MENU
Jesteś tutaj: Strona głównaAktualnościJak łowić karpie na spławik. Poradnik

Jak łowić karpie na spławik. Poradnik

Dodano: 07.07.2021 20:14
wystaw ocenę:
12345
Jak łowić karpie na spławik. Poradnik

Większości z nas łowienie na spławik kojarzy się z łowieniem małych lub średnich ryb… ale czy na pewno?


Moje początki

Moja przygoda z karpiami na spławik zaczęła się ładnych kilkanaście lat temu. Siedząc wygodnie w fotelu karpiowym, przytarganym na stanowisko razem z toną innego ekwipunku, zatęskniłem za kołysząca się na fali czerwoną antenką spławika, z drobniutkimi banieczkami wokół, które oznajmiały obecność żerujących ryb. Przypomniały mi się lata, gdy mały plecak z kanapkami w środku, słoik z robakami oraz jedna wędka pod pachą, były całym moim sprzętem. To były czasy! 

Zasiadka dobiegła końca, nie przynosząc upragnionego brania, lecz nie to zaprzątało mi głowę w drodze powrotnej. Przejeżdżając obok starej zapomnianej cegielni, na której stawiałem pierwsze karpiowe kroki (choć nie wiem, czy to można nazwać krokami), przypomniałem sobie o potężnych linach, które obserwowałem tam jako dzieciak, a których nigdy nie udało się mi złowić. To właśnie wtedy postanowiłem, że wyrównam rachunki – ze spławikówką w ręku i z doświadczeniem zdobytym przez lata, łowiąc karpie na włos.

Przez kolejny tydzień, punktualnie z zegarkiem w ręku, nęciłem miejsce grochem i rozgotowaną kukurydzą, 4 metry od brzegu, pod kępą lilii wodnych. Godzina zero w końcu nadeszła. Najciszej jak tylko potrafiłem, wręcz na kolanach, przyczajony niczym drapieżnik, posłałem spławik z dwoma ziarnami kukurydzy na włosie dokładnie pod sam liść lilii. Rozsypałem wokół niecałą garść ziaren i czekałem.




Minuty mijały, a ja, obserwując czerwoną antenkę spławika, czułem „to coś”, czego tak bardzo mi brakowało. Nagle wokół spławika zaczęły pojawiać się pojedyncze bańki, a trącany przypadkowo przez ryby spławik podskakiwał nienaturalnie. Słyszałem każde uderzenie serca… Czerwona antenka delikatnie zaczęła chować się pod taflą wody, która eksplodowała sekundę po zacięciu. Był to jeden z najbardziej emocjonujących holi, jakie przeżyłem w wędkarskiej karierze. Jakież było moje zaskoczenie (coś tam podejrzewałem), gdy zamiast czerwonookiego wielkiego lina, podebrałem 13-kg pięknego karpia, który był jednym z czterech, jakie udało mi się złowić tego dnia. I tak właśnie „polując” na liny, zaczęła się moja przygoda i fascynacja łowieniem karpi na spławik.

 

Pod nogami

Moimi ulubionymi wodami są niewielkie, często zapomniane zbiorniki, o zróżnicowanej linii brzegowej. Trzciny, powalone drzewa, no i grążele, które przyciągają jak magnes nie tylko mnie, ale również karpie. To najczęstsze miejsca, pod które zarzucam spławik. Staram się łowić bardzo blisko brzegu (3–8 m), co daje mi niesamowity komfort i niebywałą satysfakcję ze złowionych pod nogami karpi. A uwierzcie mi, że „pod nogami” jesteście w stanie złowić każdego, nawet najostrożniejszego mieszkańca danej wody. Łowiąc tak blisko brzegu, staram się zachowywać najciszej jak tylko potrafię, ponieważ bardzo łatwo spłoszyć karpia, który nie czując się w tym miejscu bezpiecznie, nie wiadomo, kiedy wróci.
 

Siedzenie samemu w ciszy i spokoju, otoczony przepiękną dziką przyrodą – to klimat, który kocham najbardziej. Czuję się wtedy jej częścią, co daje mi niesamowitą okazję obserwowania wszystkiego co się dzieje wokoło. Często ukryty w krzakach stanowię dziwny obiekt dla mieszkańców danego terenu – wiewiórki zeskakujące mi prawie na głowę, sarny, która akurat podeszła napić się wody. Wówczas wydają mnie się pytać: „ty, skąd się tu wziąłeś?”. Złowienie karpia w takim otoczeniu i tak finezyjną metoda, jaką jest spławik, to kwintesencja wędkarstwa. Nie ma znaczenia wtedy waga ryby, nieważne, czy jest to 7-, 10- czy 15-kg karp. Bezpośredni kontakt z rybą od pierwszej banieczki na wodzie, od najdelikatniejszego muśnięcia spławika, po ułamek sekundy, w którym zdecydujemy się zaciąć, to coś, czego przy klasycznej gruntówce jesteśmy całkowicie pozbawieni. Dźwięk sygnalizatora oznajmia nam tylko ucieczkę zapiętej ryby.



Na małych wodach

Łowienie w niewielkich, kilkuhektarowych zbiornikach ma kilka istotnych zalet. Pierwsza z nich, pozwala nam podczas łowienia cały czas obserwować dość sporą część wody. Wówczas każdy spław bądź inna oznaka żerowania karpi nie umknie naszej uwadze. A często właśnie od tego zależy, czy uda nam się przechytrzyć jakąś łuskatą piękność, czy też nie.

Przed łowieniem lubię sobie zajrzeć kilka razy nad wodę, zanim zdecyduję, gdzie zarzucić spławikowy zestaw. Obejście niewielkiego zbiornika nie zajmuje zbyt wiele czasu, co pozwala mi na częstsze odwiedziny o różnych porach dnia. A uwierzcie mi, że nie ma nic bardziej motywującego jak obserwacja wygrzewającego się pod powierzchnią pięknego karpia. Obraz ten utkwi w naszej głowie na bardzo długo.

Szybkie nęcenie to kolejny atut małych wód. Niestety, jestem karpiarzem starej daty, który ma wyryte w głowie, że łowisko trzeba zawsze przed zasiadką nęcić. Wystarcza mi kilka minut dziennie, by wpaść z wiaderkiem kukurydzy i podrzucić kilka garści na tajną miejscówkę. Jeśli zostaje mi jeszcze kilka minut w zanadrzu, siadam i obserwuję zanęcone miejsce. Nieraz już po kilku minutach miałem przyjemność zaobserwować oznaki świadczące o wielkim karpiowym apetycie.

 

Mobilność

W dzisiejszych karpiowych czasach, spakowanie całego sprzętu do auta zaczyna graniczyć z cudem, a rozbicie i rozłożenie tego wszystkiego nad wodą zajmuje godziny w towarzyszącym temu głośnym zamieszaniu. Wybierając się na spławikowe karpie, zabieram ze sobą minimalną ilość sprzętu. Jedna wędka, podbierak, plecak z najpotrzebniejszymi drobiazgami i wiaderko kukurydzy, które często służy za fotel. Z taką ilością sprzętu jestem w stanie zmienić miejsce w każdej chwili. Jest to niesamowity atut takiego łowienia, i co bardzo ważne, przyjemny i skuteczny. W momencie, gdy zaobserwuję spławiające się bądź żerujące ryby, „zwijam” kij i po paru minutach mój spławik dumnie prezentuje się na nowej miejscówce. Wielokrotnie, zaraz po zmianie miejsca, branie następowało w ciągu kilku sekund. Przy łowieniu stacjonarnym taka sytuacja jest nie do przeskoczenia. Czasami widzimy ryby spławiające się w innym miejscu aniżeli leżą nasze zestawy. Przewiezienie wówczas naszych kijów potrafi zająć nam tyle czasu i narobić w tym miejscu tak wiele szumu, że przestaje mieć to sens, ponieważ karpi już dawno tam nie ma.



Taki sposób łowienia ma jeszcze jedną, istotną w dzisiejszych czasach zaletę. Przy tak małej ilości sprzętu i niewielkiej ilości czasu, który potrzebuję, by dotrzeć nad wodę, potrafię być na rybach naprawdę często. Bo właśnie częste przebywanie nad wodą jest jednym z kluczy do karpiowego sukcesu. Zawsze byłem i jestem zdania, że lepiej jest łowić na jednej bądź dwóch wodach w sezonie aniżeli skakać po kilkunastu wodach w ciągu roku. Mamy wtedy możliwość poznania zachowań i nawyków pływających w danym zbiorniku karpi, czasami tak odmiennych bądź bardzo specyficznych.



Przynęta i zanęta na karpie

Przy łowieniu na spławik nigdy nie stosuję dużych przynęt lub zanęt składających się z grubych frakcji. Drobna zanęta w postaci kukurydzy, konopi, rzepiku, nigdy nie będzie zbyt długo leżeć na dnie. Jak żadna inna, potrafi w bardzo krótkim czasie ściągnąć karpie w nasze nęcone miejsce, a przy tak dużej ilości drobnych ziarenek, karpie stają się o wiele mniej ostrożne niż zazwyczaj. Mamy wówczas bardzo realne szanse złowienia najbardziej przebiegłego karpia danej wody. Staram się zawsze nęcić równocześnie dwa miejsca na jednej wodzie, wrzucając do wody po około 2,5 kg ziaren dziennie. Chyba, że populacja karpi w danym zbiorniku jest bardzo mała, wtedy robię to w odstępach dwudniowych. Używam gotowych mieszanek ziaren mojej firmy Carp Old School, gwarantujących najwyższą jakość i wygodę. Ponieważ zawartość w wiadrach, miksy ziaren lub sama kukurydza, podzielone są na części, pozwala to na korzystanie z nich na raty. Przynęta to nic innego jak dwa bądź jedno ziarno kukurydzy na włosie, które czasem podbijam pływającą pianką, sztuczną kukurydzą lub kawałkiem pop-upa. Często dopalam przynętę, zanurzając ją na minutkę w aromacie niesamowitego Scopexa.



Zestaw i sprzęt do łowienia karpia na spławik

Zestaw to nic skomplikowanego. Spławik śmigający na żyłce 0,30 – 0,34 mm – w zależności od warunków łowienia. Śrucina sygnalizacyjna, krętlik i przypon, który robię z miękkiej plecionki. Węzeł bez węzła na haczyku nr 4 i włos o długości 3/4 cm. Ot, siła prostoty, wędka o długości 3 metrów. Kołowrotek to stary, ale w 100% sprawny Rileh Rex. Niepowtarzalny „terkot” oddającego żyłkę hamulca, przenosi mnie za każdym razem w czasy, gdy łowienie karpi owiane było tajemnicą i legendą.



Czy na spławik można złowić naprawdę dużego karpia?

Pewnie wielu z was zapyta, czy na spławik można złowić naprawdę dużego karpia? Odpowiem – a dlaczego by nie? Uważam, że metoda spławikowa w wielu przypadkach może się okazać o wiele będzie skuteczna niż tradycyjny grunt. Moim największym karpiem złowionym podczas bardzo wczesnowiosennej zasiadki był 19,4 kg golas. Podczas kręcenia filmu „Złowić dziecięce marzenia” miałem pod nogami pełnołuskiego olbrzyma, który mógł mieć ok. 25 kg. Niestety, na wspólną fotkę będę musiał jeszcze poczekać. Kolejnym i ostatnim przykładem niech będzie karp Dariusza Żółtaszka z 1993 r. Karp 27 kg (ówczesny rekord Polski) złowiony został właśnie na spławik i na kawałek ziemniaka.

Powiem wam jednak, że nie o kilogramy w tym wszystkim chodzi, a o spędzenie kolejnej chwili nad wodą, śpiew ptaków o poranku czy rechot żab czasem tak głośny, że nie pozwala zasnąć. I pomiędzy tym całym pięknem on… karp.

Autor: Bartosz Celny




Więcej artykułów poświęconych wędkarstwu karpiowemu znajdziecie w każdym wydaniu czasopisma "Karp Max".
 
 

GALERIA

  • Jak łowić karpie na spławik. Poradnik
  • Jak łowić karpie na spławik. Poradnik
  • Jak łowić karpie na spławik. Poradnik
Jeżeli chcesz nas poinformować o ważnym wydarzeniu pisz: redakcja@karpmax.pl.

KOMENTARZE

Możesz komentować bez logowania.
usuńODPOWIADASZ NA:
max 1000 znaków (0)
max 60 znaków (0)
Wydawca portalu nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną.
Chcesz być powiadamiany o nowych komentarzach w tej dyskusji?

Obserwuj nas

zamknij

ZALOGUJ SIĘ

Zapamiętaj mnie
zaloguj się przez swoje konto na facebooku
facebook
Nie masz konta, zarejestruj się: REJESTRACJA
zamknijMENU
 
Szanowny Użytkowniku
 
Chcielibyśmy Cię poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. ulegają zmianie przepisy, na podstawie których przetwarzane są dane osobowe. Będą one dotyczyły wszystkich użytkowników. Zmiany wynikają z istotnych przyczyn, jakie stanowi wejście w życie przepisów europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania regulaminu do nowych regulacji prawnych. 
 
Co to jest RODO?
RODO to skrót od Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, inny skrót często spotykany to GDPR (General Data Protection Regulation). Pełna nazwa aktu, który regulować będzie przetwarzanie danych osobowych to: „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE”.
 
Główny cel wprowadzenia RODO to zmniejszenie zróżnicowania przepisów w zakresie ochrony danych osobowych między poszczególnymi krajami UE oraz zwiększenie zabezpieczeń przetwarzania i ochrony danych osobowych, tak by przepisy prawa nadążały za zmieniającą się technologią.
 
Od kiedy RODO będzie obowiązywać?
27.04.2016 r. Parlament Europejski przyjął w drodze rozporządzenia zmianę prawa o ochronie danych osobowych. Wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym i Polska muszą dostosować swoje prawo do nowych przepisów, które będą bezpośrednio stosowane od 25.05.2018 r.
 
Co to są dane osobowe?
Dane osobowe są to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Informacja ma charakter osobowy, dopóki jest możliwe ustalenie, kogo ona dotyczy, a sama w sobie nie musi od razu określać tożsamości osoby. Muszą to być zatem informacje, które pozwalają na identyfikację, odróżnienie od innych, wskazują na osobę, jak również te informacje, które są źródłem wiedzy o osobie wyodrębnionej spośród innych osób. Warto pamiętać, że dane osobowe możemy znaleźć nie tylko w dowodzie osobistym czy paszporcie. Danymi będą również numer telefonu czy adres e-mail, a więc informacje, które często nie są chronione z należytą starannością.
 
 
Administrator danych oraz informacje kontaktowe
Administratorem danych jest Centrum Promocji Wędkarstwa Karpiowego Przemysław Mroczek; ul. Monte Cassino 6; 75-412 Koszalin. REGON: 330870429; NIP: 669-156-30-44. W sprawie swoich danych osobowych możesz skontaktować się z nami pod adresem e-mail: k.matejek@karpmax.pl
 
Cele przetwarzania oraz podstawa prawna przetwarzania
Twoje dane osobowe przetwarzamy do następujących celów:
 

Okres przez który dane będą przetwarzane
 
Komu przekazujemy
 
Prawa osoby, której dane dotyczą
Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych oraz prawo żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania. W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest przesłanka prawnie uzasadnionego interesu administratora, przysługuje Ci prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.
Prawo do cofnięcia zgody. Cofnięcie zgody ma skutek od momentu wycofania zgody. Cofnięcie zgody nie wpływa na przetwarzanie dokonywane przez nas zgodnie z prawem przed jej cofnięciem. Cofnięcie zgody nie pociąga żadnych negatywnych konsekwencji. Może jednak uniemożliwić dalsze korzystanie z usług lub funkcjonalności, które zgodnie z prawem możemy świadczyć jedynie za zgodą. 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
Przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, gdy uznasz, że przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.
Podanie danych osobowych w celach marketingowych jest dobrowolne, natomiast podanie danych w celu zarejestrowania na portalu lub po dokonaniu zakupu w sklepiku jest niezbędne. Konsekwencją odmowy będzie brak możliwości założenia konta lub realizacji zamówienia.  
 
W zakresie, w jakim podstawą przetwarzania Twoich danych osobowych jest zgoda, masz prawo wycofania zgody. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego  dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.
 
W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu zawarcia i wykonywania umowy lub przetwarzane na podstawie zgody – przysługuje Ci także prawo do przenoszenia danych osobowych, tj. do otrzymania od administratora Twoich danych osobowych, w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego. Możesz przesłać te dane innemu administratorowi danych.
 
Przysługuje Ci również prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.