MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościTO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANI ...

TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU

Dodano: 22.11.2016 10:59
TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU
Karol Wiatrowski przesłał do nas podsumowanie karpiowego roku, który przyniósł mu wiele radości i rekordów życiowych. Zapraszamy do czytania. 

Mam 16 lat i moje samodzielne karpiowanie na poważnie na łowisku profesjonalnym rozpoczęło się rok temu w dniu moich piętnastych urodzin właśnie na Łowisku Jarosławki. W tym czasie na swojej drodze spotkałem wielu znakomitych karpiarzy, którzy do dzisiaj dzielą się ze mną swoim doświadczeniem, radą i również współpracują ze mną wymieniając się spostrzeżeniami dotyczącymi nowości w światku karpiowym. 

Na zasiadki i na zawody karpiowe jeżdżę z moim tatą, ale jego obecność ogranicza się tylko do opieki nad wodą i do podbierania ryb. Czasami żartujemy, że jego podstawowym sprzętem karpiowym jest podbierak, bo nie dotyka moich wędek. Sam przygotowuję sprzęt, zanęty i przynęty. Sam uzbrajam zestawy i sam zarzucam, zacinam i holuję. Wszystkie karpie i amury są moimi samodzielnymi zdobyczami.Mój dotychczasowy PB został ustanowiony w zeszłym roku (2015) i wynosił 19 kg (golec). Zaczynając ten rok na łowisku w Jarosławkach miałem nadzieję, że pobiję ten rekord.




Pierwszą zasiadkę przygotowałem na majówkę. W dniach 3-5 maja wybrałem się na stanowisko, gdzie spędziłem 3 dni. Osobiście przygotowałem zanętę z siedmiu gatunków ziaren naturalnych. Gotowanie ich zajęło mi cały dzień poprzedzający wyprawę. Na zasiadce używałem tylko kulek pop-up firmy Tandem Baits. 

Pierwszy dzień pochmurnej i wietrznej pogody zaowocował trzema braniami. Wieczorem w ciągu 4 minut dwukrotnie usłyszałem miły dźwięk swoich sygnalizatorów. Na macie zameldowały się dwa karpie: 13.13 kg (90 cm) i 12.08 kg (80 cm). Kolejne branie miało miejsce w czasie kiedy układaliśmy się do snu. Centralka zadźwięczała miłym sygnałem, informując mnie, że w ciemnościach czai się moja zdobycz. Po długim holu i podebraniu karpia okazało się, że jest to okaz o wadze 17.76 kg i 86 cm.  Po sesji fotograficznej i ostrożnym wypuszczeniu karpia mogliśmy położyć się spać. Ostatni czwarty karp postanowił sprawdzić naszą czujność w godzinach porannych w ostatnim dniu zasiadki. Po długim holu mogłem poczuć radość ze złowionego okazu. Był to karp - 15.11 kg (85 cm). 



Kolejną drugą zasiadkę spędziłem na stanowisku w dniach 20-22 maja. Jak zwykle w dniu poprzedzającym - selekcja ziaren naturalnych, gotowanie i po całym dniu byłem przygotowany. Po zajęciu miejsca, zakarmieniu łowiska, dobraniu kulek proteinowych i przyponów oraz położeniu zestawów zaczęło się wyczekiwanie.  W godzinach wieczornych słyszę dźwięk mojego sygnalizatora. Dobiegam, zacinam i jest. Czuję opór na całej długości wędziska. Po długiej walce udaje mi się doholować rybę do brzegu. Wielka radość - karp pełnołuski: 16.70 kg i 92 cm. Plan po części wykonany - jest to mój największy karp pełnołuski, który jest zaledwie o 2,3 kg lżejszy od mojego rekordowego karpia golca - 19 kg. Kolejny karp zaskakuje mnie kiedy już wygodnie leżę w śpiworze. Jest odjazd, jest zacięcie, jest hol i jest okaz na brzegu: 13.80 kg i 86 cm. Zdjęcie, buziak i karp wraca do łowiska. Kolejne brania mają miejsce w ostatnim dniu zasiadki. Rano w czasie śniadania następuje krótki odjazd. Zacinam i po krótkim holu jestem mile zaskoczony. Na brzegu mam karasia: 1.30 kg i 46 cm. Jak się okazuje karaś ma wymiar pokrywający się z dotychczasowym rekordem Polski juniorów.



W godzinach południowych ma miejsce branie amura, którego doholowałem prawie do brzegu i w odległości 2 metrów od podbieraka spiął się, cisza i rozgoryczenie – amur odpływa w kierunku środka łowiska. Długo o stracie nie rozpamiętywałem, gdyż po godzinie następuje kolejne branie. Po długiej i wyczerpującej walce, po wielu odjazdach i po ciężkim holu na brzegu mam amura: 13.50 kg i 107 cm. Jest to mój rekordowy amur. Zasiadka udana: karp pełnołuski (PB) - 16.70 kg, karaś (PB) - 46 cm (wyrównany rekord Polski juniorów wg „Wędkarskiego Świata”), amur (PB) - 13.50 kg. Jedna zasiadka i trzy PB!



Czas szybko mija i nadchodzi czas upragnionych zawodów, które są prezentem na moje 16 urodziny od rodziców. W dniach 29.06-03.07.2016 r. odbyły się międzynarodowe zawody karpiowe „Top Masters Cup of Lake Jarosławki 2016”. W zawodach brały udział 22 dwuosobowe zespoły z Polski i z zagranicy. Wystartowałem w parze z moim ojcem, tym samym dał mi szansę łowienia na 4 wędki. W klasyfikacji końcowej byłem na 8 miejscu.



Ostatnim moim podejściem do karpi na Łowisku Jarosławki w 2016 r. była 48-godzinna zasiadka w okresie 26-28 sierpnia 2016 r. Jak zwykle przygotowałem zanętę z siedmiu rodzajów ziaren, które gotowałem cały dzień poprzedzający moją przygodę. Rozstawiłem swój sprzęt na stanowisku. Posłałem swoje zestawy na 90 metr. Zakarmiłem miejsce. Zaczęło się oczekiwanie. Pierwszy karp dał o sobie znać o godzinie 16.00. Nastąpił odjazd. Jechał jakiś czas, aż zaciąłem. Sygnalizator ucichł. Rozpoczęła się walka. Jakie było moje zdziwienie, gdy poczułem opór, którego jeszcze do tej pory nie miałem na karpiówce. Przepychanki z karpiem rozgorzały na dobre. Ja do siebie 3 metry, on do siebie 4 metry. On do siebie 5 metrów, ja do siebie 6 metrów. Po pewnym okresie – wygrałem. Karp ląduje w podbieraku i teraz widać, że jest duży. Po zważeniu i zmierzeniu okazuje się, że ma 22.10 kg masy i 101 cm długości. Jest triumf, radość i okrzyki – mam nowy rekord (PB) – 22.10 kg/101 cm. Otrzymuję swój kubeł wody na głowę. Po sesji fotograficznej i umieszczeniu karpia w łowisku moja „ofiara”, której zwracam wolność odpływa ze spokojem i dostojnością w otchłań wodną. 



W tym dniu w godzinach nocnych w przeciągu 40 minut doławiam jeszcze dwa karpie: 12.15 kg i 8.25 kg. Po czym po uporządkowaniu sprzętu i zestawów, sprawdzeniu czujności sygnalizatorów i centralki kładę się na odpoczynek. Rano budzę się i jestem zdziwiony. Do śniadania nic się nie dzieje i nie zapowiada kolejnych brań. Kończymy śniadanie i ... zaczyna się odjazd. Energicznie wysnuwana jest żyłka z kołowrotka. Dobiegam, zacinam i jest. Czuję, że jest kolejny „ciężki” karp. Stajemy do walki: on-ja, ja-on. Wygrywam. Ważymy karpia i znowu zdziwienie. Mam karpia o masie 19.25 kg i 97 cm długości. 



Zbliża się pora obiadowa, a tu branie. Po krótkim holu mam w kołysce karpia pełnołuskiego – 10.60 kg i 76 cm. Poprawiam zestawy i oddaję się oczekiwaniu na wymarzoną sztukę. O godzinie 15.00 mam branie. Kolejny „ciężki” karp rozpoczyna walkę ze mną. Przeciągamy żyłkę między sobą i karp mi ulega. Po zważeniu okazuje się, że ma 17.10 kg i 89 cm. Już mam go wypuścić, kiedy następuje kolejny odjazd. Walczę z rybą, która długo nie ukazuje się na powierzchni. Doprowadziłem ją do około 10 metrów od brzegu i z toni łowiska wynurza się czerwono-pomarańczowo-czarna ryba. Ku mojemu zaskoczeniu jest to piękny okaz karpia koi. Zaczynam delikatnie i z drżeniem rąk doprowadzać go do podbieraka. Po ostrożnym wprowadzeniu go do siatki wybucham donośnym okrzykiem radości na całe łowisko. Daję upust mojej euforii i adrenalinie. 



To mój ogromny sukces, gdyż złowiłem największego karpia koi pływającego w łowisku. Przychodzi jeden z właścicieli łowiska – p. Kazik i potwierdza ten fakt. Jestem dumny. Po zważeniu okazuje się, że karp koi ma 14.20 kg i 90 cm. Następuje sesja fotograficzna, wypowiedzenie trzech życzeń do złotej rybki i buźka na pożegnanie. Zwracam karpiowi wolność. 

Po tym wydarzeniu karpie dają mi ochłonąć i do godzin nocnych nic już się nie dzieje. W nocy karpie nie dają pospać. W przeciągu jednej godziny i czterdziestu minut na macie meldują się kolejno trzy karpie: 12.05 kg, 10.70 kg i 18.30 kg / 95 cm. Po dwóch dobach kończę swoją ostatnią wakacyjną zasiadkę. Podsumowałem sierpniową zasiadkę i okazało się, że na 48-godzinnej zasiadce w ciągu 34 godzin złowiłem 10 karpi o masie 144.70 kg, przy tym dwukrotnie pobiłem swoje PB karpiami o masie: 19.25 kg i 22.10 kg.

Łowisko Jarosławki ma swój klimat, jest dla mnie szczęśliwym akwenem, odpowiednio zagospodarowanym zbiornikiem i można powiedzieć, że tutaj „gram u siebie”.

GALERIA

  • TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU
  • TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU
  • TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU
  • TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU
  • TO BYŁ DOBRY ROK DLA KAROLA - KARPIOWE PODSUMOWANIE SEZONU
  • 1925 kg_97 cm
  • Amur_1350 kg_107 cm
  • Jarki_panorama od 39 do 24
  • Jesiotr_131 cm_1150 kg
  • Kazik i koi_1420 kg_90 cm
  • zawody Top Masters
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU