MENU
Jesteś tutaj:

Wędka, żyłka, haczyk, przynęty na karpia i okulary ...

Wędka, żyłka, haczyk, przynęty na karpia i okulary polaryzacyjne. Nic więcej nie potrzeba

Dodano: 04.08.2022 19:16
wystaw ocenę:
12345
Wędka, żyłka, haczyk, przynęty na karpia i okulary polaryzacyjne. Nic więcej nie potrzeba

Decydujący wpływ na to, jakim stałem się wędkarzem była chwila, w której wyrwałem się z pułapki łowienia tylko na dłuższych zasiadkach – gdzie ślepo akceptowałem, że czas jej istotną częścią łowienia karpi. Uważałem, że jeśli chcesz być „prawdziwym” karpiarzem to musisz łowić przez minimum 24 godziny, a najlepiej przez 48 godzin i musisz wrzucić do wody sporo zanęty i po prostu czekać. Tak właśnie popadłem w rutynę. 



Karpiowałem w sposób, który z biegiem czasu zabrał mi wiele radości. Tydzień w tydzień łowiłem od piątku do niedzieli, ale robiłem także dłuższe zasiadki – często korzystając z urlopu i spędzając nad wodą dzień za dniem. To był najgorszy i najmniej produktywny okres w moim wędkarskim życiu. Stopniowo stał się przyziemny, nudny i wpłynął na każdą część mojego życia, w tym pracę i dom, a nawet na to, ile pieniędzy wydawałem na wędkowanie, ponieważ czas spędzony na brzegu był przede wszystkim bardzo kosztowny.

Szczerze mówiąc stałem się bardzo leniwy, ale również pewny, że jeśli nie złowiłem dzisiaj, to złowię jutro, a jak nie jutro to na pewno pojutrze. Takie zasiadki to również inwestycja w przynętę, którą przecież wrzuciłeś w całkiem dużej ilości do wody. Wydałeś pieniądze, poświęciłeś dużo czasu by odpowiednio zanęcić wybrane miejsce i nie chcesz ryzykować opuszczenia łowiska bez ryby. Kiedyś uwielbiałem piątkowe wyjście do pubu i szaleństwo na automatach, a przecież to dokładnie to samo, czyli wrzucanie pieniędzy do jednej maszyny. Nie możesz od niej odejść, bo boisz się przegapić jackpot, który twoim zdaniem zaraz nadejdzie. Prawdę mówiąc, lepiej byłoby grać na pięciu różnych automatach przeznaczając kilka funtów na każdy z nich, ponieważ któryś z nich z większym prawdopodobieństwem coś wypłaci. 




Nauka krótszego łowienia oraz odpuszczania, kiedy nic się nie działo, była dla mnie przełomem. Spędzać mniej czasu łowiąc, a jednocześnie wykorzystywać czas lepiej i odnosić większe sukcesy. Wiem, że potrafię ekspresowo złowić karpia, a jeśli mi się to nie udaje, to po prostu szukam kolejnej okazji do zaliczenia szybkiego brania. Czy to przez zmianę miejscówki na łowisku, czy nawet całej wody. 


Łowienie karpi z rzutu

Rzucanie zestawem by złowić karpia? To zdecydowanie nie był moment olśnienia, ponieważ robiłem to przez całe życie. Po prostu na chwilę o tym zapomniałem. Kiedy byłem młody, robiłem to cały czas. Po prostu zakładałem na haczyk kawałek chleba, robaka, kostkę mielonki czy cokolwiek było pod ręką i naprawdę łowiłem dużo ryb. Kiedy wciągnęło mnie schematyczne podejście do głównego nurtu wędkarstwa karpiowego, po prostu przestałem to robić. Korzystałem z łódki zanętowej, rakiety i spoda lub dużego wiadra z przynętą. Zupełnie zapomniałem, jak łowiłem tak skutecznie przez te wszystkie lata. 
 

Zacząłem się zastanawiać, kiedy wszystko potoczyło się źle w tym temacie. A przecież żyłka, haczyk, trochę przynęty i okulary polaryzacyjne. Nic więcej nie potrzeba. Kiedy widzisz karpia, po prostu rzuć przynętę w jego stronę i nie poddawaj się – kontynuuj. Jeśli zmarnujesz szansę płosząc rybę, co z tego? Po prostu próbuj dalej. W ciągu jednego dnia mogę odwiedzić wiele miejsc i złowić wiele ryb, cały czas aktywnie wędkując. Przynętą mogą być pływaki, mogą to być wolno tonące robaki, czy cokolwiek innego. Rzucając przynętę w okolice karpi, od razu wiem czy mogę je złowić w danej chwili czy nie. 


Nie planuj z góry

Rezygnacja z długich zasiadek i niepoleganie na czasie oznacza, że twoje podejście musi się zmienić, dostosować do chwili, w której będziesz łowił. Oczywiście planowanie tego jak będziesz łowił to dobra rzecz, ale niesie ze sobą również pewne niebezpieczeństwo. Byłbyś bardzo naiwny, gdybyś podczas wizyty w nowym miejscu nie zebrał podstawowych informacji, takich jak stan zarybienia czy głębokość na interesującym cię obszarze. Nie daj się ponieść emocjom.



Zawsze jestem podekscytowany następnym wypadem na ryby i jestem pewien, że wiele osób również tak ma. Jesteś w pracy czy szkole i planujesz, gdzie pojedziesz, jak będziesz łowił, czego będziesz używał i w tym momencie dokładnie wyobrażasz sobie jak to się wszystko rozegra. Może tak jak ja wpadłeś na kogoś spacerującego po łowisku, a on ma ze sobą akurat swój kajet i podaje ci wszystkie najważniejsze informacje. Przynętę, przypony, a nawet miejsca, w których złowił swoją wspaniałą rybę, a później ty, w swojej głowie wyobrażasz sobie jak w następnym tygodniu robisz dokładnie to samo i spodziewasz się tego samego wyniku. Nigdy tak nie jest i nie będzie, dlatego, że w następnym tygodniu łowisz w innych warunkach, z inną pogodą. Presja wędkarska na łowisku również się zmieniła, a ty dałeś się złapać w pułapkę, wierząc, że wykonałeś kawał dobrej roboty. 

Na krótkich wypadach nie ma miejsca na sztywny plan, który nie zadziała. Traktuj każdą sesję wędkarską jako nową historię, czystą kartkę w notatniku. Obserwuj bacznie karpie i to, co robią. Bądź otwarty na to, by to karp poprowadził cię w tym, gdzie będziesz łowił, czego używał i jak to zaprezentujesz.



Nie miej z góry ustalonych pomysłów. Poświęć trochę czasu na obserwację i ocenę zbiornika i ryb. Może pojawić się naprawdę łatwa i prosta okazja na złowienie karpia, której nikt inny nie widzi, bo okupuje „najlepsze” stanowiska na łowisku, a karpie akurat grupują się w cichym narożniku. Podejmuj decyzje na podstawie tego, co się dzieje, a nie przed przyjazdem.


Ważny jest ostry hak

Bycie świadomym jak ważny jest ostry hak to coś, co chciałbym, aby wydarzyło się w moim życiu dużo wcześniej. Szczerze mówiąc, może wiedziałem o tym od samego początku, ale zapomniałem o tym, jak o innych cennych lekcjach. W dawnych czasach, kiedy łowiłem na muchę, większość z was zauważyłaby, że praktycznie każdy rzut kończył się zacięciem ryby. Po pewnym czasie jednak, nie można było już niczego wyciągnąć, a przecież godzinę temu łowiłem tam rybę za rybą. Wszystko dlatego, że hak był już całkowicie tępy. Wtedy najczęściej zakładałem nowy, często też ciut dłuższy.



Przez wiele lat łowiłem karpie na rzece, a ponieważ była ona bardzo zarośnięta i znajdowało się w niej dużo przeszkód, używałem supermocnych haczyków, myśląc, że potrzebuję grubego drutu. Mimo zacięcia olbrzymiej liczby ryb straciłem ich większość, w tym trzy naprawdę pięknie sztuki. Dramat. Haczyk był po prostu za gruby i kiedy przesiadłem się na cieńszy, miałem wieczorem na koncie 11 lub 12 karpi bez żadnej straty.
W dzisiejszych czasach, dużo bardziej niż kiedyś, wszyscy nauczyliśmy się jak ważny jest ostry hak. Nie ostrzę haczyków, gdy wyciągam je z opakowania, ale je sprawdzam i jeśli nie czuję, że jest wystarczająco ostry, wymieniam go na nowy lub poprawiam go za pomocą Hook Doctora. Sprawdzanie tych grotów za każdym razem, gdy ponownie zarzucasz zestaw, jest niezbędne – jeśli hak nie jest ostry jak igła, to znaczy, że w ogóle nie jest ostry.

Większość z nas, karpiarzy, jest uzależniona od tego pierwszego momentu kontaktu karpia z hakiem. Kiedy zassie przynętę. Szczególnie dlatego, że nie mamy okazji zacinać zestawu i poprawiać docięcia w momencie brania jak w innych dyscyplinach wędkarskich. A to właśnie ostry hak zassany przez karpia przy pierwszym kontakcie decyduje czy finalnie będziesz mieć branie czy też nie. 


Okulary polaryzacyjne - dzięki nim zmieniają się zasady karpiowej gry

Są dwie rzeczy, bez których nie pójdę na ryby. Pierwsza to okulary polaryzacyjne. Wciąż widzę ludzi, którzy ich nie mają, ale mają dużo droższy, ale mniej ważny sprzęt. Jeśli ten artykuł zachęci dosłownie jedną osobę do zakupu pary takich okularów, będzie to warte zachodu. Dzięki nim zmieniają się zasady karpiowej gry. Drugą sprawą jest widzenie w nocy, a nauka jak lokalizować karpie z wykorzystaniem latarek o dużej mocy daje nam jeszcze większą przewagę.



Lampy o olbrzymiej mocy są wykorzystywane np. przy hodowli królików. Wiedziałem o tym doskonale podczas pracy w szkole rolniczej, jednak nie połączyłem ze sobą faktów. Podczas każdej zasiadki, kiedy zachodziło słońce po prostu czekałem do rana aż ono ponownie pojawi się na horyzoncie i wtedy zakładałem moje okulary polaryzacyjne.
Oświetlenie karpi w ciemności działa zawsze i wszędzie. Jest jeszcze lepszym narzędziem lokalizacyjnym niż okulary i światło dzienne. W świetle dziennym warunki stale się zmieniają, a kąt i wysokość słońca, cienie i fale mogą mieć wpływ na to, jak dobrze widzisz. Dzięki mocnej latarce masz cały czas takie samo oświetlenie.

Na niektórych akwenach, w świetle latarki możesz zobaczyć tylko bardziej kolorową wodę, ale na płytszych i czystych zbiornikach będziesz zdumiony jak świetnie widać karpie. Wydaje się, że światło nie robi na nich wrażenia, natomiast zdecydowanie stają się go co raz bardziej świadome w trakcie oświecania. Nawet jeśli przypadkowo sprawisz, że przemieszczą się gdzieś dalej to nadal będziesz wiedział, że szukasz ich w dobrym miejscu – zamiast się zastanawiać czy na pewno dobrze wybrałeś obszar do łowienia w przypadku gdybyś nie używał latarki. Oświetlenie stało się czymś więcej niż atutem, jest wręcz magiczne i dodaje nowy wymiar mojemu wędkowaniu. To doświadczenie bezruchu i ciszy po zmroku, znajdowanie karpia i łapanie go z zaskoczenia, gdy inni go nie widzą, jest naprawdę ekscytujące.



Przez lata musiałem polegać na ręcznej lampie z akumulatorem, którą zakupiłem na stronie sprzętu myśliwskiego. Działała dobrze, ale była nieporęczna i sprawiała masę problemów podczas wspinania się po drzewach czy ogrodzeniach. Teraz, wraz z postępem technologii nasza MegaLite zapewnia równie dobre oświetlenie, będąc elementem niekrępującym twoich ruchów. Bez względu na to czy niesiesz wiadro, upuszczasz zestaw za pomocą Bushwhackera czy przeskakujesz przez płot.


Moje najlepsze przynęty na karpie

Przynęty Cultured to najlepsze przynęty jakich kiedykolwiek używałem. Tak, robaki są świetne i złowiłem na nie masę karpi. Mnóstwo karpi łowię również na chleb, ale selektywność przynęt Cultured jest nie do pobicia. Szczególnie w momencie, kiedy gatunki różne od karpi nie pozwalają ci na użycie robaków czy chleba.



Dużym krokiem naprzód w mojej karpiowej przygodzie było nauczenie się od Kevina i Gary’ego by trzymać się jednej przynęty i być jej pewnym. Od lat łowię na Scopex Squida i jeśli był to wybór nr 1 dla Gary’ego Bayesa i całej jego fabryki to jest dla mnie wystarczający argument by jej używać. Zresztą historia złowionych na Scopex Squid ryb mówi sama za siebie.

Jednak pomysł Gary’ego na kulki Cultured dodał nowy wymiar do mojego łowienia. Ta żywa otoczka składająca się z kultur bakterii, atraktorów, nukleotydów i aminokwasów, która nie przeżyłaby procesu gotowania w zwykłej kulce robi taką różnicę, że nie uwierzysz. Widziałem niezliczoną ilość razy, gdy karpie zatrzymywały się nad kulką Cultured i rozpoczynały żerowanie. Więc teraz mam Scopex Squida, który zachęca je do pobierania pokarmu i buduje ich pewność w trakcie żeru, plus dodatkową świetną przynętę haczykową – kto by tak nie chciał?! Ta otoczka, mimo rozpadu unosi się w toni wokół zestawu, pozostawiając silny sygnał wabiący przez długi czas. 


Jaki przypon na karpia

Im częściej obserwujesz ryby i masz okazję zobaczyć ich reakcję na przynętę, tym bardziej uświadamiasz sobie, że sposób w jaki żerują jest dyktowany przez nas, wędkarzy. Kiedy w wiadrze mieszasz Flake, kulki proteinowe i pellety, a później tym nęcisz, obojętnie czy to z wykorzystaniem worka PVA, czy za pomocą Dot Spoda i dwudziestu równo odmierzonych odległości na sztycach – te ryby zaczynają paść się na tym jak krowy na łące. 

Powoli, dosłownie odkurzają wszystko z dna, odrzucając za pomocą skrzeli to czego nie potrzebują. W takiej sytuacji koniecznie potrzebuję krótkiego przyponu, który bardzo szybko się zacina przy pomocy ciężarka. Jeśli przypon będzie za długi, mogą go wypluć za nim twój ciężarek w ogóle zdąży się podnieść.

W przypadku nęcenia dywanowego zdecydowanie stawiam na denne przynęty. Nie chcę by podczas intensywnego żerowania haczyk i przynęta unosiły się nad dnem, a jeśli tak miałoby się dziać to wolę dla pewności zestaw nawet przeciążyć.



Zupełnie inaczej niż w przypadku drobnoziarnistego nęcenia dywanowego jest z nęceniem samymi kulkami. Wtedy obszar między poszczególnymi częściami zanęty jest większy, co oznacza, że potrzebujesz dłuższego przyponu. Ryby pokonują większe odległości i prawdopodobnie samo zassanie przynęty również odbywa się z większej odległości od dna. Jeżeli twój przypon jest sztywny, ograniczony ruchowo lub po prostu nie podniesie się tak łatwo jak pozostałe kulki, to możliwe, że zaniepokoi to karpia i możesz stracić szansę na branie. W takich wypadkach stawiam na wolniej opadające na dno lub zbalansowane przynęty, które łatwiej dają się zassać.


Jak łowić karpie latem z wykorzystaniem PVA - poradnik Karp Max


Pomyśl, jak wygląda żerowanie karpia na powierzchni. Jeśli zanęcisz dużą ilością Riser Pelletu, karpie pozostaną na powierzchni dużo dłużej zachowując się jak Pac-Man, z grzbietami do góry. Natomiast jeżeli w pobliżu jest tylko kilka małych drobinek to karp będzie pobierał je jedna po drugiej, zanurzając się co chwilę i wracając dopiero po następną. Tak samo jest z nęceniem na dnie, dlatego stawiaj na dłuższe przypony, jeżeli zanęta jest bardziej rozrzucona.



Ciesz się karpiowaniem

Wracając do początku mojego wywodu muszę przyznać, że kiedy wpadłem w główny nurt wędkarstwa karpiowego, to nie jestem nawet pewien czy podobało mi się łowienie ryb. To przecież hobby, coś, co powinno nas cieszyć i czego nie możemy się doczekać po ciężkim tygodniu w pracy lub szkole. Może zbytnio kierowałem się celami i wagą tego, co wtedy uważałem za osiągnięcia. Teraz chodzę na ryby, kiedy i gdzie chcę i absolutnie na własnych warunkach z jednego prostego powodu: dlatego, że to kocham.

Pamiętaj, dlaczego to robisz i dbaj o radość, którą ci to przynosi. To coś więcej niż tylko łowienie ryb. Zawsze pamiętam by czerpać z tego maksimum przyjemności, jednocześnie nie zapominając o tym wszystkich momentach olśnienia, które pozwalają mi cieszyć się tą wspaniałą pasją tak długo jak to tylko możliwe.

Autor: Alan Blair
Tłumaczenie dla KM: Jacek Jędroszyk
Zdjęcie: Nash Tackle





Czasopismo łowców karpi "Karp Max" jest do kupienia w wersji drukowanej i cyfrowej

GALERIA

  • Wędka, żyłka, haczyk, przynęty na karpia i okulary polaryzacyjne. Nic więcej nie potrzeba
  • Wędka, żyłka, haczyk, przynęty na karpia i okulary polaryzacyjne. Nic więcej nie potrzeba
  • Wędka, żyłka, haczyk, przynęty na karpia i okulary polaryzacyjne. Nic więcej nie potrzeba
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.