MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaBlogiwitek50pechowa samotna zasiadka
Dodano: 30.12.2013
DODAJ WPIS
wystaw ocenę:
12345
pechowa samotna zasiadka

 

Pechowa samotna zasiadka

Gdy wreszcie uspokoiło się, o około 14-tej usłyszałem pierwszy sygnał brania. Po krótkim holu na macie ląduje 5tka. Minęło zaledwie pół godziny i znowu zaczęła się gehenna nęcenia przez sąsiadów, co oczywiście skutkowało brakiem ryb w łowisku. Skończyli bombardować i już o godz. 16:30 takie niepewne branie. Zacięcie, hol i na macie jesiotr 90cm i 5kg wagi. Następne branko dopiero o 19-tej gdy już dobrze zaczęło zmierzchać ,następny jesiotr 110cm i 7,2kg. Pogoda jeszcze bardziej dobija.



Zerwał się wiatr i zaczął padać deszcz a za plecami słyszałem grzmoty nadchodzącej burzy. Udało się zasnąć. Spałem do godz. 1ej, gdy przebudził mnie przeciągły dźwięk centralki. Spanikowany wyskoczyłem z namiotu na zimny deszcz co mnie rozbudziło do reszty. Zacinam prawą wędkę i jest, siłuje się zemną. Nagle na lewej wędce jazda. W pierwszym momencie pomyślałem, że ten holowany wszedł w lewy zestaw. Okazało się jednak, iż odjechał w prawa stronę. Nie zacinałem lewej bo raczej nie sposób holować dwoma wędkami naraz. Od tej chwili zaczęło się moje eldorado bo nie dało się uniknąć spotkania obu ryb. Zestawy poplątały się i teraz musiałem walczyć z dwiema rybami na jednej wędce.

Po kilkudziesięciu minutach udało się doholować jednego miska do brzegu. Nie było to łatwe zadanie wprowadzić go do podbieraka, gdyż ten oddalony na drugiej wędce tez walczył. Pierwszy wylądował wreszcie w siatce i nagle poczułem mocne szarpnięcie. Prawie wypuściłem podbierak z ręki zrobił się luz. Pomału dotaszczyłem rybę do maty. Gdy zziajany położyłem sprzęt okazało się, że mam złamana szczytówkę przy pierwszej przelotce. Rozgoryczony zważyłem zdobycz, nie była to jakaś bestia tylko 8kg. Nie dowiem się jednak ile mógł ważyć ten drugi. Dla każdego wędkarza zerwana ryba zawsze jest największa haha. Nie spałem już tej nocy, bo adrenalina nie pozwoliła zmrużyć oka. Wyciszyłem się za dnia, gdyż było totalne bezrybie cały dzien.

 

Następna rybka trafiła się o 22.30 karp 7kg i do rana znowu cisza. Ostatnia ryba zasiadki wzięła o 7.30 w niedziele penoluski 5,5kg. Sporo czasu na przemyślenia i doszedłem do wniosku, iż na taki zbiornik jakim jest Gajdowe nie ma co się wybierać samemu. Wędka jeszcze podlega gwarancji wiec się nie martwię bo będzie nowa. 

Z Pozdrowieniami Witek

OSTATNIE WPISY TEGO AUTORA

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU