MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaBlogisalek10Powrót na Bączka.
Dodano: 26.11.2013
DODAJ WPIS
wystaw ocenę:
12345
Powrót na Bączka.

 

Łowisko Bączek jest starym zbiornikiem pożwirowym. Powierzchnia tej urokliwej wody wynosi ok 1,7 ha a głębokość waha się od licznych płycizn 0,5 do 1 m głębokości, po dołki sięgające 4 metrów. Kształt bardzo nieregularny, brzegi w większości zbiornika porasta trzcina i tatarak . Strona niedostępna do wędkowania to przeważnie tzw. skarpa którą porastają drzewa i niskie krzewy. Na obecną chwilę wyznaczonych i udostępnionych do wędkowania jest 10 stanowisk, które mieszczą się tylko na jednym brzegu- typowe angielskie łowisko. Na każdym stanowisku jest miejsce na rozbicie namiotu oraz pozostałego, jakże potrzebnego sprzętu.

 

Pierwszą zasiadkę na Bączku zacząłem stosunkowo późno, bo 24 sierpnia, wcześniej szukałem "szczęścia" na wodach PZW z marnym rezultatem. Nad wodę przyjechałem około godz. 16.00, na st. nr 1 -szybkie rozłożenie mojego brolly, wędzisk oraz przygotowanie zestawów i zanęty zajęło mi około 45 min. Moje zasiadki trwają krótko bo przeważnie nie całą dobę, dlatego też moja zanęta musi działać 'piorunująco" szybko. Na jeden zestaw poszło około 30 pokruszonych kulasów zrobionych z miksu korzennego FB, garść całych kulek, garść konopi, dwie garście ugotowanej kuku. Do wszystkiego dosypałem zanęty sypkiej i dolałem boostera truskawkowego. Na włos założyłem trzy ziarenka ugotowanej kuku a wszystko podwiesiłem pływającą kukurydzą. Zestaw na chwile powędrował do buteleczki z boosterem truskawkowym. Po paru minutach, czas na zarzucenie pierwszego zestawu. Pierwszy wybór miejscówki padł na krzak na prawym brzegu i właśnie tam na głębokość około 60 cm wylądowała przynęta.

 


 

 

Na drugim włosie założyłem kuleczkę tonącą Hardcore firmy Fantazy Baits i zanęciłem garścią tych samych kuleczek oraz konopią i drobnym granulatem rybnym. Zestaw powędrował praktycznie w sam narożnik łowiska na głębokość około 3 m. Aby zanęcić swoje miejscówki wybrałem jedną z najcichszych metod a mianowicie wziąłem wiaderko z przygotowaną zanętą i cichutko poszedłem na przeciwległy brzeg, wrzucić do wody moje wypociny. Nadszedł czas na otwarcie upragnionego browarka, pssst. W między czasie przyjechał właściciel Bączka- Hubert, aż tu podczas naszej rozmowy rozległ się pisk mojej sygnałki. Swinger powędrował pod kij i nagle się opuścił. Podbiegłem do prawej wędki, (zestaw spod krzaka na kuku) i delikatnie zaciąłem a tu żadnego oporu, podciągnąłem parę obrotów kręciołem i zacinam jeszcze raz. Jest!!! Czuję rybkę na kiju, to musi być on- kolega Azjata. Po prostu książkowe branie amura. Po krótkim holu i pomocy kolegi Imbira ze stanowiska obok rybka ląduje w podbieraku a później na macie. Szybkie ważenie, waga wskazuje 5 kg. Nieduży a cieszy, po dwóch godzinach pierwsza rybka, myślę sobie jest dobrze!!!

 

 

 

Szybkie ogarnięcie zestawu, na włos poszło to samo, do nęcenie miejscówki i oczekiwanie na następny odjazd. W nocy nie działo się nic szczególnego oprócz tego , że miałem delikatne pik na lewej wędce z narożnika, które postanowiłem zaciąć. No ale ryba okazała się sprytniejsza. Szybka wymiana kuleczki i zarzucenie zestawu, ale nie wszystko poszło po mojej myśli. Nie słyszałem wpadającego ciężarka do wody, tylko głuchy dźwięk. Niestety w nocy takie rzeczy się zdarzają, zwłaszcza,że łowi się praktycznie przy prawym brzegu. Dzięki pomocy kolegi ze st. Nr 5 szybko znalazłem wbity na 10 cm ciężarek w ziemię, pomyliłem sie zaledwie o dwa metry. Dzięki Roman!!! Następny rzut był już udany. Do rana już nic się nie dzieje. Wybija godz. 9.30, zacząłem się powoli pakować, aż tu nagle znowu na prawym zestawie rozbrzmiewa cudowny dźwięk sygnalizatora. Sytuacja się powtarza, identyczne branie z tą tylko różnicą, że amur na tej płytkiej wodzie wystrzelił jak torpeda w powietrze razem z moim zestawem. Widok wspaniały, rybka stawia większy opór niż poprzednia, więc pewnie jest większa. Od razu wybiera żyłkę z kołowrotka i ląduje na środku zbiornika, na głębszej wodzie. Po nieco dłuższym holu niż poprzednio i paru ładnych odjazdach, rybka ląduje na macie. Tu znowu chce podziękować Imbirowi za pomoc w podebraniu rybki i sesji fotograficznej. Po ważeniu, waga wskazała 8 kg, amur wraca po dezynfekcji rany do wody.

 

 

 

Z wielkim bólem po wpuszczeniu ryby do łowiska, zakończyłem zwijanie całego sprzętu i pojechałem do domu. Zasiadkę która trwała 16 godzin zaliczam do udanych.

 

Moją drugą przygodę z tą wodą w tym sezonie rozpocząłem w sobotę po pracy- 9 września. Wcześniej dzwoniąc do Huberta zarezerwowałem stanowisko nr 10- ostatnie wolne. Na stanowisku tym jest niesamowity spokój i cisza, (ponieważ znajduję się w samym końcu zbiornika oddalonego od zgiełku innych stanowisk,) która przydaje się po całym tygodniu pracy. Jak zwykle wytypowałem dwie miejscówki na moje zestawy. Pierwszy powędrował pod grążele około 3 metry od drugiego brzegu, a na włosie 3 ziarenka ugotowanej kukurydzy podwieszone pływającą kuku. Sprawdzona kombinacja z poprzedniej wizyty na Bączku. Z zanętą też nie kombinowałem, bo po co, jeżeli się sprawdziła poprzednio. Jedynym odstępstwem było dolanie zagęszczonego mleka z puszki, ponieważ po wrzuceniu zanęty do wody robi się niesamowita chmura smakowo- zapachowa, wabiąca ryby. A w moim przypadku chodzi o czas bo na zasiadkę przeznaczyłem znów około 16 godzin. Drugi zestaw powędrował pod gałęzie drzewa, które zagłębiły się w lustrze wody po lewej stronie. Na włos znowu Hardcore FB a do wody parę całych i pokruszonych kulek o tym samym smaku, garść konopi i granulatu. Po zarzuceniu zestawów, udałem się znów z przygotowaną zanętą na drugi brzeg. Stanąłem na skarpie i zacząłem po cichutku wrzucać jedzonko do wody. Nagle rozległ się dźwięk mojego sygnalizatora, osłupiałem, gdyż łowiłem na sztywno bez wolnego biegu. A żeby ryby nie parkowały w trzcinach. Musielibyście mnie widzieć jak darłem chińskie sandały do wędek, zadyszany dobiegłem do statywu. Jedna wędka spadła z tripoda , myślę-pewnie na tą było branie, zacinam kręcę kręciołem i nic. Biorę drugą, wybieram luz, czuję opór -jest siedzi. Po krótkim holu podbieram rybę. W podbieraku ukazuje się piękny karpik, który mógł mi narobić nie lada problemu, gdybym nurkował po którąś z wędek do wody. Waga wskazała 4,5kg. Branie nastąpiło zaledwie parę minut po zarzuceniu zestawu, myślę sobie jest pięknie.

 

 

 

I tu chciałbym podziękować chłopakom z Inowrocławia ze st. nr 9 za zrobienie fotki.

Po zarzuceniu zestawu pod grążele dokończyłem rozkładanie mojego karpiowego sprzętu. Wieczorem poszedłem do chłopaków z dziewiątki na integracyjnego grilla, których serdecznie pozdrawiam. Po przyjściu  położyłem  się spać. W nocy kompletna cisza ani ja, ani chłopaki obok nie mieliśmy brania. Aż około dziewiątej na zestawie spod drzewa pisk sygnałki. Krótki hol i ryba ląduje na macie. Na kulkę tonącą Hardcore FB połakomił się malutki amur którego nawet nie ważyłem. Po krótkiej sesji z samowyzwalacza rybka wraca do wody.

 

 

Po około dwóch godzinach od ostatniego brania, zwinąłem sprzęt i wróciłem do domu pokazać zdjęcia złapanych rybek mojej żonie Gosi i czteroletniej córeczce Marysi .

P.S- Z niecierpliwością czekam na kolejną zasiadkę.

 

 

 

OSTATNIE WPISY TEGO AUTORA

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
Zapisz się do newslettera

Gratis!
 
Otrzymasz pierwszy, tegoroczny numer "Karp Maxa" w pdf. 

 
 
x
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.