MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaBlogiUnderwaterCarpNa karpie i amury - Zasiadka na pzw - Jak łowić amury - Taktyka na amura
Dodano: 13.06.2018
DODAJ WPIS
wystaw ocenę:
12345
Na karpie i amury - Zasiadka na pzw - Jak łowić amury - Taktyka na amura
Na karpie i amury - Zasiadka na pzw - Jak łowić amury - Taktyka na amura

Jechać czy nie jechać ... oto jest pytanie kiedy masz do dyspozycji ok 12h na łowienie a perspektywa wcześniejszych zasiadek pokazuje, że czasem i kilka dni przesiedziało się na tym miejscu bez brania ... ale wiadomo, w domu brania się nie doczekam :) więc decyzja może być tylko jedna - ograniczam ilość "gratów" do mninimum i jadę nad wodę :) Niestety jednej rzeczy w przypadku łowienia amurów nie da się ograniczyć ... czyli zanęty :) zabieram ze sobą ok 35kg kukurydzy, 2kg orzecha, 4 kilo kulek Monster Carb & Strawberry 18mm i butelkę CSL-a tego samego aromatu. Na miesjcu jestem ok godziny 19stej, niestety warunki nad wodą nie napawają zbyt optymistycznie - jest głośno, sporo kąpiących, skoki do wody, muzyka... No cóż takie uroki letniej pogody i trzeba się z tym liczyć. Rozkładam obozowisko, mieszam całość zanęty a potem czekam, aż woda sie trochę "uspokoi" żeby powynosić zestawy. Spać kłądę się dość szybko z nadzieją na jakąś pobudę ... ale niestety, całą noc przesypiam a pobudkę o 7:30 robi mi dźwięk dzwonka w telefonie zamiast sygnalizatora... Myślę sobie, kolejna z wielu nocek które w taki sposób się skończyły... Leżę jeszcze trochę w namiocie i po 8smej planuje zacząć pakowanie, żeby przed 9tą ruszyć do domu. Na szczęście moje plany przerywa bardzo miła niespodzinka :) Odzywa się ten budzik który zawsze stawia nas na równe nogi :) - czerwony sygnalizator z lewą wędką na którym był podwieszony popek 15mm Strawberry zaczyna grać ulubioną melodię a mi na wysokie obroty wskakuje bicie serducha ... :) Szybko wskakuje w spodniobuty i w kilkanaście sekund docieram do wędki :) Ryba początko idzie na otwartą wodę, ale nagle robi zwrot i dość szybko wraca mi pod pas grążela. Tutaj zaczyna się prawdziwa walka bo ryba wpycha się w największe zielsko i w pewnym momecie klinuje się wokół liści grążela. Na moje szczeście wychodzi i udaje mi się ją dość sprawnie podebrać :) ! Uradowany od ucha do ucha wracam do brzegu bo wiem, że znów udało mi się przechytrzyć kolejną piekną sztukę :) Morał z tego wyjazdu chyba każdy może sobie wywioskować - nie znasz dnia ani godziny a nawet minuty :) !

Pozdrawiam Marek !

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU