
Zasiadkowy biwak – przegląd rzeczy niezbędnych. Poradnik Karpmax
2024-02-21
Zig Rigowy olbrzym – taktyka na duże karpie. Poradnik Karpmax
2024-02-21Jezioro Missisipi VIP

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym jesteście sami. Miejsce, gdzie nie macie żadnych ograniczeń, a jedyne dźwięki, które usłyszycie, to szum drzew i od czasu do czasu sygnalizator oznaczający branie. Zapraszam na Łowisko Missisipi VIP.
Rekomendacja Karp Max
Jezioro rynnowo-polodowcowe położone we wsi Studniczka przy drodze wojewódzkiej nr 177 w woj. zachodniopomorskim, w gminie Wierzchowo.
Missisipi VIP jest stosunkowo płytkie, ponieważ jego głębokość nie przekracza kilku metrów. Linia brzegowa jest mocno urozmaicona, a na brzegach możemy zobaczyć pozostałości po pomostach i kładkach, które niegdyś pełniły rolę stanowisk dla miejscowych. W tym miejscu mogę wam podpowiedzieć, iż są to miejsca bardzo atrakcyjne. Nawet doczekałem się brania właśnie z takiego miejsca.
Cała woda składa się z dwóch części: pierwsza, główna, to całe jezioro, druga to zatoka, która aż kipi od ryb. Jest to miejsce bardzo atrakcyjne, jednak aby tam łowić trzeba przygotować się na daleką wywózkę, co stanowi nie lada wyzwanie, ponieważ środek zatoki jest mocno porośnięty kapelonami. W moim odczuciu jest to tylko zaleta, ponieważ stwarza to kolejne wyzwania. Nie szukajcie w tej wodzie „wanny” z rybami, ponieważ wszędzie kryją się małe niespodzianki.
Łowiąc z prawej strony macie możliwość łowić w zatopionych drzewach, bądź długim pasem trzcin. Naprzeciwko macie małą zatoczkę z drobną podwodną roślinnością. Lewa strona jest nieco mniej atrakcyjna, ale też można znaleźć kilka fajnych miejsc, które przyniosą piękne brania. Dno jest raczej miękkie, jednak w kilku miejscach można zlokalizować twarde blaty. Ja nie zwracałem na to uwagi i wszystkie brania miałem z mułu. Udało mi się też wyjąć wielką muszlę, która podpowiedziała mi, jak żyzna jest ta woda. Rozmowy z Czarkiem, właścicielem łowiska utwierdziły mnie w przekonaniu, iż ryby mają tutaj co jeść. Woda jest pełna ochotki. Więcej zdradzać nie będę, po prostu musicie tam pojechać.
Jedno jest pewne, łowiąc na VIP-ie będziecie sami, nie licząc zwierzyny, która w nocy grasuje w okolicy i nadaje całości tej „dzikości” dobrego smaku. Uwielbiam takie miejsca i mam nadzieję, że wracając z tej wody będziecie wypoczęci tak samo jak ja. Oczywiście psychicznie, bo fizycznie byłem zajechany od holowania i walki w zaczepach z pięknymi karpiami. Przyjeżdżając na VIP-a poczujecie się jak VIP-y! Na miejscu czeka na was wielki pomost, który jest wyposażony w ogromny wojskowy namiot. Mało tego. W środku macie dwa łóżka, dwa fotele, stoliki i kuchnię. A nawet wieszak na ubrania i półki. Uwielbiam dzicz i zakopanie się w swoim namiocie, ale od czasu do czasu taki luksus jest czymś pięknym, szczególnie w tak urokliwym miejscu.








