MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościKEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA

KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA

Dodano: 08.10.2013 00:00
wystaw ocenę:
12345
KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
Po przybyciu gości i powitaniu przez organizatora na scenę wkroczył kucharz z Hula Guli serwując pieczonego prosiaka! Jedzenie zachwyciło wszystkich nie tylko wyglądem lecz i smakiem – już dawno nie jadłem tak wybornej i doskonale przyrządzonej wieprzowiny! 
 
 
 
 
W niedzielę rano po sobotnim wieczorze przy piwie i smakołykach nastąpiło oficjalne otwarcie zawodów przez organizatora zawodów – Józefa Kubaciego – Silesia Carp Hunter  i firmę Keen Carp. Dwie młode asystentki organizatora kolejno losowały numery drużyn, które wywołane podchodziły i losowały stanowiska. Istniała możliwość odrzucenia pierwszego los  i wybranie kolejnego, które już było ostatecznym.
 
 
 
 
Po długim oczekiwaniu wreszcie losuje nasza drużyna z pomocnikiem. Razem z kompanem czekaliśmy dość długo zanim zostaliśmy wylosowani oraz poproszeni do pojemników z numerami stanowisk. Miejsca, które typowaliśmy przed zawodami niestety zostały zajęte przez wcześniej losujące drużyny i mieliśmy duży problem z wyborem innego, dlatego zdaliśmy się na ślepy los. Po wylosowaniu stanowiska nr 19 (miejsce na plaży, kąpielisku letnim) miny nam zrzedły, ale cóż – ostatnie zawody organizowane na zbiorniku nie faworyzowały żadnej miejscówki. Wtedy brania ryb były rzadkością – z racji tego, iż było to skrajne stanowisko i po naszej prawej stronie nie było już innych miejscówek postanowiliśmy zaryzykować i zostać przy wylosowanym miejscu. 
 
 
 
 
Po przybyciu na stanowisko rzut oka na miejsce jakie mamy do dyspozycji i szybka burza mózgów w celu ustalenia taktyki. Przeraża nas płytka woda i silny wiatr wiejący z zachodu, który spycha na Dębowej rybę w stronę „wysokiego brzegu”, gdzie gromadzi się podczas właśnie takich warunków pogodowych, ale walczyć trzeba! Z pozytywów – mamy auto za plecami, więc cześć rzeczy możemy trzymać w samochodzie, wygodny brzeg z „trawnikiem”, łagodne zejście do wody, więc jest gdzie cumować wygodnie ponton – damy radę!
 
 
 
 
Ustalamy szybko taktykę. Z racji tego, że nie wiemy gdzie mogą przebywać ryby, biorę lewą stronę – okolice wysepki trzcinowej i wyjścia na wypłycenie, mój kompan bierze prawą. Wskakujemy do pontonu i płyniemy na łowisko. W zasięgu mamy różne miejsca rozległe płycizny z głębokością ok. 2 m jak i dołek sięgający 7 m! Rzucamy H bojki w najciekawszych miejscach i płyniemy do brzegu.  Chwila dyskusji, staramy się przewidzieć, patrząc na wyznaczone markerami miejsca i mając wiedzę po sondowaniu na temat zarysu dna i głębokości, potencjalne trasy wędrówek karpi.
 
 
 
 
 
Uważamy, że przy panujących warunkach, silnym wietrze nie ma co liczyć na to, że ryby będą w naszym obszarze łowiska, dlatego postanawiamy postawić na taktykę łowienia na potencjalnych trasach wędrówek ryb i starać się punktowo nęcić, by skusić chociaż pojedyncze ryby do brania.
 
 
Przy pomocy kamery podwodnej ustalamy miejsca występowania racicznicy – więc mamy już pełną wiedzę na temat łowiska, a więc przyszedł czas na zanętę! Wybraliśmy kulki GLM i Red Fish z dodatkiem Kryll Pellet i niewielką ilością orzechów tygrysich. Jako przynęty zastosowaliśmy bałwanki, jak i dwie kulki tonące. Zestawy klasyczne – leadcore, min. 20 m strzałówki odpornej na racicznice, centryczne ciężarki 150 g  i przypony z plecionek w otulinie z długimi włosami. 
 
 
 
 
 
 
Wywozimy zestawy, nęcimy porcją ok. 1 kg mieszanki kulek i pelletu wokół przynęty, wędki na stojaki i czekamy na brania! W międzyczasie organizujemy stanowisko, ustawiamy ponton w odpowiednim miejscu gdyż rozległa płycizna przed nami zmusza nas do podbierania ryb ze środka pływającego, więc sprawne wypłynięcie po ryby jest kluczowe w takiej sytuacji. Organizujemy  namiot – magazyn - gdzie trzymamy kulki i pellety jak i przynęty do łowienia, w drugim namiocie organizujemy wszystko by przez tydzień wygodnie móc biwakować.  
 
 
Pierwsza doba zawodów (niedziela) mija bez brań i na żadnym stanowisku nie pojawiają się cyprinusy. Dodam, iż złowienie pierwszej ryby zawodów było premiowane w postaci nagrody – weekendu dla dwóch osób na łowisku Nekielka. 
 
 
W poniedziałek 23.09.2013 r. po godz. 23 skutecznym holem może pochwalić się drużyna ze stanowiska nr 5 w składzie Iwona Rzęsa – Krystian Pieńkowski. Łowiąc karpia 11,5 kg zapewniła sobie nagrodę za złowienie pierwszej ryby zawodów! Była to również jedyna ryba złowiona w tym dniu. Praktycznie brak brań nawet na głębszych rejonach zbiornika budził obawę wśród startujących o wynik zawodów – czy jak w poprzedzających tę imprezę zawodach zostanie złowionych tylko kilka ryb?!
 
 
We wtorek zmieniamy przynęty na naszych zestawach i wywozimy je na nowo w okolice postawionych markerów. Ustalamy z Mariuszem, że na razie nic nie będziemy zmieniać,  ryba słabo żeruje i zaczekamy jeszcze jedną dobę na branie, które być może da nam wiedzę na temat rejonów przebywania lub żerowania. 
 
 
Po godz. 3 w nocy we wtorek na kiju mojego kolegi z drużyna następuje gwałtowny opad swingera – jest branie! Mariusz podbiega do kija zacina i jest karp! Wskakujemy do pontonu (nie idzie nam to niestety zbyt sprawnie) i płyniemy w stronę ryby. Niestety karp wpływa w konar jna dnie i obcina nam przypon. Nie pocieszeni wracamy do brzegu, szkoda, bo była to ryba słusznych rozmiarów, ale są brania więc trzeba działać. 
 
 
W czasie gdy Mariusz zakłada nową przynętę na włos na jego drugim kiju swinger opada w dół – zacięcie i siedzi! Teraz już bardzo szybko wskakujemy do pontonu i po krótkim lecz zdecydowanym holu sprawnie podbieram - bez użycia światła czołówki, które płoszy ryby, smukłego karpia. Na brzegu oceniamy rybę na jakieś 12-13 kg i nie mylimy się, waga sędziego pokazuje dokładnie 12,45 kg. 
 
 
 
 
 
A więc prowadzimy! Po nocnych braniach ustalamy, że prawdopodobnie ryby idą od strony zachodniej zbiornika, czyli od strony gdzie nie ma już stanowisk i żadnych drużyn. Po krótkiej naradzie podejmuję decyzję by moje wędki przenieść na prawą stronę stanowiska (stronę zachodnią) i zestawy umieścić w linii zaczynając od środka zbiornika (ok. 130 m), kładąc kolejne zestawy w stronę wyjścia na płyciznę brzegową. Ten sposób pozwoli nam obłowić niemal cały obszar z głębszą wodą gdzie spodziewaliśmy się karpi i gdzie były brania!
 
 
Kolejna noc przed nami i kolejna nadzieja na branie. Tym razem po 22 na wędce Mariusza pojedynczy pik. Gaszę więc tv, zakładam buty idę już w stronę pontonu by szybko wypłynąć po rybę. Nie myliłem się i w chwili gdy wkładam podbierak do pontonu na kiju jest odjazd! Standardowa procedura – wypływamy, chwila zmagań na pontonie, podbierak w użyciu i rybka jest nasza. Tym razem nieco mniejszy karp o wadze 7,85 kg. Cieszymy się ze złowionej ryby i czekamy na organizatora z podsumowaniem wyników. 
 
 
 
 
Wieczorem okazuje się, iż nadal prowadzimy w zawodach lecz mocno po piętach depcze nam drużyna ze stanowiska nr 9 , a więc „wysoki brzeg” łowi tak jak przypuszczaliśmy na początku zawodów. 
 
 
Trzeba przyznać, że pogoda nas nie rozpieszczała, mgliste poranki, opady deszczu, chłodne noce – jesień w pełni! W namiocie siedząc przy grzejniku zastanawialiśmy się jak warunki przełożą się na brania w naszej części zbiornika. Kolejna noc i już z niecierpliwością czekamy na pik na wędce Mariusza. Niestety pomimo naszego zaklinania praktycznie całą noc panowała cisza. 
 
 
 
 
 
 
Wstajemy dosyć wcześnie rano (przed wschodem słońca) w czwartek i rozmawiamy ze sobą o minionej nocy szukając powodów braku brań. Nagle ku naszemu, a szczególnie mojemu zaskoczeniu na lewej wędce mam odjazd! Szybka reakcja i już jesteśmy na wodzie. Po krótkiej chwili napływamy na rybę, która przepływa walcząc tuż obok pontonu i już wiemy że jest to karp 15 kg +! Ostrożnie holuję rybę ale nie jest to łatwe, bo przeciwnik jest bardzo silny i nawet na chwilę nie daje nam szansy na podebranie. Po dłuższym holu i kilku sprawnych manewrach Mariusz ląduje rybę w podbieraku i nareszcie czujemy radość i ulgę – BIG FISH zawodów jest nasz! 
 
 
 
 
 
 
Nareszcie udało nam się odskoczyć od goniących nas drużyn. W ciągu dnia zza chmur wygląda słońce i po godzinie 15 znów mam odjazd – tym razem jest to mniejszy karp o wadze 5,75 kg.
 
 
Czwartek to dzień dużych ryb, drużyna z Niemiec na stanowisku nr 3 łowi karpia o wadze 16,15 kg,  drużyna ze stanowiska nr 5 łowi karpia o wadze 14,3 kg. 
 
 
W ciągu słonecznego dnia dochodzimy do wniosku, że większa aktywność ryb w naszym rejonie łowiska może wynikać ze słonecznej pogody. Woda miała 15 st. C i gdy zaświeciło słońce ryby prawdopodobnie wychodziły jeszcze na płytsze miejsca takie jak mieliśmy w zasięgu naszego łowiska. 
 
 
Mając to wszystko na uwadze przygotowałem niewielką ilość pokruszonych kulek z drobnym pelletem w celu usypania ścieżki zanętowej w stronę płytkiej łachy, na której prawdopodobnie wygrzewały się karpie. Ok 1 kg wspomnianej mieszanki rozrzuciłem w linii od płytkiego miejsca w stronę markera licząc na to, iż karpie trafią wprost na nasze zestawy rozpoczynając żerowanie.
 
 
W nocy nie doczekaliśmy się brania, troszkę nas to nie dziwiło bo poprawa pogody spowodowała, iż brania ryb były w porze dziennej. Więc cierpliwie czekaliśmy na branie w ciągu dnia. Z uwagą śledziliśmy wyniki i analizowaliśmy sytuację w jakich rejonach zbiornika łowione są ryby. Kolejne drużyny doławiali karpie, ale były to pojedyncze sztuki. Brania pojawiły się na stanowisku nr 5 i właśnie tej drużyny obawialiśmy się najbardziej. Każda ryba była teraz na wagę złota!
 
 
 
 
 
 
Kombinujemy, zastanawiamy się co zrobić by sprowokować ryby do brania. Mariusz postanawia cofnąć trochę lewą wędkę na podwodną „ławkę” i postawić zestaw z Kryll Pellet na włosie – a więc działamy! W chwili gdy Mariusz wywoził zestaw i dopływał do markera na moim prawym kiju hanger opada w dół, po czym się przykleja do kija i piiiiiiiiiiiiii… jedzie! Odkładam wędzisko kolegi na stojak i biegnę by zaciąć rybę! Dosyć mocno walczy i mam problem, bo płynie w kierunku wieżyczki ratownika (łowimy na kąpielisku jak wspominałem wcześniej). Szybko biegnę w stronę trzcin i odciągam karpia w bok, w tym czasie Mariusz mknie pontonem w stronę brzegu by mnie zabrać i podebrać rybę z wody. Wskakuję i płyniemy z podbierakiem bo „złotą rybkę”! Chwilka walki i misiek jest nasz! W podbieraku okazuje się, że ryba była płytko zacięta i jeszcze chwila i byłaby wolna! Szybka zmiana zestawu i wywózka musimy wykorzystać każdą chwilę. 
 
 
 
 
Po południu szykuję wędki do wywózki. Postanowiłem wspomóc ryby i do woreczków PVA wsypałem odrobinę zadipowanego pelletu by skusić szybciej ryby do brania. W momencie gdy wiążę woreczek na mojej lewej wędce hanger opada… Krzyczę do Mariusza by zaciął bo jest bliżej wędek, a ja dodatkowo mam zajęte ręce. Podcięcie i siedzi! Ryba ostro walczy, Mariusz przekazuje mi kij i szykuje ponton do wypłynięcia, kij się ugina i nagle żyłka się prostuje…. Spinka. Zwijam zestaw i okazuje się, że haczyk się rozgiął. Prawdopodobnie ryba się źle zapięła za grot i niestety skończyło się wszystko stratą. Trudno ale są brania więc zmieniam zestawy i płynę w stronę markerów z nadzieją na kolejne brania. Przychodzi wieczór, ostatnia doba zawodów, mamy niewielką przewagę więc emocje sięgają zenitu! W skupieniu czekamy na branie podziwiając przepiękny i barwny zachód słońca.
 
 
 
 
 
 
Gdy tylko zrobiło się ciemno od czasu do czasu słyszymy spławy karpi. Ryby ewidentnie pokazują się i płyną w stronę naszego łowiska. Siedzimy jak na szpilkach podziwiając kolejne spławy naprawdę dużych cyprinusów. Ok. 22 widzimy, jak drużyna z Niemiec siedząca naprzeciwko nas holuje rybę. Czyli jednak nasze przypuszczenia, iż słoneczna pogoda wygoni karpie na płytką wodę (sąsiedzi łowili w miejscach o głębokości ok 2,8 – 3 m) sprawdziły się. Teraz to już kwestia chwili i będzie branie – czekamy niecierpliwie. 
 
 
Około północy Mariusz mówi, że obawia się, iż tej nocy pomimo spławów żadna drużyna nie złowi karpia. Prowadzimy więc może to tylko pobożne życzenie, a może…
 
 
Noc mija spokojnie i ok 6:30 rano na mojej prawej wędce hanger zaczyna opadać. Szybko podbiegam do kija, czuję jak ryba nabiera rozpędu i…. zszedł z haka. Jestem zły, w takim momencie taki błąd, chyba jednak emocje wzięły górę i reakcja na branie była zbyt szybka! Zestaw do wody i czekamy na kolejne ryby. Nęcę bardzo delikatnie i punktowo na zestaw – może jeszcze jakiś karp do 11:00 (godzina zakończenia zawodów) skusi się na nasze kulki. 
 
 
Niestety nie doczekaliśmy się brania, a po 11 organizator potwierdził nam telefonicznie, że prócz drużyny naprzeciw Nas, nikt nie złowił ryby. Cieszymy się i śmiejemy powtarzając znaną z internetu kwestie „jesteś zwycięzcą, jesteś zwycięzcą, jesteś zwycięzcą...”!
 
 
Sobota   28.09.2013 r. 
Zakończenie zawodów
 
1 miejsce – M. Niedźwiecki M. Kwiatkowski  - PL 
2 miejsce - Iwona Rzęsa – Krystian Pieńkowski – PL
3 miejsce - Chrystian Koller – Thomas Pangel - DE
 
Big Fish – 16,80 kg Mariusz Niedźwiecki 
 
Pierwsza ryba zawodów - Iwona Rzęsa – Krystian Pieńkowski
 
 
 
 
 
Szczęśliwi i zadowoleni pakujemy się i ruszamy na ceremonię rozdania nagród i ogłoszenia wyników. Wszystkie drużyny się zjeżdżają, odbieramy gratulacje, rozmawiamy z innymi uczestnikami o wrażeniach, gratulujemy również innym drużynom.
 
 
Podsumowując były to bardzo udane zawody dla Nas – wygraliśmy i złowiliśmy największą rybę zawodów! Szczere gratulacje dla drużyny ze stanowiska nr 5 w składzie której była kobieta (złowiła dwie ryby) jak i drużyny z Niemiec – zdobywców miejsca trzeciego. 
 
 
 
 
Akwen Dębowa nie jest łatwym łowiskiem, co potwierdziły wcześniejsze dwie imprezy i bez znajomości wody jak i zwyczajów ryb trudno o dobry wynik i regularne brania. Przy nienajlepszej pogodzie aż 7 z 18 stanowisk złowiło rybę więc osobiście uważam, że jest to nie najgorszy wynik zważywszy, iż część drużyn pierwszy raz zarzucała zestawy na Dębowej. A muszę dodać, iż bez ryby były również miejscowe drużyny dobrze znające wodę, więc warunki były naprawdę trudne. 
 
 
 

GALERIA

  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
  • KEEN CARP CUP POLAND 2013 PIÓREM UCZESTNIKA
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.