MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaBlogipawelkarpMaraton Dwóch Szaleńców - Sebastian Lemke
Dodano: 23.07.2015
DODAJ WPIS
wystaw ocenę:
12345
Maraton Dwóch Szaleńców - Sebastian Lemke

 

Rybomania. Tak to ona była powodem tej przygody,która wpisała się na czołówce moich wspomnień. Dokładnie 2 lata temu na Rybomanii w Poznaniu poznałem Adriana,który jak się później okazało jest podobnie skrzywiony jak ja na tle karpiowania ale nie tylko. Luty tego roku to przedewszystkim Targi ale na nich razem z Adim ustaliliśmy termin jak i kilka ważnych szczegułów, po powrocie do domu zarezerwowałem stanowiska,które nas interesowały na dwóch blisko od siebie położonych ale całkowicie innych polodowcowych jeziorach.

 

Kiedy to minęło? Ostatnie dni w szkole i ta zasiadka, która nadeszła tak szybko. Przygotowania zacząłem jakieś 2 tygodnie przed, zasiadką. Logistycznie wydawało się to niemożliwe. Dwóch karpiarzy ze sprzętem na 2 tygodnie i prawie 100kg samych kulek miało się zmieścić w Skode, na dodatek wszystko było, że tak powiem na czarno bo do samego końca nie wiadomo było czy Adi zdąży zrobić prawo jazdy- "dwóch szaleńców na karpiowym szlaku" Jak się można domyśleć trzeba było to usprawnić, ale ostatecznie w sobotę rano Adi melduje się pod moją bramą, przepakowanie gratów, sprawdzanie czy aby wszystko mamy bo to jednak 2 tygodnie a nie weekend.

Niedziela rano po kłopotach z autem docieramy nad pierwsze jeziorko. Właśnie ! Odbiegając od tematu moją prośbą do "wodza karpiarzy" po pierwsze było przebicie rekordu Adriana i to chciałem zrobić na pierwszej wodzie bo wiedziałem, że tam będzie to najbardziej możliwe a drugą tą bardziej skrytą prośbą było dopadnięcie po jednej +20 na drugim tygodniu nad innym jeziorem- czy to możliwe ? Nie znałem tej odpowiedzi aż do pewnego momentu, który z jednej strony mrozi krew w żyłach a po drugie chyba był wielką nauczką dla mnie ale o tym dalej.

 

Pierwsza woda to niewielki zbiornik ale strasznie wymagający aby dopaść,któregoś z "Drużyny A". Na rozpoczęcie na 3 miejsca wsypaliśmy sporo kulek i dużego pelletu Ocean Secret 25mm a kolejne 3 miejsca zasypaliśmy punktowo, dodatkowo 2 wędkami łapaliśmy z rzutu. Pierwsza nocka, ups... pierwszy wieczór już dał ryby czyli tak jak myślałem ale nie były to jakieś ogromne sztuki. W nocy mam branie i wyholowuję pięknego złotego łuskacza, Adi zmęczony podróżami nawet nie wyszedł z namiotu, po dłuższym namyśle wpadam na pomysł, że wypadało by go zważyć, więc wróciłem do namiotu po wagę, mówię Adiemu, że mam pięknego łuskacza i czy nie chce wstać zrobić mi kilka fotek, okazało się że karp przekroczył 15kg i to znacznie, dopiero wtedy uświadomiłem sobie,że złapałem karpia ,którego miałem w zeszłym roku, wydawał mi się jakiś taki podobny haha.

 

Do rana wyciągam jeszcze jednego odziwo karpia w wielkości kroczka... Adi ma branie nad ranem i wyciąga zdrowego Fightera, przetargał nas po wszystkim czym mógł... Kolejnym zaskoczeniem była kolejna moja ryba powyżej 15kg i to w samo południe, trochę się wkurzyłem, bo to Adi miał bić rekordy na tej wodzie ale czułem, że przyjdzie i na niego czas.Brania mieliśmy bardzo często, choć nadal nie były to ryby z półki, która mnie nie interesowała. Wtorek rano gdy spacerowałem sobie po lesie usłyszałem branie na mojej wędce i okazało się w końcu, że to ryba z Drużyny A, początkowo obstawiałem, że nie ma nawet 15kg ale gdy położyłem karpia na macie od razu wiedziałem "kto to jest" Nie przytyło mu się zbyt wiele od zeszłego roku, 18kg to już ładny wynik ale kiedy do cholery Adiemu weźmie coś większego ? No i wzięło kilka godzin później, na jego 3 metrowym kiju karp przeciągnął go na pontonie kilkadziesiąt metrów aż się poddał a gdy zobaczyłem tego osobnika w podbieraku wiedziałem, że w końcu jego PB ulegnie zmianie. Po sesji i ważeniu otwieramy szampana, w końcu ciśnienie zeszło z Adiego ale chyba bardziej ze mnie, teraz już zostało nam tylko jedno ale czy możemy prosić o tak wiele ? Chyba chcieliśmy za dużo. Do środy wieczora mamy regularne brania z każdej miejscówki lecz to co przyszło w czwartek rano rozchwiało moje całe ambicje, zwiało je jak liście jesienną porą. Jeszcze w strefie snu, jakby przeczuwam co za chwilę nastąpi, żar ! Ktoś rozpalił nad naszą głową ognisko i bezlistośnie nas podgrzewa, to była szkoła przetrwania, nie było czym oddychać po prostu męka i słuchajcie ! Tak było aż do końca zasiadki nad tą wodą. Niedziela była najbardziej hardkorowa, zwinąć cały majdan, upchnąć do samochodu i rozpakować to nad nowym jeziorem i to wszystko w 40 stopniowym upale.

 

Zasiadkę skończyliśmy na ponad 30 sztukach gdzie 4 karpie miały powyżej 15kg, myślę że to bardzo dobry wynik jak na tą pogodę. Godzina jazdy, jeszcze przystanek w sklepie po zimne napoje i kilka potrzebnych rzeczy, jesteśmy na miejscu. Po drodzę gdy popatrzyłem na pogodę na najbliższe kilka dni, dostałem nadzieję , idzie zmiania pogody ! Ciepły południowy front-istnie afrykański zmieni się na typowo zachodni czyli mocny wiatr,deszcz i zimno dodatkowo całą ciepłą wodę zgoni w nasz fyrtel -sytuacja do książki... Co do wody, ehh co mogę powiedzieć, ciężko się przestawić z wody gdzie robi się wywózki po 200m na łapanie maksymalnie 50m od brzegu ale aby byś skutecznym trzeba umieć się dostosować do sytuacji w jakiej nas postawiono i tak też zrobiliśmy ! W pierwszy wieczór zaliczam brania z zatoki małych karpików, dopiero wieczór drugiego dnia daje nam większą prawie 15kg rybkę i to z miejsca gdzie bym jej się nie spodziewał- to dodatkowa radość. Niedługo po tym karpiu mam kolejnego na macie i to niewiele mniejszego. No dobra ! Pogoda się zmieniła ale czemu biorą tylko z jednej wędki ? I to jest gdzie wątpie aby wzięło coś większego ? Zagadki, które uwielbiam, czasem dadzą się nawet rozwiązać ale najczęściej po prostu trzeba poczekać.

Czwarty ranek nad nową wodą, obudziliśmy się i pierwsze słowa,które wypowiedzieliśmy, cytuję " te cholerne wędki na spadzie" Wiecie co ? 20 minut później Adi ma branie i bije pod raz drugi swój rekord i podwyższa poprzeczkę, której myślałem że nie przebije na tej zasiadce bo nadal im coś nie pasuje ! A to cwaniaki ! Dochodzę do tej części artykułu, którą wolałbym po prostu ominąć ale muszę wam to napisać. Po radości Adriana chwilę później mam branie z najgłębiej postawionej wędki, od razu wiedziałem, że to coś konkretnego. Ciagnę spokojnie, na delikatnym, odkręcnym hamulcu aby nic się nie stało, w końcu karp się poddaje, robi jeszcze jeden młynek przed podbierakiem, widzę już, że to "Kalaban" i to grubo powyżej +20, wyszedł na powierzchnię, zostało mi 2 metry aby doszedł do podbieraka i co ? Przypon wyskakuje z pyszczka tej ogromnej ryby, to moment w którym pewnie wszyscy by powiedzieli jedno, ale nie my, ja się uśmiałem a Adi postał jeszcze chwilę w wodzie z podbierakiem patrząc jak karp powoli, zmęczony odpływa coraz dalej. W ciszy spędzamy resztę czasu, czuję się jak na pogrzebie ale nadal się uśmiecham, jest to uśmiech z płaczem, sam nie wiem o co chodzi... Pip pip piiii, Adi masz branie myślę w duchu, podnoszę jego wędkę gdyż był on w odwiedzinach naszego dobrego kolegi ale widzę, że już biegnie ale to z półtora kilometra, karpia powoli doprowadzam do podbieraka ale nadal go nie widziałem, w tym momencie zdyszany Adrian dobiega, odbiera wędkę a ja łapię za podbierak, gdy zobaczyłem z kim mamy do czynienia krzyknąłem " robimy to na raz" wyszedł do powierzchni a ja wskakuję do szyji do wody i mam go w siatce od podbieraka, jedno słowo " masz kolejne PB" a tyle znaczyło w całym życiu Adriana, myślę że do końca życia to zapamięta. Waga pokazuje prawie 21kg, tego to on już na pewno nie przebije haha ! Zdjęcia i obowiązkowa kąpiel zaliczone, co tu dużo mówić to się po prostu udało ! !

 

Do wieczora oby dwoje spadamy z emocji, idziemy spać i czekamy na kolejne brania. Niestety nic się nie dzieje aż do następnego ranka, Adi poszedł w odwiedziny a ja jakbym przeczuwał powiedziałem, że zostaję, zostałem lekko wyśmiany " że się spinam" ale ja to wiedziałem- "wódz" mnie kilka razy zawiódł ale teraz będzie inaczej, Czytam w namiocie książkę, którą mam już tak długo a jakoś nigdy nie było odpowiedniej okazji aby ją dokończyć, jestem przy samym końcu gdy dzwoni do mnie Michał z naprzeciwka i mówi, dawaj do nas na grila i weź centralkę, no kurde jak do teraz nic się nie wydarzyło to chyba już nie będzie brania, ale przeczuwałem na jednej z wędek branie więc zmieniłem w sygnalizatorze ton głosu mojego Rxa na tzw " kaczkę" i poszedłem coś zjeść oraz wypić. Nie trwało to długo, Michał organizuje nam talerze a na mojej centralce odzywa się ? No co innego mogło się odezwać- "pip pip piii" Mówię tylko do chłopaków "to będzie coś wielkiego" ! Dostałem na odchodne kilka "uśmiechów" i w drogę, biegnę już kilka minut, ledwo zipię bo to przecież tak daleko a buty trekkingowe na pewno w tym nie pomagają, zdyszany i widzący czarną poświatę przed oczami podnoszę wędkę ale z zakrętu wyłania się Adrian więc to już połowa sukcesu, "pomóż ubrać mi spodniobuty bo sam nie dam rady"

Chyba z 5 minut dochodziłem do siebie, ale gdy zobaczyłem cień uspokoiłem się, bo nie mogłem popełnić błędu, który będzie mnie znowu tyle kosztował. Finisz, radość, okrzyki- pewnie wszyscy nas słyszeli. Do maty i na wagę, pokazuje grubo powyżej 20kg, moje prośby/marzenia się ziściły ale to jeszcze nie był koniec. Jaki on jest piękny !! Okazało się, że Adi musi zjechać dzień wcześniej, ale nie zostaję sam, bo tata dojeżdza w sobotę rano, zostaje ze mną nockę i głupio się pyta czy zabrać wędki ? Pewnie, że zabierz. Jest miejsce ! Zrobiłem wcześniej woreczki pva i przygotowałem przypony aby zrobić wszystko jak najszybciej bo dokładnie wiem, w których godzinach się spodziewać brań i to tych dużych karpi.

Prawie godzinę później od zarzucenia wszystkich zestawów, opowiadam tacie jak było i co się wydarzyło ale naszą rozmowę przerywa branie na taty lewym zestawie i wcale nie było to dla mnie ździwieniem- jak z zegarkiem w ręku. Przed przyjazdem taty mówiłem Adiemu, że przeczuwam coś nowego, coś co wszystkich ździwi. W trakcie holu mówię tacie, że to duża ryba bo zachowywała się jak wcześniejsze, gdy zobaczyłem już go w tej krystalicznie czystej wodzie powiedziałem "masz swojego kabana" Wskoczyłem kolejny raz jak najdalej mogłem i mam go już w podbieraku, kolejne rzeczy to już rutyna. Następna ryba powyżej 20kg, to jest spełnienie wszystkiego co sobie marzyłem. Po tej rybie postanowiliśmy donęcić bo widać było, że karpie chcą współpracować, po nęceniu następuje seria 6 czy 7 brań choć niewielkich karpi do 13kg ale postanawiamy, że zwijamy wędki bo na drugiej stronie przyjechali nasi koledzy, z którymi znamy się już kupe lat. Wrociliśmy w nocy i postanowiliśmy rzucić wędki dopiero rano ale niestety nic się już nie wydarzyło. I tak zakończyła się 14 dniowa przygoda, jak widać przypominała amerykańskie opery mydlane ale finalnie skończyła się na wielkim plusie !

 


"Dwóch szaleńców na karpiowym szlaku" nie poprzestanie i z tego co wiem i mogę wam przekazać, Adi już siedział 2 dni na swojej wodzie i wytargał 2 sztuki a ja, ja jak to ja za chwilę znowu gdzieś mnie poniesie. Nadal mam przed oczami tego wielkoluda i wiecie co ?Żaden z naszych karpi na macie nie dorównywał temu jedynemu, który wykorzystał mój błąd najlepiej jak mógł ale wrócę po niego w przyszłości...

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.