MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaBlogiRaven_FishingSzachty 2016 - test Pro Line
Dodano: 19.08.2016
DODAJ WPIS
wystaw ocenę:
12345
Szachty 2016 - test Pro Line
Szachty 2016 - test Pro Line
KOMERCYJNY

Nadszedł termin zaplanowanego wyjazdu na łowisko Szachty w Poznaniu. Nie jest to zwykła zasiadka, tym razem oprócz mnie i karpi będzie między innymi Przemek Mroczek oraz kamera. Tak jak dwa lata temu, kręcimy materiał który ukaże się w jesiennym numerze Karp Maxa.


Raven jest sponsorem, dlatego część sprzętu zabieram z firmy, między innymi nowy towar marki Pro Line, ale o szczegółach później.

Przemek Mroczek wybrał łowisko i termin, co do scenariusza to wszystko miało się wyjaśnić na miejscu, zależnie od tego co zastaniemy. Tak więc pakujemy auta i ruszamy autostradą na miejsce spotkania.
 
Szachty witają mnie silnym wiatrem i nieśmiałym słońcem za chmurami. Ładna woda z dobrze przygotowanymi stanowiskami na zakrzaczonych brzegach. Całkiem przyjemne miejsce, jedyny minus to droga ekspresowa wzdłuż jednego brzegu.

 
Organizowanie stanowiska zajmuje trochę czasu, kombinacje z ustawieniem wędek i pontonu w strategicznym miejscu zmuszają do użycia wyobraźni, jednak po kilku godzinach całe stanowisko jest całkiem nieźle zorganizowane i gotowe do polowania. Zaczynamy od sondowania z pontonu, na szczęście mamy echo, więc idzie szybko i sprawnie. Woda jest mocno zarośnięta dlatego szukam miejsc które odróżniają się od reszty. W tym wypadku jest to korytarz w zielsku o szerokości kilku metrów, oddalony od naszego miejsca o jakieś 50m. Podwodna łąka nagle się kończy, a głębokość z 2,5m wchodzi na 3-3,3m. To jest pierwsze miejsce gdzie stawiam markery.

Przemek na stanowisku obok miał branie tuż przed moim przyjazdem właśnie w tym korytarzu, który biegnie wzdłuż naszych stanowisk. Ryba miało ponad 11kg, więc całkiem ładnie jak na początek.

Kolejnego miejsca szukam pod zwisającymi gałęziami na brzegu wzdłuż drogi ekspresowej. Jest tam kilka powalonych drzew, przekrzywione nad wodą wierzby itp. 

Głębokość pod brzegami to około 2m i niewielkie ilości roślin na dnie, nie szukam czystych placów, kieruję się tym co widzę nad wodą. Wybieram jedno powalone drzewo i zwisającą wierzbę na miejsce położenia kolejnych zestawów.

Czas na zanętę. Do oferty wprowadzamy holenderską markę Pro Line, w związku z tym właśnie ich produktów używam na tej wyprawie.

 

 
Dostosowując się do warunków, mieszam drobną mieszankę składającą się głównie z mniejszych frakcji, takich jak konopie, mieszanka ziaren, pellet. Do tego kilka orzechów tygrysich i parę kulek zanętowych Fish Robin Red. Całość podlewam boosterem i dokładnie mieszam. Taka mieszanka nie będzie mocno nasycać ryb i lepiej utrzyma się na miękkim dnie. Nie przesadzam z ilością, do wody wpadają 2-3 łyżki zanętowe na zestaw. Biorąc pod uwagę roślinność, ryby mają dużo naturalnego pokarmu, więc nie ma sensu sypać dużej ilości zanęty.



Mam do dyspozycji kilka wędek, dlatego kombinuję z zestawami używając zwykłych klipsów z ciężarkami, a także chod rigów. Nigdy nie byłem na tej wodzie, nie wiem co preferują ryby, dlatego z przynętami też szukam właściwego rozwiązania. Na jeden zestaw bałwanek, na drugi sam pop-up, na trzeci orzech tygrysi.

Do wieczora tylko Marcin ma brania na ostatnim stanowisku i regularnie holuje karpie. Co ciekawe chłopak nie miał sondy, zestawy wywoził łódeczką zdalnie sterowaną na wyczucie i nie narzekał na brak brań.

Wybiegając trochę w przód, Marcin zaliczył około 15-20brań podczas całej zasiadki, a zestawy kładł na głębokim i wolnym od roślin blacie. Ryby brały regularnie, ale żadna z nich nie przekroczyła 8kg.
 

Pierwszej nocy budzi mnie gwałtowny odjazd


Na wędce postawionej pod markerem w głębszej rynnie. Klasyczny zestaw z klipsem i pop-up Pro Line na włosie przynosi mi pierwszą rybę tej zasiadki - pełnołuskiego karpia o wadze 10kg. Całe ciśnienie ze mnie schodzi, mam to po co przyjechałem. Teraz na spokojnie mogę kontynuować zasiadkę, nie denerwując się że nie mam co pokazać do kamery.




Następny dzień zaczynamy od pracy, nagrywanie materiału o szukaniu miejsca, pokaz oferty Pro Line, szykowanie zanęty i samo nęcenie. Dodatkowo robimy pokaz zestawów używanych na tego typu łowiskach oraz krótki klip dotyczący wyboru maty oraz całego sprzętu carp care. Ryby nam nie przeszkadzają, jedynie Marcin co jakiś czas holuje jakiegoś bączka.
 
Około 15tej mam branie na zestawie pod zwisającą wierzbą, jakieś 150-170m od mojego stanowiska. Hol przez zielsko mocno męczy ramię i plecy, jednak ryba wynagradza cały trud. Karp o wadze 11,2kg pozuje przed kamerą i kilkoma aparatami fotograficznymi. Branie na orzecha podpiętego 10mm pop-upem Ananas Pro Line, na klasycznym zestawie z bezpiecznym klipsem i ciężarkiem 170g.

 
Przemek również ma branie z zestawu postawionego na skraju zielska i głębszej wody. Ryba nie jest duża, ale ten hol zapamiętamy na długo. Podczas wprowadzania karpia do podbieraka, wędka Przemka strzela jak zapałka... Koniec końców karp zostaje podebrany i sfotografowany, ale mina łowcy i chrzęst łamanego blanku zostaną w naszej pamięci.
 
Czas mija, a ryby pokazują się w innej części wody więc zmieniam miejsce położenia jednego z zestawów. Kij ląduje na podpórkach jakieś 70m od mojego stanowiska, w cichej zatoczce tuż za gęstym pasem roślin. 

Robi się ciemno, a my grillujemy pod przytulną wiatą. Nagle odzywa się moja centralka, jednak mając wszystkie sygnalizatory niebieskie, nie widzę który numerek się świeci i gdzie mam biec... Chwila zwłoki i karp spina się w trakcie holu. Nauczony doświadczeniem zmieniam tony sygnalizatorów, żeby szybciej rozróżnić, na której wędce jest branie. 
Zestaw ląduje w tym samym miejscu, a ja kładę się spać. Około 1:00 w nocy budzi mnie piskliwy dźwięk centralki oznaczający branie na zestawie w zatoce. Mógłbym startować w nocnych sprintach w klapkach, bo wyjątkowo sprawnie przedzieram się przez krzaki i wysoką trawę. Z mokrymi stopami wprowadzam rybę do podbieraka i wracam na swoje stanowisko. Pomarańczowy pop-up Magic Mango Pro Line kolejny raz przynosi upragniony odjazd. Szybkie ważenie zdobyczy - niecałe 8kg i do wody.
 
Od rana mało się dzieje. Około 11:00 Przemek ma branie w małym dołku otoczonym krzakami jakieś 120m od brzegu. Szybko wskakuje do pontonu i holuje z wody, żeby nie ryzykować przetarcia linki o przybrzeżne zaczepy. Karp nie jest duży, zostaje wypięty w podbieraku i wypuszczony na środku zbiornika.

 
Ja na kolejną rybę musiałem poczekać do popołudnia. 24h po braniu spod zwisającej wierzby mam kolejny odjazd na ten sam zestaw. Tym razem ryba jest mniejsza, ale parkuje w trzcinach kilkanaście metrów od brzegu. Nie ma innej opcji, trzeba wypłynąć i uwolnić rybę. Pakujemy się do pontonu i kończymy hol z wody. Pełnołuski karpik nie powala rozmiarami, ma około 6kg, ale zafundował nam trochę wrażeń.

 
Jutro rano będziemy się pakować, więc dokręcamy wszystkie obowiązkowe klipy. Przedstawiam rod poda i sygnalizatory X2, robimy szybki materiał o stosowanej echosondzie i kołowrotkach. Minimum już mamy, ale przydałoby się więcej ryb, niestety te niespecjalnie chcą współpracować.
 
Wieczorem kolejna wędka zmienia stanowisko. Wbijam podpórki tuż obok pomostu około 50m od namiotu, tym razem w przeciwnym kierunku do kija postawionego w zatoce. Czyli na ostatnią noc mam każdą wędkę w innym miejscu.
 
Jedząc kolację znowu mam mocne branie pod wierzbą. Tym razem biegnę spod wiaty do wędki, a mówią że karpiarze tylko siedzą albo leżą... ;) Ryba nie jest duża, około 6kg. Nie jest jeszcze całkiem ciemno i ewidentnie ryby zaczęły brać pod tymi drzewami, więc zakładam czołówkę i pakuje się na ponton żeby wywieźć zestaw. Orzech tygrysi i ananasowy pop-up ląduje pod samymi gałęziami zwisającej wierzby. Do tego 2 łyżki drobnej mieszanki i wracam na stanowisko.
 
Po dwunastej w nocy hanger tańczy, a plecionka w pośpiechu opuszcza kołowrotek na ostatnio wywiezionym zestawie. Tym razem hol trwa dłużej, powoli pompuję rybę ze znacznej odległości. Jest ciężka, albo ma ze sobą dużo zielska albo to największa ryba podczas tej zasiadki. Sporo czasu mija zanim karp pojawia się w zasięgu wzroku, a wtedy już wiem, że mam konkretnego misia na kiju. Kilka odjazdów pod brzegiem i ryba ląduje w podbieraku. Piękny i długi weteran naznaczony bliznami. Szybki rzut oka na wagę - 16,500kg... super. Ryba do worka i czeka na poranną sesję i oficjalne ważenie.

 
 
Do rana nic się nie dzieje więc jest chwila żeby naładować baterie i wyspać się przed składaniem całego stanowiska. Przed samym wyjazdem jest jeszcze jedno branie na daleko wywiezionym zestawie. Duża ilość zielska zmusza do użycia pontonu i holowaniu z wody. Dzięki temu udało nam się zrobić dodatkowy klip o krótkich karpiówkach 10ft, które całkiem przyjemnie sprawdzają się właśnie podczas takiej walki z rybą. Karp nie jest duży, mniej więcej 6-7kg, tym razem na samego popka 15mm Ananas Pro Line na klasycznym zestawie z klipsem.
 
Teraz nie zostało nic innego jak pakowanie i krótkie podsumowanie zasiadki przed kamerą. Potem 300km, rozpakowywanie i czas na odpoczynek.
 

Ogólnie zasiadka jak najbardziej udana. Na nowej wodzie złowiłem kilka ładnych ryb, posiedziałem w doborowym towarzystwie i nauczyłem się wielu nowych rzeczy. Ciekawe tylko jak wyjdzie to wszystko na filmie...Przekonamy się we wrześniowym numerze Karp Maxa ;)

 

Pozdrawiam, Wojtek Młynarczyk.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.