MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościMisja pop-up

Misja pop-up

Dodano: 29.06.2017 13:03
wystaw ocenę:
12345
Misja pop-up
Wędkarstwo to ciągła nauka i odkrywanie nowych rzeczy. Z każdym rokiem nowe doświadczenia, po których chcemy być coraz lepsi. Każdy rok to dla mnie nowe próby, by doświadczyć czegoś nowego, czego jeszcze nie próbowałem, albo do czego nie mogłem się przekonać. Zwolennik przynęt tonących, chciał spróbować czegoś nowego. Tak doświadczył „Misji pop-up”.

Nie bójmy się zmian
Pierwszy rozdział bardzo psychologiczny, ale zarówno nad wodą jak i w życiu, ludzie boją się zmian. Sam tego doświadczyłem. Jeśli na początku jesteśmy z czegoś zadowoleni to nie chcemy nic zmienić, ale przecież nie ma zysków bez strat, czy też bez prób podjęcia nowych doświadczeń. Będąc nad wodą często kierowałem się schematami, które są przypisywane danej wodzie. Mowa tutaj o miejscu połowu czy danej przynęcie. Takie podpowiedzi są bardzo cenne, ale nic nie zastąpi myślenia. Dlatego warto obserwować wodę, łamać schematy łowienia, tym bardziej, że nie trzeba stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo zazwyczaj łowimy na 2-3 wędki. Można poddać próbie jedną wędkę, a gdy nasz schemat okaże się skuteczny, dostaniemy jeszcze więcej satysfakcji ze zdobyczy.



fot. Trzeci kij to często próba „czegoś nowego”.


Gdzie najlepiej stosować?
Gdzie najlepiej stosować przynęty pop-up ? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. Są natomiast miejsca, gdzie taka przynęta daje lepsze możliwości prezentacji, co zwiększa szanse na zlokalizowanie przynęty przez ryby. Mowa tutaj chociażby o zbiornikach zarośniętych, gdzie duża ilość roślin znajduje się zarówno na powierzchni, jak i pod powierzchnią wody. Odpowiednia prezentacja przynęty na dnie takiego zbiornika, może okazać się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Trzeba wiedzieć, że ryby oprócz potrzeb żywnościowych, pobierają także przynętę z ciekawości. Właśnie dlatego bardzo często pop-up o jasnych kolorach, unoszący się nad pasem „zielska” może sprowokować karpia do brania.

fot. Moje ulubione pop-upy.

Podobna sytuacja odnosi się do miejsc zamulonych. W takich miejscach oprócz dobrej prezentacji przynęty, jest jej atrakcyjność zapachowa, gdyż kula nie przesiąknie tak bardzo zapachem mułu. Nie zmienia to jednak faktu, że zakładając kulkę tonącą, możemy doczekać się brania. Trzeba wiedzieć, że karpie bez problemu odnajdą przynętę na dnie pełnym roślin, czy też zamulonym. Chodzi natomiast o to, że stosując przynętę pływającą, nasza prezentacja przynęty i zestawu końcowego, często jest bardziej skuteczna. Także haczyk, który nie zalega w mule czy na roślinach ma więcej swobody na wbicie się w pysk ryby.


fot. Pełnołuska piękność z podwodnych roślin.


Przypony
Czy stosując kulki pływające stosuję inne elementy zestawu końcowego? Nie, często przypony do przynęt tonących i pływających są bardzo podobne. Różnica polega na tym, że do kulek pop-up w odróżnieniu od tonących stosuję krótki włos. Bardzo często długość włosa jest tuż przy kolanku haczyka. Bardzo lubię stosować miękką plecionkę, która nadaje się na każdy rodzaj dna. Jest lekka i bardzo naturalnie prezentuje się na dnie. Problem jest przy rzucie, wtedy bardzo fajnym rozwiązaniem do kulek pływających jest zestaw typu Chod Rig.


fot. Blow Back Rig i Chod Rig.


Pop-up vs Criticals
Nowością, którą zacząłem stosować są kulki zbalansowane Criticals. Kulki, które prezentują się w taki sposób, że redukują ciężar haczyka i zachowują się podobnie do przynęty pływającej, z tą różnicą, że nie podnoszą haczyka, a przynęta lekko się unosi nad haczykiem. Skuteczne rozwiązanie, gdzie karpie są ostrożne. Bardzo dobrze sprawdzają się na dywanie z kulek, będąc „wisienką na torcie”. W przypadku, gdzie karpie nie zwracają uwagi na jasne kolorowe pop-upy, kula zbalansowane może być właśnie tą właściwą. Warto spróbować.


fot. Kulki Criticals zawsze pod ręką.


fot. Smakosz Criticals Gigantika.


Dodatki
Prezentacja przynęty to nie tylko dobrze skonstruowany zestaw. By nasza przynęta wyglądała atrakcyjne, trzeba ją dobrze zaprezentować. Mowa tutaj o metodzie, która zwabi ryby w miejsce, gdzie położyliśmy zestaw. Bardzo dobrym sposobem jest siatka, worek PVA, w którym podaję Stick Mix, często zalany olejem i boosterem, przed napełnieniem w PVA. Po pierwsze by nasz Stick Mix lepiej wchłonął płynne dodatki, po drugie gdy zalejemy bezpośrednio zrobioną już „kiełbaskę” PVA, spowodowałoby to jej wolniejsze rozpuszczanie. Zrobione już PVA, zakładam na przypon, a przynętę dopalam dodatkowo dipem, coraz częściej stosując dipy w proszku, których cząsteczki powoli odrywają się od przynęty, uwalniając swoje walory. Bez problemu zestaw z kulą pływającą podniesie nam taki dodatek. Najlepiej jednak sprawdzić to przed położeniem zestawu.


fot. Karpie to uwielbiają.


fot. Idealne podanie zestawu na krótką zasiadkę.



Kombinować czy nie?
Często obserwuję wędkarzy, którzy z powody braku brań, zmieniają przynętę. Uważam, że przynęta musi być przede wszystkim  lekkostrawna i dobrze przyswajalna. Ryby na pewno odwiedzą ponownie, dobrze zrobioną stołówkę. Szczególnie, gdy próbujemy swoich sił na zbiornikach ogólnodostępnych, gdzie często trzeba poświęcić czas na wcześniejsze nęcenie przed zasiadką. W takich wodach, stosuję kulki tonące, którymi wcześniej nęcę, czasami tzw. bałwanki, dodając kulkę pop-up. Planując taką zasiadkę, staram się, by trwała przynajmniej dwie doby, często nie zmieniając przynęty, bo na takich wodach także czas i cierpliwość jest kluczowym elementem.

Na „małe” kombinowanie pozwalam sobie gdy gospodaruje nie więcej niż jedną dobą i udaję się na pobliskie łowiska komercyjne. Wtedy szukam ryby i w takich sytuacjach siatka PVA z pop-upem leci tam, gdzie zobaczę ich aktywność. W takich sytuacjach zapach czy kolor przynęty może nam pomóc, bo czasami na danym łowisku ryby lepiej reagują na któryś z czynników naszej przynęty.


fot.  Kulki 2x24 mm to zestaw bardziej wyczekany. Pojedyncza kulka pop-up na szybką zasiadkę. 


Podsumowanie
Każdy ma inne podejście do łowienia. Każdy z nas ma inne poglądy i doświadczenia. Mimo to, sądzę że warto spróbować czegoś nowego i nabrać doświadczenia, niezależnie czy jest to metoda połowu, miejsce czy przynęta. Ważne by się rozwijać i kreować nowe przygody w naszym hobby. Ja postanowiłem łowić na pop-upy. Mimo, że czasem sprawdzone rzeczy są niezastąpione to zawsze będę próbował czegoś nowego, czego jeszcze nie próbowałem. W taki sposób odnajduje w sobie więcej motywacji do działania. Łowienie na pop-upy dało mi kilka pięknych ryb, więc wiem, że było warto.

Z pozdrowieniami
Paweł Frydrych Carp-World Team

GALERIA

  • Misja pop-up
  • Misja pop-up
  • Misja pop-up
  • Misja pop-up
  • Zdjecie_1
  • Zdjecie_2
  • Zdjecie_3
  • Zdjecie_4
  • Zdjecie_6_-2-
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU