
Łóżko karpiowe Carp Pro: lekkie, 8 nóg
2024-08-12
Namiot karpiowy z narzutą – Prologic C-Series
2024-08-23Dzierżno Duże katastrofa ekologiczna

Od kilkunastu dni na Dzierżnie Dużym trwa dramatyczne walka, wyłowiono już ponad 116 ton śniętych ryb. To druga zaraz po Odrze tak ogromna katastrofa ekologiczna w Polsce.
Zbiornik Dzierżno Duże powstał w 1964 roku w dolinie Kłodnicy. Ma powierzchnię ponad 500 hektarów, dzierżawiony jest przez Polski Związek Wędkarski. Według Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska jakość wód w zbiorniku zależna jest od zanieczyszczeń rzeki Kłodnica oraz Kanału Gliwickiego, które bezpośrednio go zasilają. Na rok 2020 jakość wód zostały ocenione jako pozaklasowe (źródło Wikipedia). Ponad 6 lat temu uzyskał status wody „No Kill” (zobacz nasz film o tym).
Na początku sierpnia pojawiły się w Internecie pierwsze informacje na temat śniętych ryb w Dzierżnie Dużym. Z każdym dniem problem stawał się coraz większy, aż stał się ogromną katastrofą ekologiczną. Do 22 sierpnia z Dzierżna Dużego i IV sekcji Kanału Gliwickiego wyłowiono blisko 117 ton martwych ryb! W akcji brali (i nadal to robią) udział liczni wędkarze, firmy, oraz służby, którzy niemalże 24 godziny na dobę, w bardzo trudnych warunkach oczyszczali brzegi jeziora. Warto tu nadmienić, że podczas katastrofy na Odrze w 2022 roku z terenu pięciu województw odłowiono 250 tys. ton martwych ryb.
Oprócz wyławiania martwych ryb stworzono także tzw. „Ostatni Azyl” wykorzystując zatokę Dzierżna Dużego tzw. „Stawiki”, która ma zapewnić warunki do przetrwania. Zainstalowano tam m.in. areatory, czy system do monitorowania parametrów wody.
Dzierżno Duże katastrofa ekologiczna – powód?
Według ekspertów powodem katastrofy ekologicznej w Dzierżnie Dużym był zakwit złotych alg, do którego przyczyniły się spuszczane wody z kopalń:
„Oczywiście przyczyną pierwotną jest jakość wody kierowanej do zbiornika, napływ soli z wodami pochodzącymi z odwadniania kopalń, ale też biogenów. Wszystko to powoduje, że tworzą się tam warunki idealne dla rozwoju złotej algi, która przez długi czas nie dawała o sobie znać. Jezioro broniło się bardzo długo, biorąc pod uwagę to jaka woda dopływa do tego zbiornika oraz fakt, że przez groblę w zasadzie płynie Kanał Gliwicki, który momentami w tym punkcie był mocno zakwitnięty Prymnesium parvum. Początek zakwitu algi to prawdopodobnie druga połowa lipca. Aldzie nie trzeba dużo czasu – w ciągu dwóch tygodni namnożyła się do poziomów dziesiątek czy setek milionów” – napisał Dr inż. Łukasz Weber – Specjalista ds. inżynierii środowiska (źródło)
Poza toksynami do śnięcia ryb, co podnoszone jest w mediach, mogła się przyczynić także choroba gazowa, choć Dr inż. Łukasz Weber – Specjalista ds. inżynierii środowiska podchodzi do tego sceptycznie:
„Złota alga, w procesie fotosyntezy produkuje tlen. Bardzo, bardzo duże ilości. Często zdarzało mi się, że czujnik tlenu wprowadzony do wody z intensywnym zakwitem Prymnesium wyskakiwał poza skalę. Woda jest przesycona tlenem – przy tej temperaturze czasami jest to ponad 300 % tego co powinno być w warunkach ustabilizowanych. O chorobie gazowej nie będę pisał – nie czuję się kompetentny – natomiast w skrócie wiąże się ona z wydzielaniem pęcherzyków tlenu w organizmie ryb (naczyniach krwionośnych, tkankach), co powoduje uszkodzenia.
Powiem tylko, że wielokrotnie mierzyłem w Kanale Gliwickim tlen w zakwitniętej wodzie, wielokrotnie miałem wartości > 300 % i wielokrotnie w tym czasie nie występowały śnięcia ryb. Oczywiście nie twierdzę, że nie jest to ta przyczyna, ale sam widziałem już wiele razy warunki, w których taka choroba gazowa mogłaby się rozwijać i zabijać organizmy – a jednak nie wystąpiła. Nie jest to oczywiście argument za tym by odrzucać tę hipotezę, ale trzeba go brać pod uwagę. Tym bardziej, że istotne są tutaj warunki pogodowe j zmiany ciśnienia atmosferycznego.” (źródło)
W Internecie powstało już wiele relacji, filmów na temat tej katastrofy, jednym z nich jest ten poniżej autorstwa Moniki Lechowskiej – Baci i Łukasza Lechowskiego (No Limit Team, współpracownicy „Karp Max”. Warto zobaczyć też: Kanał Zero, Tarnogórski, Wyhaczone. Zamieszczamy je poniżej, oczywiście filmów w tym temacie jest to wiele więcej. Dla poszerzenia wiedzy warto też odwiedzić na Facebooku Kroniki Odrzańskie, czy Dzisiaj w Gliwicach.
Katastrofa ekologiczna – dalsze wyjaśnienia
Oprócz wielu pełnych emocji produkcji, są też i te „spokojniejsze”, jak choćby poniższy autorstwa Fundacji Ratuj Ryby, gdzie Sebastian Staśkiewicz zwraca uwagę na jeszcze inne kwestie: biologię i zarządzanie wodami:
„Dla mnie osobiście zbiornik Dzierżno to bardzo ryzykowny zbiornik. Ma swoją rolę, zawsze nadrzędną w stosunku do ryb, niestety, zawsze nadrzędną, inną niż chów, hodowla, dbanie o ryby. To jest zawsze problem każdego zbiornika zaporowego. Każdy wędkarz jak już zobaczy, że on już rozrośnie się w taką fajną potęgę będzie tam chciał łowić, będzie korzystał z tego. Są niezwykłe przyrosty na samym początku w takim zbiorniku z uwagi na to, że nową biologię damy, napełniają go, z uwagi na to, że to jest pozbawione osadów, patogenów…Potem niestety coraz bardziej zarasta, coraz więcej osadów dennych…. Zbiornik ma niezwykłe skoki parametrów wody (do 9 metrów – dop. red.) przez po części ścieki, ale głównie przez słoną wodę, która jest gęstsza, cięższa, wahająca totalnie termoklinę, albo pozbawiająca nawet termokliny….Uważam, że bez kontroli, bez badań jakichkolwiek od dziesiątek lat…bez kontrolowanych odłowów, bez wiedzy ile tam pływa ryb… to jest bieganie po tak cienkim lodzie i tak dużym ryzykiem owiane, że to się po prostu w głowie nie mieści…i my w ten sposób zarządzamy większością zbiorników” – mówi w poniższym filmie Sebastian Staśkiewicz.
Ze względu na to, że Dzierżno Duże łączy się poprzez Kanał Gliwicki i dalej Kłodnicę z Rzeką Odrą ustawiono bariery ze słomy jęczmiennej, a także zastosowano nadtlenek wodoru (woda utleniona) w celu redukcji liczebności algi.
„Eksperyment z nadtlenkiem wodoru spowodował zmniejszenie poziomu złotej algi w rzece Kłodnicy o 95-99 proc” – PAP cytuje Paulinę Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska.
Temat ten krytycznie skomentował Sebastian Kowalczyk, prowadzący na YT kanał „Sebastian Kowalczyk – wędkarstwo i podróże”.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa „nad Dzierżnem Dużym nie stwierdzono nielegalnych wylotów zanieczyszczeń. Badania nie wykazały także jakichkolwiek zanieczyszczeń np. przemysłowych, które mogłyby bezpośrednio doprowadzić do śnięcia ryb”, a także -„równolegle pod nadzorem Ministerstwa Infrastruktury odbył się eksperyment dotyczący neutralizacji złotej algi przy pomocy preparatu na bazie krzemu, który mógłby być wykorzystywany w zbiornikach z wodą stojącą, np. jeziorach.”
Jednak na razie nie ma oceny możliwości zastosowania go na tak dużym zbiorniku jak Dzierżno Duże. Minister Środowiska zapowiedziała także plan budowy instalacji odsalających wody kopalniane. Szacunkowy koszt to 1-1,5 mld zł i mają go ponieść spółki wydobywające węgiel i KGHM.
Do 26 sierpnia obowiązuje zakaz korzystania z Dzierżna Dużego oraz IV sekcji Kanału Gliwickiego, natomiast do 31 sierpnia zakazane jest korzystanie z rzeki Kłodnicy na odcinku od małej elektrowni wodnej w Pławniowicach do granicy województwa śląskiego.
Autor: Jarosław Mroczek, redaktor naczelny portalu KM





