MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościPRZYCZEPA CZY NAMIOT?

PRZYCZEPA CZY NAMIOT?

Dodano: 30.09.2016 08:26
PRZYCZEPA CZY NAMIOT?
Wędkarstwo karpiowe non stop ewoluuje. Co rusz czytamy o pojawieniu się nowych przynęt, sprzętu wspomagającego wędkarzy w sondowaniu łowisk, ale od pewnego czasu widać również zmiany w podejściu do sposobu biwakowania podczas zasiadek.

Człowiek – istota leniwa
Człowiek z natury jest chyba jednak leniwy, dlatego za wszelką cenę stara się ułatwić sobie pracochłonne i/lub trudne czynności. Tak oto tradycyjny rzut często zastępują łódki zdalnie sterowane, a do poznania struktury dna używa się np. kamer podwodnych i coraz bardziej dokładnych echosond, na które trzeba wydać niemało pieniędzy.

PRZYCZEPA CZY NAMIOT? #1


Człowiek – istota wygodna
Jeszcze kilkanaście lat temu, zasiadki weekendowe spędzało się pod parasolem. Taki z wpinanym fartuchem był już „wypasem”. Z biegiem czasu, gdy wędkarstwo karpiowe z coraz większym impetem wchodziło w nasze granice, pojawiły się namioty. Karpiowe, rzecz jasna. Obecnie na rynku jest bardzo duży wybór namiotów. Czasem odnoszę wrażenie, że producenci osiągnęli już swój cel i skupiają się wyłącznie na próbach wyprzedzenia konkurentów. Chodzi już wyłącznie o drobiazgi. Wydawało mi się, że dobrej jakości namioty szyte z wodoodpornego i oddychającego Aquatexxu zapewniają już maksimum komfortu, którego na rybach oczekujemy. Nic podobnego. Karpiarz to przecież wędkarz rozwojowy.

PRZYCZEPA CZY NAMIOT? #2

Przyczepa kempingowa zamiast namiotu
W pewnym momencie nad brzegami łowisk zaczęło pojawiać się coraz więcej przyczep kempingowych. Sądzę, że pozytywnie przyczynił się do tego “wysyp” łowisk karpiowych, których gospodarze stworzyli warunki dojazdowe dla mobilnych domków. Znane są już łowiska, na których przyczepy są oferowane do wynajmu na okres zasiadki. Mamy zatem kolejny etap w rozwoju karpiowego biwaku. Najciekawsze jest w tym wszystkim to, że nie zawsze i nie przez wszystkich jest to akceptowane.


PRZYCZEPA CZY NAMIOT? #3

Jakiś czas temu przyglądałem się internetowej relacji z zasiadki, podczas której karpiarz spędzający kilka zimnych, jesiennych dni nad jeziorem, biwakował w przyczepie. Jakież było moje zdziwienie, gdy pod relacją zaczęły pisać komentarze osoby twierdzące, że to nie jest karpiarstwo. Takie prawdziwe może być tylko wtedy, gdy śpimy w namiocie. Dyskusja, jak to w Internecie bywa, stoczyła się do poziomu osób w niej uczestniczących. Mało kto zwracał już uwagę na to, że chłopak skutecznie łowi ryby. To zdawało się nie mieć znaczenia dla zwolenników „rasowego” karpiarstwa. Zacząłem się wówczas zastanawiać nad tym, co tak naprawdę jest dla ludzi ważne? Komfort, zdrowie czy wygląd obozowiska? Niech każdy odpowie sobie sam. Póki co, nie ma w tej kwestii złotego środka.

Jest wiele zalet
Gdybym podsumował dziś wszystkie dni spędzone na karpiach, to niechcący mogłoby wyjść, że więcej czasu spędziłem nad wodą, biwakując w przyczepie. Mam w związku z tym swoje przemyślenia.
Podstawową zaletą przyczepy jest fakt, że rozbicie obozowiska przez wprawionych trwa kilkanaście minut. Nasz namiotowy bagaż w postaci łóżka, śpiwora, stołu, toreb itp. może zostać w domu. Przyczepa oferuje nam to wszystko w swoim wnętrzu, bez potrzeby zmagania się z rozkładaniem sprzętu w upale czy podczas deszczu. Mnóstwo szafek zaspokoi każdego. Nie można tu pominąć ogrzewania gazowego czy aneksu kuchennego wyposażonego w kuchenkę gazową, lodówkę i zlewozmywak. Kupując przyczepę należy zadbać o to, aby te sprzęty były sprawne i bezpieczne. Przyczepa kempingowa sprawdzi się zarówno podczas szybkich wypadów, oszczędzając nam cenny czas na organizację obozowiska, jak i na dłuższych, urlopowych zasiadkach, gdzie ilość potrzebnej żywności, odzieży i sprzętu dużo wygodniej jest spakować do szafek i schowków jeszcze przed wyjazdem. Opozycja wymieniona w poprzednim rozdziale zapewne zakwestionuje wszystko, o czym napisałem, ale jestem przekonany, że podczas kilku deszczowych dni w namiocie, pierwsi siedzieliby w kempingu. Możliwość montażu przyponów na wygodnym stoliku czy przygotowanie PVA w suchym lokum to też jedna z wielu zalet domu na kółkach. Znam kilka osób, które spędzają zasiadki rodzinnie tylko dzięki temu, że towarzyszce życia łatwiej jest zakwaterować się w przyczepie niż namiocie. Komfortu nie odmówi żadna kobieta. To chyba bezsprzeczne.

PRZYCZEPA CZY NAMIOT? #4

Są też wady
Chcący zainwestować w przyczepę do celów wędkarskich zasiadek muszą przewidzieć, że nie na każdą miejscówkę da się ją zaholować. Pomijam tu kwestie absolutnego zakazu wprowadzonego przez zarządcę akwenu. Chodzi mi bardziej o możliwości terenowe. Zbyt duże nachylenie terenu czy bardzo grząski teren skutecznie uniemożliwią nam wygodny dojazd i pobyt w domku na kółkach. Nie należy zapominać o tym, że dojazd do łowiska zajmie więcej czasu, niż w przypadku jazdy samym samochodem. Większy wydatek na stacji benzynowej nie powinien nikogo zaskoczyć, gdy ma się na haku np. 1000 kg. Jazda z przyczepą kempingową to nie przelewki. Nasze drogi i co gorsza użytkownicy potrafią być nieprzewidywalni i specyficznie podchodzą do kierującego zestawem samochód-przyczepa. Jedziemy wolniej i zachowujemy większą odległość od poprzedzającego pojazdu, co powoduje irytację, zwłaszcza wśród tych, którzy za nic mają czyjeś bezpieczeństwo. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. 

Co z klimatem?
Nie ma się co oszukiwać – przyczepa, jaka by nie była, nie wpisuje się w krajobraz przepięknej przyrody nad wodą. Dla zwolenników absolutnej dziczy to będzie karta przetargowa na „nie” i wcale im się nie dziwię. Są, bowiem miejsca gdzie nie wyobrażamy sobie biwakowania w blaszanej puszce. Miejsca gdzie namiot jest ledwo widoczny zza chaszczy, a naczynia szorujesz piaskiem. Wystarczy spojrzenie na zdjęcie obok, na którym Trakker SLX doskonale wpisuje się w klimat brzegu leśnego bajorka. Jest klimat. Pamiętajmy także o tym, że zamykając się w przyczepie poniekąd tracimy kontakt z przyrodą. Możemy zapomnieć o nasłuchiwaniu spławów karpi. Uzależnieni od komputera czy komórki będą „ugotowani”, czekając tylko na dźwięk centralki. Czy na pewno o to nam chodzi, jadąc na ryby? Można by było jeszcze poruszyć temat bezpieczeństwa i zwolenników przejmowania cudzego sprzętu, ale na to są już sposoby. Niemniej jednak w przyczepie stajemy się nieco bardziej głusi na każdy odgłos wokół obozowiska. Tego nie odbierze nam żaden namiot.

Zatem, namiot czy przyczepa? Każdy musi zdecydować sam. Trzeba brać pod uwagę wszystkie za i przeciw. Są jeszcze przyczepy namiotowe, ale to zupełnie inna bajka.


Tekst i fot. Marcin Turko


Tekst znajduje się w najnowszym numerze "Karp Maxa" 5/2016, który możecie kupić m.in. w naszym e-sklepiku

 

GALERIA

  • NAMIOT CZY PRZYCZEPA?
  • NAMIOT CZY PRZYCZEPA?
  • NAMIOT CZY PRZYCZEPA?
  • NAMIOT CZY PRZYCZEPA?
  • NAMIOT CZY PRZYCZEPA?
  • A
  • F
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE - PRZYCZEPA CZY NAMIOT?

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?
a co z osobami niepełnoęsprawnymi,ich nie bierzecie pod uwagę,życzę wszystkim oponentom dużo zdrowia.
01.10.2016 08:01    autor: ~rynio49
Przecież tekst jest o namiotach i przyczepach, a nie problemach osób niepełnosprawnych nad wodą.
01.10.2016 17:30    autor: ~Tulek
Namiot dobrze ,przyczepa dobrze i jedno i drugie bardzo dobrze ,a dbanie o czystość środowiska to priorytet. Pozdrawiam czekający na branie
02.10.2016 11:53    autor: ~tomek
Sam rozważam co było by dla mnie odpowiednie nie jestem wędkarzem, ale mam w planach poświęcić sporo czasu na turystykę lub raczej wakacyjny wypoczynek. Zapomniałeś o fakcie że samochód wraz z przyczepą nie może przekroczyć DCM 3.5t w przypadku prawa jazdy kat. B no i dodatkowo mogą być kary viaTOLL. Kolejną wadą jest fakt że taką przyczepę także trzeba ubezpieczyć, co prawda ceny zaczynają się od 40zł /rok niby nie dużo, ale kolejnym minusem związanym z opłatami jest przechowanie/zimowanie bo nie postawisz tego pod blokiem czy na placu biedronki, czyli jakiś płatny parking (chyba że masz dom i miejsce na działce aby ją trzymać). Trzeba także dbać o stan techniczny takiej przyczepy, jest też ona zazwyczaj dwu/trzy osobowa gdzie namioty można zakupić 4-8 a nawet 10 osobowe, może nie karpiowe ale także dadzą sobie radę i co ciekawe są tańsze od tych karpiowych. Cena na polu namiotowym także się różni na dla namiotu oczywiście. Jak dla mnie to jednak namiot jest lepszy pozdrawiam ;-)
03.07.2017 02:50    autor: ~Cynammon

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU