MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościSpowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowan ...

Spowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowaniu

Dodano: 06.03.2018 10:30
wystaw ocenę:
12345
Spowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowaniu

Jest wieczór. Dzień minął jak mgnienie oka. Cały tydzień gdzieś uciekł. Jest już piątek, a ja nie zrobiłem nic dla siebie, rodzina również została gdzieś w tyle. Nie mam na nic ochoty. Telewizja co wieczór informuje o tragicznych wypadkach, a ja ze wszystkich sił staram się być przy kąpieli dzieci. Na rybach nie byłem już tak długo...



Co w najbliższy weekend? Musiałbym szybko rozładować auto, aby móc zmieścić wszystko, co potrzebne. Będzie mi potrzebny ponton? Ile zanęty? Gdzie jechać? Będzie wolne miejsce? Co można, a czego nie? Pytań jest tak wiele. Nie mam sił, otwieram butelkę czerwonego wina i kładę nogi na stół, choć jest to rzecz, której moja żona nienawidzi. W telewizji nic nowego. Wypadki, terror i polityka. Nalewam drugi kieliszek, nogi robią się jeszcze cięższe. Plan, że pójdę wypakować auto powoli się oddala, a z nim weekendowe ryby. Wyłączam telewizor, rozpalam w kominku. Gdy patrzę na płomienie, świat staje się odrobinę milszy. W głowie myśli kłębią się nieustannie. Praca, praca i jeszcze raz praca, myśl o niej bezustannie powraca, a tak bardzo chciałbym ją choć na weekend stamtąd wyrzucić. 

Codzienność tak gna, że życie przelatuje przez palce. Dzieci już śpią, na niebie świeci księżyc – widać go w całej okazałości. Ilekroć na niego patrzę, zadaję sobie pytanie: czy coś tam jest, jak długo jeszcze będzie tak na nas patrzył? Uświadamiam sobie, że wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę, i najchętniej, jak najszybciej chciałbym nadrobić wszystko to, co tracę każdego dnia. Chciałbym zdążyć ze wszystkim, co sobie zaplanowałem, pragnę dobrze zarządzać firmą, właściwie wychować dzieci i nie dostać przy tym wszystkim ataku serca. 


A gdzie jest miejsce na pasję? Na wędkowanie? Ze wzruszeniem wspominam te beztroskie chwile, gdy razem z dziadkiem brodziłem w rzece i puszczałem dżdżownice z prądem. Tam za tym wielkim kamieniem była toń, gdzie złowiłem pierwszego karpia, który całkowicie zmienił moje życie. Za rybami przejechałam pół świata. Wszystkie wyprawy wspominam, ale najchętniej ten kamień i tego pierwszego karpia. Już tak mam. Wrócę tam. Wrócę nad Chrudimkę – wystarczy jedna wędka, coś na ząb i kilka dżdżownic, tak jak wtedy… 



Wychodzi słońce, zapowiada się piękny dzień. Auto zostawiam w wiosce, chcę iść przez las, tak jak robiłem to przed laty. Przerzucam plecak przez ramię i ruszam. Pomimo, że nie mogę doczekać się widoku wody, zatrzymuję się i patrzę na korony drzew, napawam się tym widokiem. Pierwsze promienie słońca przedzierają się przez las. Krople rosy na mchu wyglądają jak najdoskonalsza wystawa diamentów. Otacza mnie bogactwo i to za darmo. Idę powoli i cicho. Rozglądam się dookoła siebie. Wiewiórka skacze nad moją głową, pod skałą zające oddają się igraszkom. Moja dusza się raduje. 

Już ją widzę! W dolinie wije się rzeka. Jest w niej mniej wody, ale nadal ma wyjątkowy urok, a w powietrzu unosi się piękny zapach. Siadam na kamieniu i otwieram pudełko z robakami. Te, tutejszym rybom smakują najbardziej. Wrzucam dżdżownicę w nurt wody i widzę małe okonie. Mają może z piętnaście centymetrów, ale jest z nimi zabawa. Pomiędzy kamieniami zauważyłem pstrąga potokowego. Idę w dół strumienia i szukam. Staram się znaleźć ten najlepszy prąd, który doniósłby spławik w odpowiednie miejsce. Udało się, pierwszy pstrąg jest mój. Pięknie go matka natura ubarwiła – czarodziejka. Jest przyjemnie. Tak przyjemnie już dawno nie było.



Odpoczywam chwilkę na pniu, słońce ogrzewa otaczającą przyrodę, nawet mała jaszczurka wyszła z kryjówki. Idę dalej, szukam głębszej wody. W oddali widzę mały jaz, po którym dzieci przechodzą na drugą stronę. Pamiętam to… Wygląda to tak samo jak wtedy, tylko w wodzie nie ma już tyle ryb. Pamiętam jakby to było dziś, gdy wyruszałem z dziadkiem na płotki. Pod jazem było ich całe mnóstwo. Teraz zauważam raptem kilka sztuk. 

Za mną jest miejsce, w które chodziliśmy na węgorze. Pamiętam, że był tam zakaz wędkowania, nigdy nie rzucaliśmy tam dżdżownic. Nie mogłem inaczej, spławik wędruje wzdłuż linii brzegowej. Serce zaczyna mocno bić, nic się nie zmieniło, jest to nadal miejscówka węgorzy. 

Po dwudziestu pięciu latach znowu tu jestem. Przed oczami przelatuje mi całe życie, jest prawie jak w filmie. Gładzę się po brzuchu, aby się uspokoić, dokładnie tak jak uczył mnie dziadek. „Dziadku, jest jedna rzecz, którą zrobię inaczej niż wtedy…” Węgorz wypływa z moich dłoni. Zastanawiam się, czy moje dzieci też będą kochać wędkarstwo. Jeśli tak, węgorz będzie tu na nich czekał…



Zbliża się południe, w brzuchu mi burczy. Wspinam się na skałę, nad korony drzew, tak abym miał najlepszy widok na rzekę i rozpakowuję kołaczyk z makiem. Patrzę na rzekę z wysoka jak ptak i nie mogę oderwać wzroku. To dzieło natury, aż trudno uwierzyć, że można tak się otworzyć i chłonąć przyrodę, wystarczy tylko otworzyć oczy, umysł i duszę.

Schodzę z góry obok starego młyna. Od wielu lat jest tam dzwoneczek, który spełnia życzenia. Dzyń, dzyń, dzyń… Ciekawe, czy spełni moje? Kroki zmierzają do miejsc, gdzie uczyłem się łowić i gdzie złowiłem pierwszego karpia. Pamiętam wszystko z najmniejszymi detalami. Wiem, jakie gumowce wtedy miałem, jaki spławik. Pamiętam wszystko, jakby to było dziś. Z daleka widzę głaz, który oddziela szybki nurt od spokojnej wody.




Po jednej jego stronie można było łapać karpie, leszcze i płotki, a po drugiej pstrągi i lipienie. Teraz wody w rzece jest mało, a kamień prawie cały z niej wystaje. Niegdyś był on prawie cały zatopiony, setki razy prosiłem dziadka, aby pozwolił mi popłynąć do niego i łowić z jego czubka. Próba obsypania go robakami była jak sen. Dziadek, ponieważ nie umiał pływać, miał do wody respekt, dlatego musiało mi wystarczyć łowienie z brzegu. 

Brodzę do głazu i spełniam dziecięcy sen. Siadam na nim i uspokajam rzekę. Promienie słońca przecinają wodę, a ja widzę ten wspaniały, podwodny świat. Nie ma tu już karpi, ale dostrzegam płotki, kiełbiki, klenie. Widzę również rybę z najpiękniejszym grzbietem – lipień. 


Im dłużej siedzę na kamieniu, tym więcej ryb dostrzegam. Jest to dla mnie bardzo emocjonalne przeżycie. W odbiciu wody widzę siebie. Nie ma już tam małego, beztroskiego chłopca. Do oczu napływają mi łzy… To chyba dlatego, że uświadomiłem sobie, ile takiego młodzieńczego blasku straciłem. Wystarczy tylko iść i otworzyć oczy i umysł, bez względu na to, czy jesteś biedny, czy bogaty. Mój przyjaciel kiedyś zapytał mnie: „Wiesz, co jest na świecie ważniejsze niż pieniądze? Oddech!”. 

Większość życia poświęciłem na łowienie karpi i kocham to. To już się nigdy nie zmieni. Jednak z upływem czasu wszystko wygląda inaczej. Nie jest już dla mnie tak ważne poszukiwanie wody, w której mogę złowić rekordową rybę, za którą wcześniej tak ślepo podążałem. Mam inne wartości. Chętnie biorę jedną wędkę i ruszam przejść się nad rzekę. Jest to przyjemna zmiana. Przez tę chwilkę można tak wiele zyskać! 
Dedykuję ten artykuł mojemu dziadkowi, który w zeszłym roku mnie opuścił. 

Tekst i zdjęcia: Łukasz Krasa

 

Więcej karpiowych opowieści znajdziecie w każdym wydaniu magazynu „Karp Max”

 
 

GALERIA

  • Spowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowaniu
  • Spowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowaniu
  • Spowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowaniu
  • Spowiedź z raju...o przemijaniu, pędzie i wędkowaniu
  • Lukas Krasa - LK Baits (3)
  • Lukas Krasa - LK Baits (4)
  • Lukas Krasa - LK Baits (5)
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.