchodził w łowisko. Oni również w ten dzień po pracy planowali przyjazd i od razu zachęcali abym do nich dołączył. Na dobre rozlokowany nie miałem zbytnio ochoty ponownie zwijać cały majdan i od nowa się organizować. No i tak pozostało.
Pogodzony z tą myślą dalej realizowałem swój cel zasiadki. Obok mnie przewinęło się dwóch tzw. Niedzielnych wędkarzy, choć jeden przykuł moją uwagę. Był to młody chłopak, który widząc jak się trze płoć w trzcinach, próbował koniecznie tam posłać wędki. Niestety nic nie zwojował, ale nie ma w tym nic dziwnego, bo na trzy godziny, które spędził nad wodą, dwie przesiedział w samochodzie przy telefonie. Pomyślałem sobie, że to chyba jeden z tych wirtualnych wędkarzy i że jak tacy będą się rodzili, to będziemy mieli w przyszłości wody obfite w ryby.
 

Nagła przeprowadzka
Po obiedzie zjechali na dobre „Wąski” i prezes. Do ekipy dołączył jeszcze Dawid i ponownie zachęcali mnie bym dołączył do nich. Po krótkim namyśle zdecydowałem, że się przenoszę i jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę.
Ewakuacja lądowo-wodna przy pomocy chłopaków przebiegła szybko i sprawnie. Byliśmy już razem, miejsca do zarzucenia zestawów było wystarczająco, tylko z Dawidem losowałem stronę postawienia rod poda, co było nie bez znaczenia dla mnie jak się okazało rankiem następnego dnia. Wybrałem lewą stronę, tak że znalazłem się wewnątrz pozostałych zestawów. Na wieczór przygotowałem swój sprawdzony patent z przed jesiennych połowów na „Kaczej Górce”. Jak wcześniej zauważyłem nikt z kolegów takiej kombinacji na włosie nie stosował.

 

Całe popołudnie i wieczór upłynęły w miłej atmosferze. Gdy późnym wieczorem nasączony wrażeniami z całego dnia, wracałem do namiotu jeszcze po drodze podkręciłem głośność w foxach, wtedy już mogłem spokojnie przejść w stan czuwania. Wczesnym rankiem w mroku wyprowadziły mnie z namiotu potrzeby fizjologiczne. Po krótkim „dzień dobry” z naturą ponownie położyłem się do koja, ale nie spałem. Patrzę przez okno namiotu i myślę co przyniesie ten pierwszomajowy dzień. Nagle słyszę z naszego stanowiska dźwięk sygnalizatora, niebieski swinger skacze na żyłce mojej wędki. Wstaję na równe nogi i wybiegam w skarpetach z namiotu.

 

 

W pewnej chwili „lisek” ucichł, poczym ponownie się odezwał, to była już jazda. Nie zwlekając chwyciłem za wędzisko i zaciąłem. Poczułem na kiju spory opór. Z wyczuciem lekko poluzowałem hamulec na szpuli. Za mną już stali wszyscy kompani i chyba byli przeświadczeni, że będzie to niezła ryba, patrząc na akcję kija. Przyznam, że słowne wskazówki „Wąskiego” i prezesa pomogły mi prowadzić hol. Nie myślałem o wadze, gatunku, pragnąłem tylko żeby doprowadzić rybę do podbieraka. Było parę odjazdów, starałem się opanować emocje. Poziom adrenaliny roztrzaskał poziom adrenaliny w organizmie. Gdyby ktoś przypalił mi łokieć zapalniczką na pewno bym się do niego odwrócił, uśmiechnął i zapytał gdzie w tym roku idzie na sylwestra. Czułem się pewnie, bo miałem „straż pożarną” pod nazwą starszy ogniomistrz podbierakowy, czyli Dawid. To on próbował mi założyć spodniobuty, który utkwiły na etapie jednej nogi. I tak odziany kontynuowałem hol.
 

Mam życiówkę


W końcu podebrał moją zdobycz i wtedy już wiedziałem, że mam życiówkę. „Wąski” szybko rozpoznał swoją jesienną życiówkę sprzed roku. Karp golec miał charakterystyczne dwie blizny na boku brzucha. Następnie okaz powędrował na matę. Dokonaliśmy ważenia. Wcześniej wytarowana waga wyświetliła 15,85 kg. Okazało się, że przez zimę golec stracił na wadze 0,58 kg.
W ruch poszły aparaty. Szybka sesja zdjęciowa by nie męczyć golca. Tu znowu nauka jak trzymać poprawnie tak dużą rybę. Krótki instruktaż „Wąskiego” i prezentuję się jak wytrawny, angielski karpiarz. Spiąłem matę i z Dawidem ostrożnie schodząc po skarpie nieśliśmy go do wody. Potem buziak i delikatnie zsunąłem go z maty. Bez zrywu, spokojnie i majestatycznie popłynął w toń. Wspaniałe uczucie - zwrócić wolność, świat wtedy staje się lepszy. Zaproponowałem „Wąskiemu” by nadać rybie jakiś przydomek. Mieliśmy do tego prawo, bo byliśmy jakby nim naznaczeni. O ile pamiętam, to Krzysztof podsunął ksywkę „Grubas” i tak zostało.

Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?
avatar Adam Podzielisz się z prezesem kuleczkami? ;)
12.07.2011 19:07    autor: lukasz

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.