MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościSzron na śpiworze, nocki w polonezie. Powrót do pr ...

Szron na śpiworze, nocki w polonezie. Powrót do przeszłości

Dodano: 02.04.2020 11:03
wystaw ocenę:
12345
Szron na śpiworze, nocki w polonezie. Powrót do przeszłości

Czy możliwe jest łowienie karpi zimą? Jeszcze niedawno na tak postawione pytanie, wędkarze pukali się w czoło. W ostatnich latach karpiowanie rozwinęło się do tego stopnia, że dla części wędkarzy sezon karpiowy trwa całe 12 miesięcy. Nie znaczy to oczywiście, że karpiarze przestawili się na połów pod lodem. Na szczęście w Polsce są wody, które umożliwiają skuteczne zasiadki nawet w największe mrozy.



Jednak jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych, nad ciepłe kanały wybierali się przede wszystkim miejscowi wędkarze. Przyjezdnym, tak jak ja, nie było łatwo, bo poznanie odpowiednich miejsc zajmowało sporo czasu, którego nawet na łowienie nie było zbyt wiele. Przecież zimą dzień jest bardzo krótki, więc dobrze by było aby go wykorzystać w stu procentach. 
 

Nocki w polonezie

Z zupełnie innym podejściem do wędkowania zimą po raz pierwszy spotkałem się za sprawą Grzegorza Duszy. Do dzisiaj pamiętam jego list, w którym opisywał swoje zimowe przygody. Jakie było moje zaskoczenie kiedy dowiedziałem się, że Grzegorz spędza niemal każdą nockę nad wodą (nocując w polonezie z włączonym cały czas silnikiem, a więc i ogrzewaniem - jak się później przyznał, samochód w minusowych temperaturach spalał około 20 litrów za noc!). Rozumiem jesienią, wczesną wiosną, ale zimą?!

Pojechałem na jego zaproszenie nad ciepły kanał do Nowej Huty. Nie dość, że miałem zepsuty samochód, więc ze wszystkimi klamotami podróżowałem pociągiem, to jeszcze trafiłem na syberyjskie mrozy. Kiedy dotarłem na miejsce temperatura spadła z minus 5 do minus 17 stopni. 3 dni i nocy w namiocie w takich warunkach! Całe szczęście, że przyjechał też Krzysiek Kutnik, w którego "autobusie" siedzieliśmy za dnia. To były czasy, kiedy o piecykach do namiotów jeszcze nikt nie słyszał, a tyłek ratowało słoneczko nakręcane na butle gazową, postawione w samochodzie. 


Za dnia, jako tako można było wytrzymać, natomiast horror nadchodził nocą. Na niewiele zdały się dwa śpiwory i ubranie niczym cebula. Wszystko zamarzało. Głowę musiałem trzymać w śpiworze, bo na zewnątrz, po kilku minutach, z nosa zwisały sople, a mróz palił w twarz tysiącami  niewidzialnych igiełek. Całe szczęście, że chociaż karpie brały, i to na różne dziwne przynęty, np. na dipowane kawałki kabanosów, o co do dzisiaj niektórzy mnie pytają, czy nie robiłem sobie po prostu jaj? 


Z zimą nie ma żartów

To ekstremalne doświadczenie nauczyło mnie jednego - z zimą nie ma żartów. Do karpiowania o tej porze roku trzeba być dobrze przygotowanym. Oczywiście co innego jeżeli mieszkamy nad samą wodą i możemy codziennie zanęcać i wyskakiwać na łowisko w każdej chwili. Dla mnie i dla wszystkich, którzy nad ciepłe wody mają daleko, jedynym sensownym rozwiązaniem jest dłuższa wyprawa. W przygotowaniach nie ma znaczenia czy za oknem jest zero czy też minus sześć czy dziesięć stopni. Trzeba mieć ze sobą wszystko, co pozwoli na w miarę komfortowe (jeżeli to jest w ogóle możliwe) łowienie i przebywanie nad wodą. 

Zacznijmy od ubrania - na tym nie można oszczędzać. Przekonałem się, że najlepszym sposobem na późniejsze ciepło nad wodą są zakupy w sklepie alpinistycznym. Począwszy od bielizny z rovylonu, poprzez polary, aż po ocieplane kurtki z goretexu i wygodne, nieprzemakalne buty trekkingowe - to wszystko pozwoli aby było ciepło, lekko, swobodnie, a przede wszystkim nie będziemy spoceni (materiały oddychające), a właśnie pot jest największym wrogiem zimowego łowcy. 

 

Oczywiście opisane ubrania są dość drogie, ale z małymi wyjątkami można znaleźć ich zamienniki. Niektóre firmy karpiowe oferują specjalne kombinezony (jedno lub dwuczęściowe) z myślą o wędkujących w chłodnych porach roku (pamiętajmy - kurtka musi mieć kaptur, który ochroni głowę przed wiatrem czy śniegiem). Natomiast nie radzę zabierać ze sobą butów gumowych czy woderów - w niższych temperaturach odmrożenie nóg gwarantowane. Od prawie 10 lat niemal w każdej porze roku używam na rybach butów trekkingowych za kostkę. Wystarczy wówczas jedna para ciepłych skarpet do kolan, aby czuć się w nich komfortowo, nawet w wysokie mrozy. Oczywiście ciepła wełniana czapka i grube rękawice (dwie pary - zapas jest bardzo ważny) są także koniecznością. 


Pod namiotem

Ubranie to jednak dopiero początek. Chcąc spędzać noce nad wodą musimy mieć namiot. Nie radzę eksperymentować ze zwykłymi namiotami turystycznymi. Latem mogą zdać egzamin. Natomiast na mróz się nie nadają, tym bardziej, że będziemy łowić w podwójnie ekstremalnych warunkach - na mrozie i przy niezwykłej wilgotności powietrza - ciepła woda paruje! Wiem, że dobrej jakości karpiowe namioty są drogie i raczej nieosiągalne w Polsce, ale dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych. W taki sprzęt można się przecież zaopatrzyć kupując przez Internet, czy u naszych południowych i zachodnich sąsiadów. A przecież również nasze firmy Mosella i Tandem Baits oferują namioty, które spełnią nasze oczekiwania. 



Przede wszystkim namiot musi być dwuwarstwowy, a więc mieć tropik. Po drugie, powinien mieć podłogę, a po trzecie dobrze aby miał w środku sporo miejsca, bo przecież wszystkie klamoty jesteśmy zmuszeni trzymać wewnątrz. Nie zapomnijmy również o zamkach - drzwi muszą się szczelinie domykać, inaczej całe ciepło uleci nam z namiotu. A jeżeli ciepło, to ogrzewanie. 

Jak łowić karpie w rzece w zimowo - wiosennym okresie - poradnik - kliknij

Piecyk to jeden z najważniejszych elementów wyposażenia. Nie radzę stosować popularnych słoneczek, a jeżeli już, to przy uchylonych drzwiach. Gazem się nie zatrujemy, bo każdy namiot i tak ma wentylację, ale ból głowy będzie gwarantowany. Idealnym rozwiązaniem są specjalne piecyki przeznaczone do ogrzewania namiotów czy przyczep kempingowych. Są modele o niewielkich rozmiarach, które znakomicie się sprawdzają. Jedna trzykilowa butla gazowa pozwoli na spędzenie w cieple trzech nocy. Jeżeli będziemy chcieli grzać non stop również w dzień (to dobre rozwiązanie, bo wszystko w namiocie jest cały czas suche), to musimy zabrać ze sobą zapasową butlę. Takich piecyków należy szukać w sklepach z akcesoriami do przyczep kempingowych, lub sprzętem turystycznym, albo też w składnicach harcerskich.

Sam piecyk jednak nie wystarczy. Musimy mieć ciepły śpiwór - ja zimą zamieniam typowy karpiowy śpiwór na turystyczny śpiwór puchowy - jest o wiele cieplejszy. Na łóżko kładę koc, a śpiwór również przykrywam kocem lub ocieplanym pledem. 


Ratunek - herbata z rumem

Przed trzema laty, tak właśnie wyposażony, spędziłem weekend nad Dolna Odrą, przy temperaturze minus 15-16 stopni. Co ciekawsze - wcale tej temperatury nie odczuwałem. Kiedy wspominałem przejścia w Nowej Hucie, parę lat wcześniej, mogłem docenić wagę odpowiedniego wyposażenia. 

Zimowe wyjazdy wiążą się więc z zabieraniem na łowisko całej masy różnego sprzętu, także kuchennego. Musimy przecież mieć gorące posiłki, a butle mamy podłączoną do piecyka. Jest więc konieczność zabrania drugiej butli, tym razem z kuchenką. Tu wystarczy nam mała standardowa butla, lub malutka jednorazowa butla turystyczna z palnikiem, która zabiera bardzo mało miejsca, a pełna na pewno wystarczy na gotowanie podczas kilkudniowej zasiadki. Wspomnę również o termosie. W zależności od upodobań, dobrze mieć go cały czas napełnionego gorącą kawą lub herbatą. Ja gustuje w herbacie, dodając do niej odrobinę rumu. Rewelacja! 


Konieczny statyw

Sprzęt wędkarski niczym właściwie nie różni się od używanego w innych porach roku. Nie spełniają zadania jedynie wkręcane podpórki (zamarznięta ziemia), dlatego konieczny jest statyw. Przed zimową wyprawą, zwłaszcza w mrozie, warto obejrzeć i wyczyścić nasze kołowrotki, które w trudnych warunkach są najsłabszym elementem zestawu. Smar na trybach potrafi zastygać, zabrudzone ruchome elementy zacierać się, zdarza się, że kręcioły wydają różne dziwne dźwięki, co podczas holu ryby może wędkarza doprowadzić do palpitacji serca. 



Jakie przynęty stosować zimą? Często słyszę takie pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Owszem jest to zima, powietrze jest schłodzone, ale przecież pamiętajmy, że łowimy w ciepłej wodzie (ciepła, czyli taka, która nie zamarza, bez względu na to czy ma 6 czy 14 stopni). Mało, że ciepła, to w dodatku płynąca. W chłodnych porach roku zwykło się stosować kulki z atraktorami na bazie alkoholu, który łatwiej się rozpuszcza w wodzie, tym samym szybciej wabiąc karpie. Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy właśnie o to nam chodzi? Wydaje mi się, że nie! Płynąca woda bardzo szybko przenosi zapachy, co może powodować, że informacja o naszej przynęcie rozpłynie się w wodzie zanim ryby zdążą się zorientować o co tu chodzi. Dlatego też w ciepłych wodach bardziej ufam atraktorom na glicerolu, dodatkowo dipując kulki.

 

W miejscach o zwolnionym nurcie z powodzeniem można nęcić kulkami, a nawet ziarnami, jednak nie zdaje to egzaminu tam gdzie nurt jest silniejszy. Jedyna rada to kule zanętowe wielkości małej pomarańczy, wypełnione ziarnem (konopie) i pokruszonymi kulkami. Przed zanęceniem warto wrzucić taką kulę do wody przy brzegu i zobaczyć jak pracuje. Nurt powinien ją rozbijać jak najwolniej. Łowiąc w kanałach kule wystrzeliwujemy z procy, co jest łatwe, biorąc pod uwagę niewielką szerokość kanałów. Zestawy umieszczamy zazwyczaj pod drugim brzegiem, lub w znanych nam charakterystycznych miejscach - podwodnych piaszczystych łachach, wypłyceniach, czy w pobliżu podwodnych zawad. 


Gdzie jedziemy?

Gdzie łowić zimą? Znam cztery takie miejsca, więc tylko o nich mogę napisać, chociaż o ile wiem są to najlepsze zimowe karpiowe wody. Zacznę od kanałów konińskich, których poznanie może zając nieco czasu. Nie wszystkie kanały są dostępne do wędkowania zimą, więc podczas kupowania licencji (Gospodarstwo Rybackie Gosławice), trzeba się zapoznać z mapką, pokazującą, na których odcinkach można łowić. Wbrew opinii kanały konińskie są bardzo trudnymi wodami i tylko stare wygi tak naprawdę wiedzą gdzie i kiedy szukać karpi. Ryby w kanałach cały czas się przemieszczają, dla niewtajemniczonego ich trasy wędrówek są więc absolutną czarną magią. Warto jednak obserwować wodę, bo karpie lubią pokazywać swoją obecność spławami. Kiedy jednak jedziemy tam po raz pierwszy, zasiadkę warto rozpocząć od tzw. portek (połączenia kanałów), a dopiero później próbować przemieszczać się w inne miejsca.

Poznaj historię wędkarstwa karpiowego w serii "Kartka z historii" - kliknij

Z łowieniem w kanałach, zwłaszcza zimą, związana jest jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. Konieczne jest zachowanie absolutnej ciszy. Karpiarze nieraz się dziwią, jak to możliwe, że siedzą na łowisku tydzień bez brania, a opodal miejscowy wędkarz przychodzi na dwie godziny i wyciąga (niestety również zabiera) okaz kilkunastokilogramowy, i idzie do domu. Cisza i jeszcze raz cisza. W obozowisku karpiowym, zwłaszcza kiedy nad brzegiem stoi kilka namiotów, nie da się zachować ciszy. Kanały są takimi miejscami, gdzie karpie natychmiast reagują na wszelakie "obce" dźwięki dobiegające z brzegu. Wówczas wynoszą się lub przestają żerować. Jaka na to rada? Po pierwsze namioty stawiać nie nad samym brzegiem (o ile to możliwe), dobrze je maskując, po drugie wybierać się nie więcej niż w dwa namioty, i to oddalone od siebie o co najmniej 50 metrów, po trzecie zachować maksymalną ciszę (co
niestety jest najtrudniejsze). 



Drugą wodą, gdzie możemy odnieść spore sukcesy jest Dolna Odra. To łowisko nie tak dobre jak przed laty, ale nadal warte uwagi. Tu nurt jest dość silny, więc konieczne są płaskie ciężarki o sporej masie (nawet 160-200 g) i kulki o dużej średnicy (do nęcenia). Na początku wspomniałem o ciepłym kanale wypływającym z Nowej Huty, jednak po ostatnim zatruciu tej wody, wątpliwe aby w najbliższym czasie sensowne było odwiedzanie tego miejsca.

Pozostaje więc jeszcze zbiornik Rybnik, a właściwie wypływ ciepłej wody, o którym w poprzednim numerze "Karp Maxa" pisał Tadek Finowski. To doskonałe miejsce (chociaż bardzo drogie - 100 zł za dzień), ale też nie zawsze przynoszące spodziewane wyniki (patrz relacja B. Nowackiego ze str. 55). W Rybniku styczeń jest wyłączony z wędkowania, a najlepsze rezultaty są zazwyczaj w lutym. Inna sprawa, że wszystkie miejsca na ten miesiąc mogą już być zarezerwowane.

Zimowe wyprawy na karpia to prawdziwa egzotyka, której choć raz w życiu warto spróbować. Zapewniam - o zasiadkach w mrozie i nocach w śpiworze pokrytym szronem długo się pamięta.




O tym warto wiedzieć:
  • Rozbijając namiot zazwyczaj będziemy mieć trudności z wbiciem (wkręceniem) szpilek. Warto więc mieć ze sobą dłuto i gumowy (nie robi hałasu) młotek do rozbicia zamarzniętej ziemi. Zadanie to ułatwi nam polanie gruntu wrzącą woda (rozpuści lód)
  • Jeżeli używamy metalowego statywu, na mrozie starajmy się nie dotykać go gołymi rękami. Używajmy rękawiczek
  • Na mrozie i przy silnym parowaniu wody, przelotki często zamarzają. Aby temu zapobiec trzeba posmarować je wazeliną
  • Żeby na żyłce nie osadzał się szron, można posmarować ją oliwą
  • Siatka podbieraka cały czas powinna znajdować się w wodzie, inaczej zamarznie i stanie się sztywna  
  • Do odhaczania karpi potrzebna jest jak najgrubsza mata. Cienkie maty zamarzają na kość i wcale nie chronią ryb
  • Zamek drzwi namiotu warto wysmarować stearyną, nie będzie się wówczas zacinać

Autor: Przemysław Mroczek
 

Artykuł pochodzi z jednego z pierwszych numerów "Karp Maxa", czyli sprzed kilkunastu lat. Ile z tych rad jest dzisiaj aktualnych? Odpowiedź pozostawiamy Wam. 

GALERIA

  • Szron na śpiworze. Powrót do przeszłości
  • Szron na śpiworze. Powrót do przeszłości
  • Szron na śpiworze. Powrót do przeszłości
  • Szron na śpiworze. Powrót do przeszłości
  • czy zimą biorą karpie
  • czy zimą biorą karpie
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.