MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaForumDyskusja ogólnaJesienna zasiadka

FORUM KARPIOWE

Wątki
Posty

Dyskusja ogólna

Zapraszamy do dyskusji na tematy ogólne związane z wędkarstwem karpiowym. Tutaj możesz się przywitać, podzielić opiniami na temat funkcjonowania portalu karpmax.pl, itp.
212
530
Adresy internetowe automatycznie zmienimy na klikalne odnośniki.
Jesienna zasiadka
avatar
KrzysztofWozniak
postów: 2
podziękowań: 0
dołączył: 27.02.2011
28.02.2011   20:11

Późna jesień w swej mgle zawsze miała dla mnie pewną tajemniczość, coś w rodzaju pewnej mistyki, która z niesamowitym wręcz magnesem ciągnęła mnie nad wodę.

Tłumacząc sam siebie używałem argumentów, przypominając iż to końcówka sezonu, jego ostatnie chwile, więc trzeba je łapać puki mróz skuje nawet najgłębsze zbiorniki. Jednak szczerze mówiąc to tylko stwarzanie pozorów ogólno-przyjętej normalności, która zakazuje czy też wręcz gani spędzanie noc, przy temperaturze nie rzadko poniżej zera stopni.

Jednakże ta sama jesień pomimo pozornie przytłaczającej aury potrafi pokazać swe piękno stanowiące dla mnie coroczny narkotyk. Czyż nie jest pięknym hol wspaniałej dużej pięknie walczącej ryby zaraz o świcie kiedy mgła wyściela obraz widoku jeziora? Odpowiedź zbędną jest. Woda i jej temperatura dostarcza wspaniałego wyzwania, które w utartym rozumieniu nie nakazuje łowić ciepłolubnych cyprinusów gdy słupek rtęci zanurzony w tafli jest grubo poniżej 10 stopni. Bardzo częste zmiany warunków pogodowych, wiatr który nie dość iż jest bardzo zimny do tego potrafi w swych podmuchach osiągać duże prędkości. Fala na zbiorniku zwłaszcza w nocnych dalekich wywózkach utrudnia karpiarzowi jak tylko może osiągnięcie celu – celu który przynosi niesamowite spełnienie – nie chodzi tu już o łowienie okazów – tu każdy pik każdy ruch swingera dodatkowo sprawia iż krew przyśpiesza, a mój wzrok połączony z wielka nadzieją skupiony jest na sygnalizatorze............

 

Naszym celem jest piaskownia/żwirownia położona na skraju lasu, piękna, głęboka, krystalicznie czysta woda. Ten artykuł będzie poświęcony wspaniałym chwilą, które udało nam się przeżyć wspólnie z Darkiem Choińskim.

Przedstawiam wodę kilkoma zdjęciami. Krótko charakteryzując ją przytoczę kilka podstawowych danych: powierzchnia to około 30-35ha, średnia głębokość: w 1/3 zbiornika około 2,5m w pozostałej części zbiornika 10m. Dno twarde bardzo nierówne, posiadające wiele górek, stoków, półek i dołów. Roślinność prawie nie występuje, natomiast w części zbiornika jest wiele zatopionych karczy. Pogłowie karpia jest do końca nie poznane, lecz na pewno kształtuje się w ilości kilkudziesięciu sztuk o masie powyżej 5kg. Największy karp złowiony miał około 17kg, lecz jest sporo karpi powyżej 10kg.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5607.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5803.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5792.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF2191.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF2192.jpg[/IMG]

 

Późno jesienne przygotowania, które są nieodłącznym elementem wszystkich zasiadek skupiały się na asortymencie przynętowo zanętowym i wyborze miejsc głębokich dających możliwość wykorzystania cieplejszych partii wody znajdujących się w okolicach dna. Nasza taktyka oparta była na nęceniu długotrwałym od połowy października do momentu, w którym zima każe odłożyć nam ekwipunek uniemożliwiając dalsze łowienie. W miarę obniżającej się temperatury zmniejszaliśmy ilość zanęty, która w końcowym etapie wynosiła około 30 kulek co dwa dni przy temperaturze wody poniżej 6 stopni celsjusza. Łowiliśmy na górce podwodnej o szczycie na głębokości około 4m przy czym stoki wzniesienia wędrowały na głębokość aż 12m co dawało nam idealne warunki temperaturowe na tą porę roku. Zestawy jakimi posługiwaliśmy się wyróżniały się tylko stosowaniem ciężarków kamiennych tzw. otoczaków o gramaturze w okolicach 300-400gr. Stosowaliśmy takie rozwiązanie z uwagi na odległość łowiska (około 240m od brzegu), charakteru dna oraz obławiania stoków górki.

 

Karpie brały głównie w nocy choć trafiły nam się dwa dni, w których zaliczyliśmy łącznie 5 brań. Pamiętam dokładnie jedno z nich – była piękna pogoda, słonecznie, ciepło, był to początek listopada, a ja będąc sam nad wodą, czekając na nocne braniowe emocje spokojnie przygotowywałem się do egzaminu, ucząc się w samochodzie. Jakież było moje zdziwienie gdy nagle w samo południe usłyszałem ciągły pisk sygnalizatora. Nerwowo wypadłem z samochodu rozlewając gorącą herbatę. Zacięcie, chwila niepewności po czym szybko znikająca plecionka oznajmia i jednocześnie uspokaja o prawidłowym początku holu. Holu bardzo emocjonującego pełnego „odjazdów”, próby wpłynięcia ryby za podwodne górki, których mieliśmy po drodze bardzo wiele. Woda będąca w zbiorniku zawsze bardzo czystą teraz na jesieni i w pełnym słońcu jest wręcz krystaliczna. Dzięki temu widzę rybę już kilkanaście metrów przed sobą jak walczy w toni próbując pozbyć się haczyka. Ten widok mam przed sobą teraz – pisząc zamykam oczy i widzę ponownie walczącego pełnołuskiego cyprinusa, ślicznie mieniącego się w jesiennym słońcu...........

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5668.jpg[/IMG]

…............................................................................................................................................................

 

Siedzimy z Darkiem w namiocie – jest zimno, poniżej zera – grill wykorzystujemy jako piecyk – namiot jest prowizoryczny, gdyż to tylko stary wojskowy tropik obsypany dookoła piaskiem dla zniwelowania przenikającego chłodu. Wędki są białe, nie pada śnieg gdyż niebo jest gwiaździste, to szron osadza się na wszystkim co wilgotne tworząc cieniutką warstwę lodu. Widok choć nocny jest wspaniały – silnie parująca woda, zlodowaciały sprzęt, zamarznięta mata i podbierak. Choć jest ślicznie długo nie patrzymy – jednak człowiek jak karp jest bardziej ciepłolubny. Chowamy się do ciepłego schronienia i zastanawiamy się nad wpływem temperatury na zachowania i możliwości żerowe naszego wodnego przeciwnika. Stwierdzamy, że może być bardzo ciężko i właśnie wtedy gdy już jesteśmy pewni iż te nagłe ochłodzenie źle wpłynie na ryby – następuje branie. Darek wybiega, tnie, rękojeść wędziska odmarza trzymana mocno ręką. Walka jak wszystkie jest trudna, lecz kończy się sukcesem – kolejny cyprinus ląduje na przed chwilą rozmrożonej macie.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5715.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5726.jpg[/IMG]

 

…............................................................................................................................................................

 

Mgła spowiła cały zbiornik jest godzina 4:00 nad ranem właśnie mieliśmy branie, które zakończyło się naszą klęską – karp wygrał na ostatnim szczycie jakieś 50m od brzegu, a ja płynę na miejscówkę wywożąc ponownie zestaw. Jestem w nie wielkim pontoniku przeprawowym gdyż poprzedniego dnia przebiliśmy na ostrych kamieniach nasz podstawowy środek pływający. Ponton jest niewielki, max. 1,5m długości, malutka ławeczka, gdzie wiosła trzyma się w rękach, a nie na dulkach. Do pontonu mieści mi się tylko jedno duże wiadro. Czuje lekkie podenerwowanie gdyż mam wrażenie jakbym siedział na wodzie, pode mną średnio 10m głębokości, a woda osiąga zaledwie kilka stopni. Płynę jednak i staram się namierzyć nasz znacznik, naszą podwodną górkę. Jestem gdzieś na środku zbiornika – całkowicie otulony mgłą/parą wodną – jedynie lekkie światełko na drugim brzegu wyznacza mi azymut, mój łowiskowy kurs. W końcu dzięki naszemu „szperaczowi” - mocnemu halogenowi namierzam „bojkę” i dzięki radiu oznajmiam Darkowi o położeniu zestawu. Wracam na brzeg – jednak w pewnej chwili przestaję wiosłować – troszkę się zamyślam – będąc sam na środku zbiornika, prawie nie widząc brzegu czuję się wspaniale, zapominając o wszystkim - jestem szczęśliwy, a przecież przed chwilą straciłem wspaniałą rybę. Cóż jednak znaczy to niepowodzenie wobec piękna otaczającej mnie przyrody, która wydaje się jakby otuliła mnie mgłą kojąc mą sfrustrowaną niepowodzeniem duszę.

 

…............................................................................................................................................................

 

Wiatr mocno wieje, do tego pada deszcz jest godzina mniej więcej 22:00 dookoła ciemno, jestem sam. Siedząc w aucie, które chroni mnie przed przemoknięciem zastanawiam się co ja w ogóle robię, czy jest sens w takich warunkach wypatrywać nadziei na branie? Zmysł łowcy jaki się u mnie odzywa podpowiada od dłuższego już czasu iż jest, tym samym jednocześnie utrzymując mnie przy wędkach. Patrzę po raz kolejny na zegarek 22:17 – postanawiam jechać do domu za piętnaście minut. Spoglądam przez lekko zaparowaną szybę w kierunku wędek, jest ciemno prawie ich nie widzę, gdy nagle niebieska mała dioda oznajmia o ruchu plecionki. Wypadam z samochodu, słyszę dźwięk kręcącej się szpuli. Tnę. Deszcz i wiatr nagle przestają mieć znaczenie, schodzą na drugi plan – rozpoczyna się walka. Nocna próba sił pomiędzy karpiem a karpiarzem, kończąca się tym razem zwycięsko dla łowcy.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5712.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5701.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/kris.jpg[/IMG]

 

…............................................................................................................................................................

 

20 listopada środek nocy, ostatniej nocy sezonu 2010. Jesteśmy w pontonie na środku zbiornika. Przed chyba już dłuższą chwilą mieliśmy delikatne branie. Karp po zacięciu dostał się za szczyt górki dlatego więc postanowiliśmy wypłynąć. W połowie drogi do nęconego łowiska ryba wypływa z zaczepu i holujemy ją normalnie odciągając jednocześnie od pozostałych zestawów. Zdajemy sobie sprawę, że to prawdopodobnie ostatni karp tego roku, dlatego też chęć złowienia jest ogromna. Jest cicho nie rozmawiamy każdy wie co ma robić, spokojnie czekamy na rozwój wypadków. Ryba jest już nie daleko i zaraz będziemy starać się ją podebrać. Chwila nerwów i jest. Nieduży 4 kilogramowy karpik daje masę szczęścia i pomimo swojej niedużej masy wiele satysfakcji. Za troszkę ponad tydzień będziemy mieli grudzień a udaje się złowić rybę – wielkość zdobyczy w tym momencie schodzi na boczny tor.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5788.jpg[/IMG]

 

Smutno jest kończyć sezon, smutno jest rozstawać z tym wszystkim na najbliższe 3-4 miesiące, dlatego warto czasem sięgnąć do biblioteki zdjęciowej i jeszcze raz zobaczyć i może przeżyć jesienną zasiadkę na Sukowie.

 

Poranek na wodzie.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF1702.jpg[/IMG]

 

Z brzegiem zbiornika.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF1673.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF1675.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF2609.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5738.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5746.jpg[/IMG]

 

Późno jesienny wspaniały zachód słońca.

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5768.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5770.jpg[/IMG]

 

[IMG]http://i809.photobucket.com/albums/zz12/Krzysiek_Woziu/Sukow/DSCF5765.jpg[/IMG]

avatar
KrzysztofWozniak
postów: 2
podziękowań: 0
dołączył: 27.02.2011
28.02.2011   20:21

przepraszam za linki do zdjęć cóż - mam nadzieję że uda się coś poprawić :(

Adresy internetowe automatycznie zmienimy na klikalne odnośniki.

Obserwuj nas

© 2015 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
tworzenie stron www: PERSABIO
© 2016 KarpMax
Wszelkie prawa zastrzeżone
zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU