MENU
Jesteś tutaj:

Łowisko Ciepień – dla Michała to karpiowy dom

Łowisko Ciepień – dla Michała to karpiowy dom

Dodano: 05.08.2022 07:25
wystaw ocenę:
12345
Łowisko Ciepień – dla Michała to karpiowy dom

Michał Abramczyk, jeden z naszych czytelników, przesłał nam artykuł na temat jego ulubionej wody jaką jest Łowisko Ciepień. Przez wiele lat obserwował zachowania tamtejszych karpi, opracowywał taktyki, nie raz się mylił się, ale i tym samym uczył. Konsekwencją tej drogi była niedawna zasiadka, który zapewne nigdy nie zapomni. Zapraszamy do przeczytania jego opowieści.



Na łowisko Ciepień natrafiłem przypadkowo parę lat temu, kiedy szukałem czegoś w mojej okolicy z powodu braku miejsc na wodach, na których zazwyczaj łowiłem. Pierwszą swoją zasiadkę odbyłem na stanowisku 12. i przez trzy doby nie miałem kontaktu z żadną rybą. Wtedy nie podejrzewałem, że ta woda odegra tak dużą rolę w moim karpiowym życiu. 

Na przestrzeni lat Ciepień stał się miejscem, w którym wielokrotnie biłem swoje PB, przeżywałem nieopisane szczęście i mogłem się spełniać w tym co kocham. Stał się dla mnie karpiowym domem. Każdy z nas ma swoją wodę, z którą wiąże niezapomniane wspomnienia i niezwykłe uczucia - dla mnie właśnie jest nią łowisko Ciepień. Przez te wszystkie lata co zasiadkę analizowałem dlaczego akurat karpie weszły w dany rejon lub dlaczego na dany zestaw miałem branie. Pomagały mi w tym systematycznie prowadzone dzienniki karpiowe, słuchanie innych kolegów-pasjonatów, oraz wstawanie pół godziny przed wschodem słońca, aby obserwować jezioro. 




Przez te wszystkie lata stworzyłem masę teorii, taktyk i sposobów jak dobrać się do mieszkańców tej wody, wielokrotnie okazywały się one błędne i kończyły się na przykład łowieniem niezliczonej ilość sumów i leszczy. Mimo wielu porażek i błędów, nie poddawałem się i dalej szukałem drogi, by znaleźć sposób na Ciepienińskie konie. Przez te lata odwiedzałem wiele różnych wód, zarówno łowisk jak i jezior PZW, jednak starałem się chociaż parokrotnie w ciągu roku odwiedzić swoje ukochane miejsce. 

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu dawnego właściciela w ochronę karpi i ich zdrowie, a także rozwój łowiska, karpiarze mogą się aktualnie cieszyć niezwykle silnymi i walecznymi rybami. Karpie, które nie raz potrafią mocno zaskoczyć nową osobę nad tą wodą, przykładowo znalezieniem zaczepu na środku wody lub skutecznym wykorzystaniem markera do zaplątania się i spinki. 

Mnie osobiście najmocniej zaskoczył karp o wadze 16 kg, który wykorzystał skrzywiony pień drzew delikatnie schodzący do wody i dosłownie się po nim prześlizgnął, widziałem całe jego ciało poza wodą gdy prześlizgiwał się przez zanurzony 5 cm w wodzie konar. Na szczęście dzięki pontonowi walka zakończyła się zwycięskim wynikiem dla mnie. Zaskakująca jest również siła pełnołuskich karpi, które urodziły i wychowały się na tym łowisku, a w tym sezonie wyszły na intensywny żer. 



Niezwykle cieszy mnie, że nowi właściciele również przykładają podobną uwagę do zdrowia naszych ukochanych miśków, kontynuując tym samym dzieło poprzedniego właściciela. Na przestrzeni lat byłem świadkiem zmian zachodzących na tym łowisku, a w szczególności w zachowaniu karpi. Wraz z wzrastającą presją ryby znacznie zmieniły swoje przyzwyczajenia i miejsca, w których żerują. Na pewno miała na to wpływ rosnąca populacja leszcza, suma oraz mniejszych karpi. Fascynujące było obserwować ten rozwój jednak zmieniające się warunki wymuszały na mnie ciągłe dopracowywanie taktyki. Obiecałem sobie, że wszystko co będę robił nad wodą będzie wynikało z własnego karpiowego doświadczenia i przemyśleń, a nie z przypadku. 

Pierwszą swoją dwudziestkę na Ciepieniu złowiłem w 2020 roku. Pomimo dużej pracy wkładanej w planowanie następnych zasiadek, na swoje kolejne ciepieńskie 20+ musiałem czekać dwa lata. Jednak aktualnie mogę powiedzieć, że było warto, a to za sprawą ostatniej zasiadki jaką przeżyłem na tym łowisku. Wyjeżdżając na nią miałem przeczucie, że okaże się ona bardzo udana. Zresztą przeczuciem tym podzieliłem się z najbliższymi. 
Po dotarciu na stanowisko dokładnie przesondowałem dno. Mimo, że znam to łowisko bardzo dobrze to i tak za każdym razem sonduję miejscówki przed wywiezieniem zestawów. Staram się nie popaść w rutynę i w przekonanie, że wiem  już wszystko o Ciepieniu, bo gdybym wyszedł z takiego przekonania to skończyłbym się rozwijać. 



Mówi się, że „głupi wiedzą wszystko, a mądrzy uczą się całe życie”, dlatego nadal szukam nowych dróg na skuteczniejsze łowienie karpi. Całą swoją uwagę po przybyciu nad wodę poświęcam wytypowaniu odpowiednich miejscówek i znalezieniu żerujących karpi. I tym razem było tak samo, ostatni zestaw wywiozłem o 18:30 i jak się okazało nie musiałem długo czekać na branie. Po trzech godzinach miałem już dwa karpie z czego większy ważył 17,400 kg. 

Ściemniło się, a ja rozmawiałem ze swoją dziewczyną gdy nagle centralka dała dwa krótkie piki. Podszedłem do wędki i zobaczyłem przyklejony do wędziska hanger, powiedziałem - ,,kochanie zaraz oddzwonię chyba mam leszcza”. Chwyciłem za blank i w tym momencie rozpoczęła się powolna rola, serce zaczęło mi bić szybciej i czułem, że może to być duża ryba, branie niemal, że książkowe dużego karpia. Po podniesieniu wędki nie miałem już złudzeń i wiedziałem, że na drugim końcu żyłki walczy ze mną zdecydowanie coś większego aniżeli leszcz. W głowie powtarzałem sobie - ,,byle nie sum, byle nie ten wąsaty cham”. Ryba zaczęła płynąć do brzegu w lewą stronę, wykorzystałem wychodzący brzeg, aby się do niej zbliżyć. Teraz dzieliło mnie już tylko około 30 m od tego konia, jednak jak to zwykle bywa - było to najtrudniejsze 30 metrów. Nie wiem ile razy czułem jak stara się zaplątać o wystające po starym pomoście rury i gałęzie, które czasem mają po 3 m długości i znajdują się 5 m od brzegu. Parokrotnie przepływał między moimi innymi żyłkami a ja cierpliwie przekładałem wędkę między pozostałymi trzema. 
Po długiej walce karp wylądował w podbieraku i waga pokazała wspaniałe 22 kg. Po dwóch latach szukania w końcu znowu złowiłem 20+ z tej wody. Nie mogłem uwierzyć w to co się stało.

Wypuściłem karpia, a sam jeszcze posiedziałem na brzegu, patrzyłem w wodę i starałem się ogarnąć myślami to, że w końcu się udało. Tamtego wieczoru poczułem nieopisane szczęście a sam nie wiedziałem co jeszcze mnie czeka na tej pięciodobowej zasiadce. W nocy dołowiłem dwa karpie po około 10 kg. Natomiast nad ranem obudził mnie jedyny budzik, który powoduje u mnie szczęście, a nie zdenerwowanie, że trzeba wstawać. Tak, to była moja centralka. Ryba znowu odeszła w lewo i hol był bardzo podobny do konia, którego złowiłem wieczorem. Kładę ją na macie i już wiem, że to kolejny ogromny karp. Gdy zawiesiłem go na wadze nie mogłem w to uwierzyć- 20,400 kg. Druga 20+ w ciągu doby. W głowie sam do siebie mówiłem ,,Co tutaj się dzieje?!’’. 


Dzień mija mi bardzo spokojnie, odsypiam i wywożę zestawy na kolejną noc. Słońce zachodzi, powoli zbieram się do spania, co przerywa mi karp 11 kg. Zasypiam, ze snu wybudza mnie piękny karp o wadze 15.400 kg. Krótka sesja fotograficzna i ryba wraca do wody. Wracam do namiotu i ledwo zdążyłem się położyć, a sygnalizatory znowu wołają mnie do wędek. Kolejna bardzo powolna i spokojna rola, myślę sobie: ,,To niemożliwe, żeby to był kolejny karp z dwójką z przodu”. A jednak waga pokazuje 21,200 kg. Na tamten moment nie byłem w stanie ogarnąć umysłem radości jaką miałem w sobie. 3x20+ w dwie doby, a przecież jeszcze trzy były przede mną. Noc w czasie trzeciej doby też okazała się nieprzespana i bardzo szczęśliwa, a to za sprawą trzech karpi (15 kg, 17,200 kg i 18 kg). Czwarta doba okazała się najgorszą w czasie tej zasiadki i łowię jednego karpia o wadze 11,200kg. 



Przyznam, że ta czwarta noc pozwoliła mi się trochę zregenerować po poprzednich trzech nieprzespanych. Gdy przyszedł wieczór piątej doby siedziałem na krześle w głowie układając sobie plan pakowania na następny dzień, wiedziałem, że o 13 ma zacząć padać, a w ciągu dnia brania są bardzo rzadkie. Z zadumy wyrwała mnie centralka. Tym razem bardzo mocna rola, miałem wrażenie, że dosłownie pali mi kołowrotek. Jak się okazało największym wyzwaniem było zatrzymanie tej ryby. Wyjątkowo hol był w miarę szybki i główna walka odbyła się na środku wody. Tak w mojej kołysce ląduje przepiękny pełnołuski karp o wadze 21,500kg.




W nocy doławiam jeszcze mniejszego około 10kg, a nad ranem odwiedza mnie lustrzeń ważący 19,500kg. Szczerze to nie wiem czy są słowa, które opisałyby szczęście jakie czułem w czasie tej zasiadki i po niej. Parę lat szukania nowych dróg, mnóstwo błędnych taktyk, pełno popełnionych błędów, cierpliwość, a przede wszystkim pasja do tego co robię, pozwoliły mi przeżyć jak dotąd najlepszą zasiadkę w moim życiu. 
Co ciekawe najprawdopodobniej dwie dwudziestki które złowiłem na tej zasiadce były również złowione półtora roku temu przez mojego kolegę i koleżankę, Damiana i Natalię. Potwierdza to tylko słuszność najważniejszej zasady w karpiarstwie jaką jest „Złów i wypuść”. 

Podsumowując, życzę wam abyście również i wy swoją ciężką pracą, konsekwencją i cierpliwością przeżyli podobną radość do mojej. Nic tak nie cieszy jak karpie złowione ze świadomością, że są one efektem lat zbieranej wiedzy o zachowaniu karpi nad daną wodą, w której nie było miejsca na przypadek. W tym sezonie przynajmniej do końca września chce się skupić na tym łowisku, później wyjeżdżam na studia do Warszawy. Jestem jednak pewien, że przynajmniej parę razy w ciągu roku będę odwiedzał swój karpiowy dom. Pamiętajcie, nigdy nie przestawajcie kombinować. W momencie gdy piszę ten tekst za dwa dni wyjeżdżam na łowisko Ciepień na cztery doby, a w głowie mam już dwie nowe taktyki, które chciałbym sprawdzić nad wodą. Ciągły rozwój jest dla mnie jedynym kluczem do sukcesu. 


Autor:
Michał Abramczyk, Na Tropie Karpia




Oto efekt nowo zastosowanej taktyki, na którą wpadłem pisząc ten artykuł, ciągłe szukanie nowych dróg i rozwijanie się daje niesamowite efekty jak ten piękny karp o wadze 25 kg.

GALERIA

  • Łowisko Ciepień – dla Michała to karpiowy dom
  • Łowisko Ciepień – dla Michała to karpiowy dom
  • Łowisko Ciepień – dla Michała to karpiowy dom
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?
Ceny z kosmosu
06.08.2022 11:19    autor: ~Pan karp

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.